Miecz Ziobry nad głowami prezesów
Brak jakichkolwiek kryteriów przy powoływaniu oraz odwoływaniu prezesów i wiceprezesów sądów to jedna z poważnych wad zaprezentowanego przez posłów PiS projektu zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych
Przewiduje się w nim, że minister nie będzie już musiał zasięgać opinii zgromadzeń ogólnych sędziów przy obsadzaniu stanowisk funkcyjnych w sądach. Dopiero po dokonaniu powołania minister będzie dokonywał prezentacji powołanych prezesów właściwym organom samorządu sędziowskiego. A ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy projekt przewiduje również, że minister będzie mógł w ciągu pół roku od wejścia w życie nowych rozwiązań odwołać obecnych prezesów i wiceprezesów wszystkich sądów.
- Gdy skraca się kadencje osób pełniących jakieś funkcje, to należy mieć silne argumenty za tym przemawiające. Tymczasem w przypadku tego projektu takich argumentów się nie podaje - zauważa Sławomir Pałka, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.
- To dopiero projekt. Będzie toczyć się dyskusja w parlamencie, w tym na komisjach, i wówczas będzie czas na to, aby o poszczególnych rozwiązaniach dyskutować. Zdaję sobie sprawę, że są argumenty za i przeciw pewnym rozwiązaniom. A te, które dotyczą odwołania prezesów sądów przez ministra sprawiedliwości, naprawdę nie są najważniejszymi w przedstawionych przez nas w projekcie - zapewnia Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS, przedstawiciel wnioskodawców.
Jego zdaniem o wiele bardziej istotne są zapisy mające na celu doprowadzenie do równomiernego rozłożenia pracy między sędziami oraz te, które wprowadzają niezmienność składu orzekającego. Te pierwsze o odwoływaniu prezesów dotyczą bowiem tylko krótkiego okresu przejściowego po wejściu w życie nowych rozwiązań, natomiast te drugie będą determinować funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w przyszłości.
"Warto wskazać, że zagadnienie związane z przydziałem spraw jest dostrzegane w niektórych systemach prawnych nie tylko jako kwestia administracji sądowej, lecz jako gwarancja prawidłowego rozpoznania sprawy" - czytamy w uzasadnieniu projektu.
Posłowie proponują więc połączenie zasady losowości z zasadą równości przydziału spraw poszczególnym sędziom. Posłowie chcą to osiągnąć poprzez wprowadzenie w ramach systemu teleinformatycznego algorytmu przydzielającego sędziom sprawy. Algorytm ten będzie korzystał z generatora liczb losowych gwarantującego brak możliwości wpływania na losowanie.
W projekcie znalazły się też zapowiadane przez ministra sprawiedliwości rozwiązania mające zmusić do opublikowania oświadczeń majątkowych tych sędziów, którzy skorzystali z luki w przepisach i przed wejściem w życie rozwiązań o jawności tych oświadczeń, a więc przed 6 stycznia br., złożyli je u swoich prezesów. Miało to im zagwarantować zachowanie niejawności oświadczeń przez cały obecny rok.
Co więcej, projekt przewiduje poszerzenie zakresu informacji, jakie mają być ujawniane w oświadczeniach majątkowych składanych przez sędziów. Będzie to polegało na konieczności ujawnienia posiadanych ruchomości o wartości powyżej 10 tys. zł oraz ujawnienia uzyskiwanych dochodów ze źródeł innych niż związane z pełnieniem urzędu na stanowisku sędziowskim, o ile ich łączna wartość będzie przekraczała 10 tys. zł. Jak czytamy w uzasadnieniu, ma to na celu zapewnienie jeszcze większej transparentności osób wykonujących zawód sędziego.
W projekcie przewiduje się, że wymóg jawności obejmie też osoby, które sprawują funkcje dyrektorów sądów.
@RY1@i02/2017/073/i02.2017.073.00000110a.801.jpg@RY2@
fot. Jacek Domiński/Reporter
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro będzie mógł odwołać prezesów i dyrektorów sądów
Współpraca Emilia Świętochowska
Małgorzata Kryszkiewicz
malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl
Czytaj też
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu