Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Uprawnienia obywatela zależą od procedury, z której korzysta

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Z corocznego sprawozdania rzecznika praw obywatelskich wyłania się obraz systemu prawa pełnego absurdów

Corocznie rzecznik praw obywatelskich informuje Sejm i Senat o swojej działalności oraz o stanie przestrzegania praw człowieka i obywatela. W przesłanej do Sejmu i Senatu informacji za 2012 r. rzecznik prof. Irena Lipowicz wskazała m.in. na rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych i administracyjnych oraz przepisy postępowania cywilnego utrudniające dostęp do sądu, wyroku i procedury gwarantującej rzetelny proces. Istnieją one nadal, mimo że k.p.c. był zmieniany już ponad sto razy, a wielka nowelizacja przed dwoma laty wprowadziła do niego prawie 150 nowych rozwiązań.

Przez cały ubiegły rok RPO zwracała uwagę ministra sprawiedliwości na te nieprawidłowości. W związku z niektórymi wniosła nawet do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie ich za niezgodne z ustawą zasadniczą. Wzywany wielokrotnie do tablicy szef resortu zobowiązał się do rozważenia zmiany niektórych zakwestionowanych przepisów przy okazji najbliższej nowelizacji.

Kłopot z terminami

Sobota nie zawsze jest uważana za dzień równoważny z wolnym od pracy przy obliczaniu upływu terminu do wykonania czynności. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego i sądów cywilnych traktowana jest jak dzień powszedni, a więc skoro na nią przypada upływ terminu, to nie ulega on przedłużeniu do poniedziałku. Inaczej jest w postępowaniu podatkowym i przed sądami administracyjnymi, gdzie sobota traktowana jest na równi z dniami ustawowo wolnymi od pracy. Ostatni dzień terminu przypadający na sobotę upływa więc w takim przypadku w poniedziałek.

"Mimo oczywistych odrębności między tymi procedurami trudno znaleźć argumenty przemawiające za odrębnym traktowaniem soboty na gruncie procedury cywilnej" - twierdzi rzecznik i powołuje się przy tym na konstytucyjną zasadę równości wobec prawa.

Dyskryminacja dziadka

Pełnomocnikiem strony przed sądem cywilnym i administracyjnym nie mogą być wstępni, spokrewnieni z nią w stopniu drugim i trzecim. Oznacza to, że dziadkowie i pradziadkowie nie mogą reprezentować pełnoletniego wnuka albo prawnuka. Brak tych uprawnień odbierają jako przejaw dyskryminacji ze względu na wiek. Z kolei pozostałym osobom spokrewnionym w linii prostej z wnukiem (prawnukiem) nikt takiego prawa do reprezentowania nie odebrał.

W odpowiedzi na wystąpienie RPO minister sprawiedliwości wyjaśnił, że jest za wprowadzeniem zmian, m.in. dlatego że stopień pokrewieństwa powinien stanowić wystarczającą podstawę do udzielania pełnomocnictwa dalszym krewnym. Tym bardziej, że wydłuża się średnia wieku i okres sprawności fizycznej oraz intelektualnej obywateli.

Pobyt za granicą

Pismo procesowe w sprawie cywilnej złożone w polskim konsulacie za granicą nie wywołuje takich skutków prawnych, jak wniesione do sądu. Jednak za równoważne z wniesieniem do sądu traktowane są chociażby pisma złożone przez żołnierza w dowództwie jednostki, przez pozbawionego wolności w administracji zakładu karnego bądź członka załogi polskiego statku morskiego u kapitana. W dodatku procedura karna nie zna takich ograniczeń i pismo dostarczone do polskiego urzędu konsularnego wywołuje identyczne skutki, jak wniesione do sądu, nawet wówczas gdy ktoś dochodzi swoich praw o charakterze cywilnym w postępowaniu karnym. Podobne uprawnienia przysługują też osobom składającym pisma w postępowaniu sądowo-administracyjnym.

Zdaniem RPO nieunormowanie w k.p.c. sytuacji złożenia pisma procesowego w polskim urzędzie konsularnym ogranicza realizację uprawnień procesowych oraz prowadzi do nierównego traktowania w zakresie ustawowych gwarancji zachowania terminów procesowych.

Iluzoryczne uprawnienia

Jak zwraca uwagę RPO, niektórych postanowień w sprawach karnych nie trzeba uzasadniać, mimo że zgodnie z art. 94 par. 1 pkt 5 k.p.k. postanowienie powinno zawierać uzasadnienie. Jego brak dotyczy np. odmowy wszczęcia, zawieszenia lub umorzenia dochodzenia. Ustawodawca chciał uprościć i przyspieszyć postępowanie karne, jednak - w ocenie rzecznika - doprowadził do tego, że prawo stron do wniesienia środka odwoławczego stało się iluzoryczne. "Stanowi to bardzo poważne uszczuplenie praw ofiar przestępstw na wstępnym etapie postępowania karnego" - ocenia prof. Irena Lipowicz, zwracając się do ministra sprawiedliwości o rozważenie odpowiednich działań legislacyjnych.

Minister jednak nie podzielił opinii o potrzebie podjęcia prac legislacyjnych, twierdząc, że w większości wypadków wydawane decyzje nie budzą wątpliwości. Co więcej, mimo braku uzasadnienia uprawnione podmioty mogą skutecznie skorzystać z prawa do wniesienia zażalenia - twierdzi resort.

Zmieniany już ponad 100 razy kodeks wciąż zawiera nieracjonalne rozwiązania

@RY1@i02/2013/165/i02.2013.165.183000900.803.jpg@RY2@

Ubiegłoroczna działalność RPO w liczbach

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.