Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Mimo upływu czasu widmo paraliżu sądów wciąż pozostaje realne

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Rozmowa z Pawłem Ulchurskim, prawnikiem w szczecińskiej kancelarii Marek Czernis - Kancelaria Radcy Prawnego

Przedsiębiorcy skarżą się, że na skutek liberalizacji przepisów pocztowych i rezygnacji od 1 stycznia br. z monopolu Poczty Polskiej (PP) na dostarczanie przesyłek awizowanych (poleconych) korespondencja nie dociera do adresata, trafia z opóźnieniem lub trudno ją odebrać. Czy sytuacja rzeczywiście jest aż tak dramatyczna?

Na pewno jest trudna. Dzięki wygranej w przetargu od 1 stycznia 2014 r. doręczaniem przesyłek zajmuje się operator niepubliczny, Polska Grupa Pocztowa SA (PGP). I chociaż przystępując do przetargu, PGP zapewniała, że wraz z podwykonawcami jest w stanie należycie zrealizować warunki umowy, a usługa będzie wykonywana z wykorzystaniem ponad 7,5 tys. placówek, to od stycznia temat doręczeń wzbudza kontrowersje.

Przedstawiciele firmy twierdzą, że zdarzenia niewłaściwego świadczenia usług są jednostkowe. Trudno także porównywać ich jakość z obrotem za pośrednictwem Poczty Polskiej, bo wcześniej nikt nie monitorował w takiej skali obrotu korespondencji awizowanej.

To prawda. Nie mogę jednak w zupełności zgodzić się ze stwierdzeniem, że są to przypadki odosobnione. Prawdopodobnie właśnie w obawie przed takim obrotem sprawy Pomorska Izba Adwokacka już 9 stycznia 2014 r. założyła specjalny adres e-mail, na który mecenasi mogą kierować skargi na PGP. Ponadto tego samego dnia prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej (NRA) przyjęło uchwałę wzywającą do monitoringu usług świadczonych przez PGP i InPost. Dalsze działania skierowane przeciwko prywatnemu przedsiębiorcy pocztowemu potoczyły się już w sposób lawinowy: 15 stycznia 2014 r. NRA przyjęła uchwałę krytykującą działalność PGP, w której jednoznacznie stwierdzono, iż cena nie może stanowić kryterium decydującego przetargu, jak również stanowiącą, że "zmiana operatora pocztowego, która nastąpiła z początkiem roku, budzi poważne zagrożenie prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości". W mediach zaś coraz głośniej pojawiały się głosy poddające w wątpliwość skuteczność działania PGP oraz usytuowanie tzw. punktów awizacyjnych. Chociaż zarzuty, jak się wydaje, były podnoszone nieco przedwcześnie, bo usługa za pośrednictwem prywatnego operatora funkcjonowała zaledwie od kilkunastu dni, to trzymiesięczna praktyka wskazuje już, że nie były one do końca bezpodstawne. Jak bowiem wynika z zebranych przez nas danych, od połowy stycznia operator dostarczył po terminie około 15 tys. przesyłek tylko z Sądu Okręgowego w Szczecinie i działających w jego obrębie sądów rejonowych. Z tego powodu w ciągu zaledwie dwóch tygodni odwołano ponad sto posiedzeń. Na ponad 90 tys. pism, które w pierwszych dwóch tygodniach stycznia nadano z Sądu Okręgowego w Łodzi, przypada zaledwie kilkanaście zwrotnych potwierdzeń odbioru przez adresatów (tzw. zwrotek). W Człuchowie natomiast nie przetransportowano oskarżonego na rozprawę, gdyż policja za późno otrzymała nakaz. Od 27 do 31 stycznia z powodu niedoręczenia zwrotek w słupskim sądzie odwołano aż 65 posiedzeń, a w lęborskim - 31. Tego rodzaju sytuacje mają miejsce nie tylko w jednym regionie, a dotyczą całego kraju. Na jednym ze znanych portali ruszyła nawet akcja zachęcająca do wysyłania skarg do Ministerstwa Sprawiedliwości na poziom obsługi klienta przez nowego operatora. Są tam opisane dziesiątki przypadków. Jednak, jak słusznie pani wspomniała, trudno porównywać te dane, ponieważ przed demonopolizacją nikt nie prowadził na bieżąco i w sposób równie rzetelny statystyk dotyczących obrotu korespondencji awizowanej.

Jak ocenia pan przedstawioną niedawno propozycję, aby w kancelariach prawniczych funkcjonowała sieć punktów awizacyjnych? Czy daje ona szansę na poprawę sytuacji?

Trudno jeszcze oceniać zaproponowany system, bo jego założenia znane są tylko w zarysie. Na pewno cieszy fakt, że podejmowane są działania mające na celu poprawę bieżącej sytuacji. We współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości firma wprowadza bowiem m.in. innowacyjny system tzw. elektronicznych zwrotek. W Białymstoku pierwszych doręczycieli przesyłek sądowych wyposażono w tablety, na których adresaci bezpośrednio potwierdzają otrzymanie przesyłki sądowej. Dzięki temu informacje o jej doręczeniu trafiają do sądu w czasie rzeczywistym, a to z kolei ma się przyczynić do skrócenia czasu postępowań sądowych. Jeżeli ów system się sprawdzi, jak zapewnia PGP, podobne urządzenia mobilne trafią już wkrótce do rąk każdego z jej doręczycieli. Sprawa nie jest zakończona i w dalszym ciągu budzić będzie zapewne wiele kontrowersji. Tym bardziej że niebawem działalność pośrednika ma skontrolować Urząd Komunikacji Elektronicznej, jak również prokuratura, która wszczęła śledztwo w sprawie nierzetelnego oświadczenia złożonego przez firmę w trakcie przetargu w sprawie liczby placówek. Nie ulega też wątpliwości, że strony sporu coraz chętniej sięgają po tzw. czarny PR. Trzeba się zatem uzbroić w cierpliwość. Z pewnością operator potrzebuje czasu, aby opanować nową dla niego sytuację, i chociaż nie ustrzegł się błędów, to zarówno jego otwartość na sugestie ze strony jurystów, jak też wspomniane rozwiązania względem nieco "archaicznego" systemu doręczeń stosowanego dotychczas przez PP powinny napawać optymizmem.

Jak powinien wyglądać system doręczeń, aby przynajmniej w podstawowym stopniu spełniał wymagania środowiska prawników i przedsiębiorców?

Na uwagę zasługuje problem częstotliwości doręczeń korespondencji sądowej i prokuratorskiej. Standardem winno być w tym zakresie codzienne doręczanie poczty. W mojej opinii w pierwszej kolejności należy także wyeliminować przypadkowość terminów doręczeń, uznając za absolutne minimum doręczanie korespondencji co najmniej dwa razy w tygodniu, w stałych, uzgodnionych z kancelariami prawnymi dniach i godzinach (najlepiej porannych). Stanowi to bowiem kluczowy element w planowaniu pracy kancelarii.

Nader istotną kwestią jest także zasada respektowania przez doręczyciela prawa do awizowania korespondencji w stałych, bezpiecznych i dogodnych punktach, które zagwarantują dochowanie tajemnicy pocztowej. Do uzyskania tego niezbędne są należyte przeszkolenie personelu, stabilne godziny pracy umożliwiające odbiór przesyłek w godzinach funkcjonowania kancelarii, jak również pedantyzm, stałość i należyte zorganizowanie miejsc odbioru korespondencji.

@RY1@i02/2014/082/i02.2014.082.21500020a.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

Paweł Ulchurski prawnik w szczecińskiej kancelarii Marek Czernis - Kancelaria Radcy Prawnego

Należy wyeliminować przypadkowość terminów doręczeń, uznając za absolutne minimum dostarczanie korespondencji co najmniej dwa razy w tygodniu, w stałych, uzgodnionych z kancelariami prawnymi dniach i godzinach

Rozmawiała Maria Kamila Puch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.