Dziennik Gazeta Prawana logo

Istotą sporu o trybunał nie są pojedyncze przepisy

2 lipca 2018

WYWIAD dr hab. Jacek Zaleśny Nowa regulacja nie powinna zaburzać toku spraw już rozpatrywanych, a tak się dzieje w tym przypadku

W czwartek odbyło się pierwsze posiedzenie senackich komisji w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, w trakcie którego senatorowie PiS zgłosili poprawki będące rodzajem ukłonu w stronę Komisji Weneckiej. Wśród nich znalazła się np. propozycja usunięcia przepisu, zgodnie z którym stwierdzenie wygaśnięcia mandatu sędziego TK będące skutkiem orzeczenia sądu dyscyplinarnego wymagałoby uzyskania zgody prezydenta. Czy to krok w dobrym kierunku?

Niewątpliwie tak. Prawo prezydenta, jako organu władzy wykonawczej, do wyrażania zgody na pociągnięcie sędziego TK do odpowiedzialności dyscyplinarnej naruszałoby zasadę bezstronności postępowania co do odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Rodziłoby to ryzyko, że ze względów politycznych osoby niegodne piastowania mandatu sędziego nadal mogłyby go sprawować, co podważałoby zaufanie obywateli do trybunału jako organu władzy sądowniczej. W państwie prawnym jest to niedopuszczalne.

Senatorowie proponują również wprowadzenie wyjątków od zasady, że sprawy są rozpatrywane przez TK według kolejności ich wpływu. Według zgłoszonej poprawki prezes TK mógłby odstąpić od tej reguły, jeżeli byłoby to uzasadnione ochroną praw lub wolności obywatela, bezpieczeństwa państwa lub porządku konstytucyjnego. Czy taka zmiana uciszy głosy mówiące o tym, że nowe zasady dotyczące rozpatrywania spraw przez TK uniemożliwią temu organowi sprawne procedowanie?

Zaproponowane wyłączenia w istotnym zakresie ograniczają stosowanie samej zasady. Sprawiają, że miałaby ona odniesienie tylko do podkonstytucyjnej kontroli norm, np. badania zgodności norm rozporządzenia z normami ustawy. Jako taka poprawka ogranicza ingerencję parlamentu w kolejność spraw rozpatrywanych przez TK.

Jedna z propozycji senatorów mówi o tym, że w terminie 30 dni od dnia wejścia w życie nowych przepisów ogłasza się rozstrzygnięcia TK wydane przed 20 lipca br. Tak więc nie byłoby już - jak chcieli tego posłowie - ograniczenia, że wymóg ten dotyczy tylko tych orzeczeń, które zostały wydane po 10 marca. Z drugiej jednak strony mamy w tej poprawce zaznaczenie, że nie będzie to dotyczyć rozstrzygnięć odnoszących się do aktów normatywnych, które utraciły moc obowiązującą. Czy to oznacza, że sporny wyrok TK z 9 marca br. (K 47/15) nadal nie będzie publikowany?

Propozycja senatorów ma na celu poprawienie błędu legislacyjnego z art. 91 ustawy z 7 lipca 2016 r. o TK, który nakazywał opublikowanie wyroków trybunału wydanych w okresie od 10 marca do 30 czerwca br. Biorąc pod uwagę, że ustawa nie weszła w życie przed 30 czerwca br., powstała w niej luka w zakresie możliwości ogłoszenia wyroków TK podejmowanych po tym terminie: na podstawie art. 91 ustawy z 7 lipca 2016 r. o TK nie można byłoby ich opublikować. Tę lukę ma wyeliminować poprawka. Na jej podstawie można także opublikować wyroki wydane do 20 lipca br. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę, że nowa ustawa o trybunale nie wejdzie w życie przed 20 lipca br., jest to poprawka wciąż wadliwie skonstruowana, bo uniemożliwia opublikowanie wyroków wydanych przez trybunał od 20 lipca do dnia wejścia w życie nowej ustawy o TK. Natomiast poprawka senatorów zakazująca opublikowania rozstrzygnięć TK dotyczących aktów normatywnych, które utraciły moc obowiązującą, niewątpliwie dotyczy spornego wyroku TK z 9 marca br. Na jej podstawie wyrok ten nie mógłby zostać opublikowany.

Czy zaproponowane przez senatorów poprawki eliminują wszystkie lub chociaż te najpoważniejsze wątpliwości co do konstytucyjności ustawy uchwalonej przez Sejm 7 lipca, czy może zauważa pan jeszcze jakieś zapisy, które należałoby poprawić?

Istotą sporu dotyczącego ustroju TK są nie tyle pojedyncze przepisy niezgodne z konstytucją, ale przepisy, które - analizowane w oderwaniu od innych - w większości nie są niekonstytucyjne, natomiast traktowane łącznie nabierają takiej cechy. Mają uniemożliwić bieżącą kontrolę konstytucyjności ustaw i pozwolić Sejmowi realizować zasadę, że prawem jest to, co Sejm za prawo uznaje, niezależnie od tego, czy jego wola jest zgodna z Konstytucją RP, zaaprobowaną przez naród w referendum z 25 maja 1997 r., czy też jest z nią sprzeczna.

W uchwalonej przez Sejm nowej ustawie o TK szczególne wątpliwości konstytucyjne budzą przepisy intertemporalne - zastosowanie nowej regulacji do spraw będących w toku, nawet wtedy, gdy jest już wyznaczony termin publicznego ogłoszenia orzeczenia. Przy zastosowaniu przepisów nowej ustawy o TK ogłoszenie tych wyroków powinno zostać odroczone do czasu rozpatrzenia przez trybunał spraw wcześniej do niego wniesionych, co jest nieracjonalne. Nowa regulacja nie powinna zaburzać toku spraw już rozpatrywanych, a tak się dzieje w tym przypadku.

@RY1@i02/2016/137/i02.2016.137.183000700.801.jpg@RY2@

FOT. MATERIAŁY PRASOWE

dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista, Uniwersytet Warszawski

Rozmawiała Małgorzata Kryszkiewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.