Nie trzeba chronić projektów rządowych w parlamencie
Rządzący przepychają ważne ustawy w formie projektów poselskich. Np. poselską nowelizację ustawy o działalności leczniczej podpisało pięciu członków Rady Ministrów. Przykładów jest więcej. Czy to nie jest obchodzenie przepisów?
W przeciwieństwie do rządu posłowie dysponują ograniczonym zapleczem merytorycznym, w postaci prawników sejmowych i Biura Analiz Sejmowych. Ważne projekty powinny więc być przygotowywane raczej przez rząd, który dysponuje odpowiednim zapleczem logistycznym. W procesie legislacyjnym wszystkie ustawy są jednak tak samo ważne (pomijając możliwość przypisania projektowi ustawy przez Radę Ministrów cechy projektu pilnego). Mając to na względzie, nie można zarzucać posłom, że korzystają z przyznanego im prawa inicjatywy ustawodawczej i przepychają ważne zmiany, takie jak nowelizacje kodeksów, czy projekty ustaw o spółdzielniach, o SKOK-ach itd. Za niewłaściwą należy jednak uznać praktykę, w której projekt przygotowuje rząd, a wnosi go grupa posłów. Jest to próba omijania konsultacji społecznych, a zatem praktyka polegająca na omijaniu prawa. Z punktu widzenia kultury prawnej to niedopuszczalne.
Projekty rządowe jednak dominują.
Od wielu lat to właśnie Rada Ministrów jest podmiotem składającym najwięcej projektów ustaw (z reguły ponad 60 proc. wszystkich projektów). Trzeba pamiętać, że zarówno rząd, jak i posłowie mają konstytucyjne prawo inicjatywy ustawodawczej. Normalnym zjawiskiem jest, że najczęściej korzysta z niej Rada Ministrów, dysponująca znaczącym zapleczem merytorycznym w postaci Rządowego Centrum Legislacji, Rady Legislacyjnej oraz Kancelarii Premiera.
Część ekspertów uważa, że projekty rządowe powinny podlegać - tak jak we Francji - ochronie i posłowie nie powinni mieć prawa w nich dłubać, wprowadzać poprawek i popraweczek. Posłowie powinni odnosić się do meritum rozwiązania i akceptować je albo nie. Czy taka ochrona projektów rządowych miałaby sens?
Jestem przeciwnikiem takiego ograniczania swobody posłów. Taki zakaz byłby zresztą sprzeczny z art. 119 ust. 2 konstytucji, który przyznaje prawo wnoszenia poprawek wnioskodawcy projektu, Radzie Ministrów i właśnie posłom. Wszelkie ograniczania swobody posłów we wnoszeniu poprawek wprowadzane do ustawy lub Regulaminu Sejmu będą niezgodne z ustawa zasadniczą. Wprawdzie poszczególni ministrowie reagują niezwykle krytycznie na poprawki zgłaszane w toku prac legislacyjnych, to jednak należy pamiętać, że władza ustawodawcza należy do Sejmu i Senatu, a nie do Rady Ministrów czy poszczególnych ministerstw.
@RY1@i02/2012/201/i02.2012.201.18300120a.802.jpg@RY2@
Prof. dr hab. Marek Chmaj, Kancelaria Radcowska Chmaj i Wspólnicy
Rozmawiała Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu