Pierwszy proces
Pamięci prezesa Stanisława Dąbrowskiego
Wymiar sprawiedliwości towarzyszył człowiekowi od początku. Zgodnie z przekazem Księgi Rodzaju pierwszy proces na ziemi odbył się jeszcze w Raju. Sędzią był sam Najwyższy, a podsądnymi dwoje ludzi - Adam i Ewa. Uderza prostota, zwięzłość i jasność prawa, według którego byli sądzeni. Przy zapewnionej obfitości dóbr był to zakaz spożywania owoców tylko z jednego drzewa rosnącego w środku ogrodu. Adresaci tego prawa zostali zapoznani z jego treścią bezpośrednio przez Prawodawcę.
Proces był ustny. Przestrzegano w nim zasady stanowiącej o obowiązku wysłuchania oraz prawa do obrony. Odebrano bowiem wyjaśnienia nie tylko od podsądnych, ale także od węża - podżegacza. Oboje podsądni, nie kwestionując samego faktu złamania zakazu prawnego, nie przyznawali się do winy. Ewa przerzucała wszystko na węża, podając, że ją zwiódł i namówił do złego. Adam na Ewę, a po części nawet na samego Najwyższego, "który tę niewiastę postawił przy nim". Ten sposób obrony pozostaje do dzisiaj archetypem ludzkich postaw w razie naruszenia obowiązujących norm prawnych lub etycznych. Człowiekowi bardzo trudno jest przyznać się do popełnienia występku, wziąć winę i odpowiedzialność na siebie, na swoje konto. Najczęściej kluczy, wypiera się, a przynajmniej usiłuje rozwodnić przewinienie. Właśnie ze względu na te skłonności jego natury przyznanie się jest traktowane w procesach karnych jako okoliczność łagodząca.
Proces zakończył się orzeczeniem wydalenia podsądnych z Raju. Kara ta nie zmierzała jednak do ich zniszczenia, lecz odpowiadała dyrektywie sprawiedliwej odpłaty za popełnione przewinienie, stając się pierwowzorem wykształconej później kary banicji. Wyrok został uzasadniony podsądnym ustnie, a jego wykonanie nastąpiło niezwłocznie. Egzekucja wyroku nie miała jakichkolwiek oznak zemsty. Wydalenie z Raju pozbawiało wprawdzie podsądnych dotychczasowego beztroskiego życia, ale nie środków do egzystencji. Zostali bowiem skierowani do "uprawiania ziemi, z której człowiek został wzięty". O głęboko humanitarnym przebiegu tej eksmisji świadczy fakt, że Najwyższy sporządził im przedtem odzienia ze skór, "aby okryć ich nagość i ochronić od chłodu".
Trzeba podkreślić, że całe postępowanie przeprowadzone zostało z godną podziwu sprawnością. Uchybienia naszych sądów w tym zakresie są podstawą do formułowania wielu zarzutów i pretensji. Krytyka ta jest o tyle zrozumiała, że spóźniona sprawiedliwość pozostaje zawsze zaprawiona goryczą, a niekiedy przeradza się w swoje przeciwieństwo. Proponuje się wiele środków mających na celu poprawę sprawności postępowania. Wśród nich zapomina się niekiedy o konieczności nawiązania - przynajmniej w sprawach cywilnych - do uniwersalnej zasady moralnej: czyń innym tak, jakbyś chciał, żeby czyniono tobie. Oznacza to wymóg dokonywania czynności sądowych z taką racjonalnością i rytmicznością, z jaką chciałbym, aby prowadzona była sprawa z mojego powództwa lub wniosku.
Oceniając tamten pierwszy proces przez pryzmat dzisiejszych standardów, należy stwierdzić, że spełniał on podstawowe wymogi sprawiedliwego procesu zawarte w art. 6 Konwencji o prawach człowieka i ochronie podstawowych wolności oraz w art. 45 naszej konstytucji, z dwoma wyjątkami. Pierwszy to ten, że proces miał charakter inkwizycyjny, gdyż Sędzia był w jednej osobie także oskarżycielem, ale w tamtych warunkach inaczej być nie mogło. Drugi to brak instancji, do której można byłoby apelować. Jednoinstancyjność była zresztą przez długie lata cechą królewskiej władzy sądzenia, zanim wykształciło się odrębne od niej sądownictwo, a z nim prawo odwołania się do wyższego sądu.
Można zatem powiedzieć, że dorobek myśli i praktyki prawniczej w dziedzinie demokratycznych postępowań sądowych ma swoje dalekie, nie zawsze uświadamiane korzenie, w postaci pierwowzoru zasad, według których przeprowadzony został pierwszy proces w dziejach ludzkości.
@RY1@i02/2014/036/i02.2014.036.18300090b.802.jpg@RY2@
Antoni Górski przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa
Antoni Górski
przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu