Sąd Najwyższy kontra Trybunał Konstytucyjny
Kiedy Trybunał Konstytucyjny orzeka niezgodność z ustawą zasadniczą przepisów tylko na przyszłość, Sąd Najwyższy często przyjmuje, że rozstrzygnięcie działa też wstecz. Kiedy trybunał próbuje narzucać swoje rozumienie przepisów, Sąd Najwyższy odpowiada, że od interpretowania ustaw jest on.
Na takiej różnicy zdań mogą zyskać obywatele. Jeżeli nie zgadzają się z wyrokiem, który oparty został na opinii trybunału - jeszcze nic straconego. Może się okazać, że Sąd Najwyższy go uchyli.
Zdarza się, że takie sytuacje prowokuje sam trybunał: - Uzasadnienia jego wyroków są czasami bardzo skomplikowane i pojawia się w nich nowa linia orzecznicza, odmienna od poprzednich wyroków i uzasadnień - wskazuje konstytucjonalista prof. Marek Chmaj.
Jerzy Stępień, były prezes TK, uspokaja jednak: - Wzajemne ocenianie swoich orzeczeń przez SN i TK nie zagraża porządkowi prawnemu, pod warunkiem że zachowany będzie odpowiedni poziom dyskursu.
@RY1@i02/2012/163/i02.2012.163.00000010b.803.jpg@RY2@
Paweł Kula/PAP
Stanisław Dąbrowski, Sąd Najwyższy
@RY1@i02/2012/163/i02.2012.163.00000010b.804.jpg@RY2@
Wojciech Górski
prof. Andrzej Rzepliński, Trybunał Konstytucyjny
Ewa Maria Radlińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu