Biegli sądowi słabo opłacani i poza kontrolą
Przewlekłość postępowań w dużej mierze wynika z konieczności zasięgnięcia opinii ekspertów
Taka refleksja wynika z zaprezentowanego wczoraj raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Polskiej Rady Biznesu pt. "Biegli sądowi w Polsce" . Chodzi nie tylko o czas oczekiwania na opinie, ale często również o ich niską jakość merytoryczną. Tymczasem przepisy nie pozwalają na skuteczny nadzór nad biegłymi sądowymi, a niskie stawki wynagrodzeń (określone w rozporządzeniach) sprawiają, że ekspertom nie opłaca się występować w tym charakterze.
- W ramach fundacji zajmowaliśmy się sprawą, w której była potrzeba uzyskania ekspertyzy biegłego protetyka. Sąd zwracał się kolejno do 15 specjalistów i wszyscy odmawiali - mówi Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
- Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w części przypadków na decyzję mogło mieć wpływ poczucie solidarności zawodowej, to jednak główne znaczenie miały kwestie ekonomiczne - przekonuje.
Wysokość wynagrodzenia dla biegłego określa organ procesowy, który go powołuje. Maksymalne stawki za godzinę pracy wynoszą jednak 31,97 zł (dla ekspertów z tytułem doktora 45,04 zł, doktora habilitowanego 54,41 zł, a profesora 69,42 zł).
Z opublikowanego wczoraj opracowania wynika, że problem biegłych sądowych ma zasadnicze znaczenie dla poprawnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i potrzeba natychmiastowych zmian przepisach regulujących ich funkcjonowanie.
- Przede wszystkim istnieje pilna potrzeba uchwalenia ustawy o biegłych. Obecnie przepisy ich dotyczące są rozproszone i niepełne - wskazuje Marcin Wolny, który wraz z Barbarą Grabowską i Arturem Pietryką opracowali raport.
Przede wszystkim nie ma mechanizmów pozwalających na skuteczny nadzór nad biegłymi.
- Co prawda formalnie nadzór sprawują prezesi sądów okręgowych, przy których zostali oni ustanowieni, a odbywa się on "na zasadach określonych w odrębnych przepisach". Kłopot w tym, że mamy do czynienia z luką prawną, bo nie wiadomo, o jakie przepisy miałoby chodzić. W rzeczywistości więc prezesi sądów okręgowych pozbawieni są skutecznych narzędzi dla bieżącego nadzoru nad pracą biegłych sądowych - wskazuje Marcin Wolny.
Z raportu wynika, że w latach 2008-2014 z list biegłych z powodu nienależytego wykonywania obowiązków skreślono jedynie 14 osób. Najczęściej powodem było skazanie biegłego za przestępstwo umyślne. Inna sprawa, że wśród wymagań, jakie ma spełnić osoba ubiegająca się o wpis na listę biegłych, nie ma wymogu niekaralności.
Zdaniem Barbary Grabowskiej z HFPC, przyjęty w marcu przez Radę Ministrów projekt założeń ustawy o biegłych sądowych stanowi tylko częściową propozycję rozwiązania tych problemów. Wczoraj prawnicy fundacji spotkali się w tej sprawie z przedstawicielami Ministerstwa Sprawiedliwości i ekspertami Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości.
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu