Dziennik Gazeta Prawana logo

Resort daje sędziom dzień na obliczenie, ile będzie kosztować likwidacja stu sądów

3 lipca 2018

Reforma sądownictwa

Dziś o godz. 13 mija termin przesłania do Ministerstwa Sprawiedliwości szczegółowej analizy kosztów wprowadzenia od 1 lipca br. zmian w strukturze sądów powszechnych. Mają one polegać na zniesieniu ponad stu sądów rejonowych i przekształceniu ich w zamiejscowe wydziały większych jednostek. Problem w tym, że resortowe pismo trafiło do prezesów znoszonych sądów faksem w ostatni piątek w godzinach popołudniowych.

- Otrzymaliśmy je dokładnie o 14:52 - mówi Bartłomiej Starosta, sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie.

Dodaje, że prezesowi nie pozostało nic innego, jak zapoznać się z dokumentami w weekend w domu.

A jest co analizować. Resort wysłał do sądów cztery projekty rozporządzeń. Pierwsze z nich zawiera wyliczankę sądów, które po 1 lipca zmienią się w wydziały zamiejscowe, i ma aż 96 stron. Pozostałe określają sądy rejonowe, które po 1 lipca będą prowadziły księgi wieczyste, rozpoznawały sprawy z zakresu prawa pracy i sprawy gospodarcze.

- Wcześniej trafił do nas projekt rozporządzenia likwidujący sądy rejonowe, ale bez uzasadnienia. Natomiast trzy pozostałe widzimy pierwszy raz na oczy - twierdzi Bartłomiej Starosta.

Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu, przyznaje, że to co robi resort, nie jest nowością.

- Najdłuższy termin wyznaczony na konsultacje projektów ze środowiskiem sędziowskim to było sześć dni. Zazwyczaj musieliśmy to zrobić w dwa dni. Świadzcy to o pozorności działań ministerstwa - podkreśla sędzia.

Resort studzi wrzenie w środowisku.

- Pismo zostało wysłane przede wszystkim do dyrektorów sądów, a nie tylko do prezesów. Jasno z niego wynika, że poniedziałkowy termin nie jest terminem na zaopiniowanie projektów, lecz jedynie na przygotowanie analizy kosztowej planowanej reorganizacji - mówi Grzegorz Wałejko, wiceminister sprawidliwości.

Resort chce się dowiedzieć, ile budżet państwa zapłaci za wymianę tablic czy pieczątek w reorganizowanych sądach.

- Po zebraniu informacji projekty zostaną uzupełnione o ocenę skutków regulacji i ponownie rozesłane do sądów. Prezesi będa mieli dwa tygodnie na ich zaopiniowanie - zapewnia Grzegorz Wałejko.

Mimo to środowisko nadal uważa, że tempo przeprowadzania zmian jest zbyt duże. - Te analizy dotyczą zbyt ważnych kwestii, aby je robić na kolanie - podkreśla Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, członek Krajowej Rady Sądownictwa.

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.