Jak prawidłowo odliczać VAT
Prawo do tego będą miały m.in. spółki korzystające z usług marketingowych oraz sprzedawcy samochodów. Ci ostatni zostaną go jednak pozbawieni, jeśli przed sprzedażą auto będzie używane do celów służbowych przez pracowników. Na orzecznictwo w tym zakresie coraz większy wpływ mają wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE
Organ musi wziąć pod uwagę działanie w dobrej wierze
Podatnika można pozbawić prawa do odliczenia VAT jedynie wówczas, gdy organ podatkowy wykaże, że nie dochował on należytej staranności i działał w złej wierze.
Naczelnik urzędu skarbowego wszczął wobec podatnika, osoby fizycznej, postępowanie dotyczące VAT i stwierdził, że podatnik odliczał VAT naliczony z faktur dokumentujących zakup oleju napędowego, wystawionych przez sp. z o.o. Organ ustalił, że firma ta nie była faktycznym dysponentem paliwa, a wystawiane przez nią faktury nie odzwierciedlały rzeczywistości gospodarczej. Firma działała w sieci powiązanych ze sobą podmiotów, które miały na celu dokonanie oszustw na szkodę Skarbu Państwa polegających m.in. na wprowadzeniu w błąd właściwego organu podatkowego co do zaistnienia transakcji obrotu olejem napędowym.
Spór sprowadzał się do rozstrzygnięcia, czy skarżący miał prawo do odliczenia VAT. Co istotne, organ podatkowy stwierdził w decyzji, że nie ma znaczenia, czy nabywca oleju działał w dobrej wierze i z należytą starannością. Sprawa badania należytej staranności jest w ostatnim czasie mocno dyskutowana, m.in. za sprawą wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach Mahageben i David.
W omawianej sprawie sąd uznał, że skarga podatnika jest zasadna, m.in. dlatego że organ podatkowy nie wziął pod uwagę działania w dobrej wierze, o której mówił TSUE.
Sąd zgodził się, że organy podatkowe prawidłowo zebrały materiał dowodowy. Faktycznie sporne faktury nie odzwierciedlały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych, gdyż podmiot widniejący na nich jako ich wystawca (sp. z o.o.) w rzeczywistości żadnego paliwa skarżącemu nie sprzedał. Co więcej, przedmiotem dostawy nie był olej napędowy, tylko inny produkt ropopochodny mogący służyć do napędu pojazdów wyposażonych w silniki diesla.
Organy podatkowe nie kwestionowały jednak, że skarżący - generalnie - nabył towary w ilości i po cenie wskazanej w spornych fakturach. Uznały jednak, że ponieważ sprzedawca był oszustem, to nabywca nie ma prawa do odliczenia VAT.
Zdaniem sądu organy podatkowe w tej sprawie pominęły jednak orzecznictwo TSUE, w tym wspomniany wyrok z 21 czerwca 2012 r. w sprawach C-80/11 Mahageben oraz C-142/11 Peter David. WSA wyjaśnił, że sprawy te co prawda dotyczyły dyrektywy 112, a w omawianej sprawie chodzi o przepisy VI Dyrektywy, jednak oba akty zawierają swoje odpowiedniki, a więc identyczne regulacje dotyczące np. prawa do odliczenia.
WSA, uzasadniając dalej wyrok wskazał na tezy wyroku TSUE. Po pierwsze, trybunał stwierdził, że dyrektywy nie dopuszczają takiej praktyki krajowej, w ramach której organ podatkowy odmawia podatnikowi prawa do odliczenia z tego powodu, iż wystawca faktur dotyczących owych usług lub jeden z jego usługodawców dopuścił się nieprawidłowości. Organ mógłby odmówić prawa do odliczenia VAT, jeśli udowodni na podstawie obiektywnych przesłanek, że podatnik wiedział lub powinien wiedzieć, że transakcja mająca stanowić podstawę prawa do odliczenia wiązała się z przestępstwem popełnionym przez wystawcę faktury lub inny podmiot działający na wcześniejszym etapie obrotu.
Po drugie, trybunał uznał, że organ podatkowy nie może odmówić prawa do odliczenia VAT z tego powodu, że podatnik nie upewnił się, że wystawca faktury za towary, których prawo do odliczenia ma dotyczyć, jest podatnikiem, że dysponował on tymi towarami i był w stanie je dostarczyć oraz że wywiązał się z obowiązku złożenia deklaracji i zapłaty podatku. Organy nie mogą też pozbawić podatnika prawa do odliczenia z tego powodu, że nie posiada on, poza fakturą, innych dokumentów potwierdzających spełnienie powyższych warunków, mimo że spełnione były warunki materialne i formalne powstania prawa do odliczenia, określone w dyrektywie 2006/112/WE, a podatnik nie miał przesłanek podejrzewać, że wystawca faktury dopuścił się nieprawidłowości lub przestępstwa.
WSA zwrócił też uwagę na kolejne tezy przedstawione w wyroku TSUE w sprawach Mahageben i David, zgodnie z którymi to organ musi wykazać, że podatnik nie dochował należytej staranności i działał w złej wierze. Sąd stwierdził też, że dyrektor izby skarbowej błędnie przyjął, że kwestia dobrej wiary nabywcy i dochowania przez niego aktów staranności nie ma znaczenia.
Organ badając sprawę podatnika ponownie będzie więc musiał wyjaśnić np., w jaki sposób nawiązana została współpraca między skarżącym a spółką z o.o., w jaki sposób realizowane były dostawy paliwa, w jakiej formie dokonywano płatności, jak kształtowały się ceny paliwa będącego przedmiotem dostawy itd. Musi też ustalić, jakie akty staranności są stosowane w obrocie paliwami, i sprawdzić, czy skarżący ich dochował.
Wyrok WSA w Łodzi z 24 października 2012 r., sygn. akt I SA/Łd 1110/12, nieprawomocny.
KOMENTARZ EKSPERTA
@RY1@i02/2012/224/i02.2012.224.07100060h.806.jpg@RY2@
Mirosław Siwiński, doradca podatkowy, Kancelaria Prawna Witold Modzelewski
Wagę dobrej wiary podkreślał TSUE w wyrokach w sprawach Mahageben i David. WSA słusznie wskazał, że orzeczenia te odnieść można również do stanu prawnego pod rządami VI dyrektywy i do dostaw towarów (a nie jedynie do świadczenia usług). Sąd wskazał też, że to organ podatkowy powinien wykazać, iż podatnik wiedział lub powinien wiedzieć, że transakcja wiązała się z przestępstwem popełnionym przez dostawcę lub inny podmiot działający na wcześniejszym etapie obrotu. Ciężar dowodu w tym zakresie ciąży więc na organach. Organy podatkowe zatem, zdaniem sądu, nie mogą pominąć ani dobrej wiary, ani aktów należytej staranności dokonanych przez podatnika przy odliczaniu VAT.
Wyrok ten stanowi słuszny wyraz zmiany linii orzeczniczej, jaka zarysowała się po wydaniu przez TSUE powołanych wyroków. Aby jednak z niego skorzystać, konieczne jest zazwyczaj dotarcie do etapu złożenia skargi do WSA, o czym szczególnie muszą pamiętać podatnicy dokonujący obrotu stalą. Obecnie wobec tych podatników prowadzone są liczne kontrole, a organy odmawiają zastosowania interpretacji zgodne z wyrokami TSUE.
Nie tylko jazdy testowe korzystają z preferencji
Diler ma prawo do odliczenia pełnego VAT naliczonego od samochodów przeznaczonych do sprzedaży i czasowo wykorzystywanych jako auta testowe lub wypożyczane klientom serwisu. Może odliczyć też podatek od paliwa do tych aut. Nie dotyczy to samochodów czasowo wykorzystywanych do jazd służbowych przez pracowników. Wówczas przysługuje prawo do odliczenia 60 proc. podatku naliczonego przy zakupie, nie więcej niż 6 tys. zł.
Skarżąca spółka nabywa samochody od podatników VAT, od których otrzymuje faktury z podstawową stawką VAT. Kupowane pojazdy można podzielić na: samochody, które bezpośrednio po zakupie są sprzedawane klientom, oraz samochody, które przed sprzedażą wykorzystywane są do różnych celów związanych z opodatkowaną działalnością spółki. W praktyce chodzi o samochody do wspierania sprzedaży przez oddawanie aut potencjalnym klientom do jazd testowych i demonstracyjnych, do wypożyczania aut klientom serwisu na czas obsługi ich samochodu, a także do jazd służbowych pracowników. Jednak podstawowym przeznaczeniem tych aut jest ich odsprzedaż klientom.
Spór sprowadzał się do rozstrzygnięcia, czy w stanie prawnym obowiązującym od 1 stycznia 2011 r., spółce przysługuje prawo do obniżenia podatku należnego o podatek naliczony związany z nabyciem samochodów osobowych oraz paliwa do ich napędu.
Sąd wyjaśnił, że regułą wynikającą z konstrukcji VAT jest pełne prawo do odliczenia podatku naliczonego od nabycia towarów i usług związanych z czynnościami opodatkowanymi. Podatnik może zostać pozbawiony tego prawa lub może ono zostać ograniczone jedynie w sytuacji, gdy będzie to wynikało wprost z przepisów prawa krajowego, które są zgodne z prawem wspólnotowym. Przepisy ustawy z 11 marca 2004 r. o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.) przewidują takie ograniczenia.
WSA stwierdził, że w stanie prawnym obowiązującym od 1 stycznia 2011 r. do 31 grudnia 2012 r. utrzymano ograniczenie prawa do odliczenia podatku naliczonego od zakupu samochodów osobowych. Zgodnie z przepisami art. 3 ust. 1 ustawy z 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o transporcie drogowym (Dz.U. nr 247, poz. 1652) w przypadku nabycia samochodów osobowych oraz innych pojazdów samochodowych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony kwotę podatku naliczonego do odliczenia stanowi 60 proc. kwoty podatku określonej w fakturze lub kwoty podatku należnego z tytułu wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów lub kwoty podatku należnego od dostawy towarów, dla której podatnikiem jest ich nabywca - nie więcej jednak niż 6 tys. zł. Zdaniem sądu nie ma wątpliwości, że powołane wyłączenie prawa do odliczenia podatku naliczonego ma charakter przedmiotowy. Jak wynika jednak z art. 3 ust. 2 pkt 7 lit. a ustawy nowelizującej ustawę o VAT przepis ust. 1 nie dotyczy przypadków, gdy przedmiotem działalności podatnika jest odprzedaż tych samochodów. A zatem podstawowym warunkiem określonym w art. 3 ust. 2 pkt 7 lit. a ustawy nowelizującej niezbędne do pełnego odliczenia podatku naliczonego od nabycia pojazdów jest to, aby przedmiotem działalności podatnika była odsprzedaż pojazdów.
Wyjątek ten dotyczy więc nabycia samochodów osobowych przeznaczonych do dalszej odsprzedaży, ale wyłącznie gdy przedmiotem faktycznej działalności podatnika jest handel samochodami. Biorąc to pod uwagę, sąd uznał, że skarżąca spółka ma pełne prawo do odliczenia podatku naliczonego od nabycia pojazdów zakupionych w celu dalszej odsprzedaży, ponieważ jej przedmiotem działalności jest sprzedaż samochodów.
Sąd orzekł jednak, że samochody, które po zakupie są przeznaczone do jazd służbowych pracowników, nie mogą być traktowane jako towar handlowy. Jak przyznał WSA, trudno byłoby znaleźć uzasadnienie dla pełnego odliczenia VAT wyłącznie przez dilerów samochodowych, gdy każdy inny podmiot nabywający samochód osobowy dla celów służbowych ma ograniczone procentowo i kwotowo prawo do odliczenia VAT.
Wyrok WSA w Poznaniu z 12 października 2012 r., sygn. akt I SA/Po 639/12, nieprawomocny.
KOMENTARZ EKSPERTA
@RY1@i02/2012/224/i02.2012.224.07100060h.807.jpg@RY2@
Artur Nowak, radca prawny, partner w Domański Zakrzewski Palinka
W wyroku należy rozróżnić dwa stany faktyczne. Pierwszy, niekontrowersyjny, odnoszący się do odliczenia VAT naliczonego przy nabyciu samochodu używanego przeznaczonego do sprzedaży, ale używanego najpierw do celów testowych/demonstracyjnych/wypożyczania klientom serwisu. Drugi, mogący budzić wątpliwości, odnoszący się do sytuacji, gdy samochód jest przejściowo używany w celach podróży służbowych pracowników. Co do pierwszego stanu faktycznego wyrok jest prawidłowy. Co do drugiego można się zastanowić, czy wyrok odpowiada w pełni stanowi faktycznemu. Z uzasadnienia wyroku wynika bowiem, że wszystkie nabywane auta prędzej czy później podlegają sprzedaży i są kupowane jako towary handlowe. Używanie tych samochodów do celów jazd służbowych ma zatem charakter przejściowy, podobnie jak w przypadku jazd testowych czy wypożyczania klientom. Z tej perspektywy wskazany przez WSA brak możliwości odliczenia VAT naliczonego, gdy pojazd jest przejściowo używany dla celów służbowych, może budzić wątpliwości. Ich przyczyną jest pominięcie przez sąd okoliczności, że również te auta są nabywane jako towary handlowe.
Wydatki uwzględnia się po dopełnieniu formalności
Brak rejestracji jako czynnego podatnika VAT oznacza jedynie brak możliwości odliczania podatku naliczonego, ale z chwilą dokonania rejestracji prawo takie zostaje nabyte. Odnosi się ono także do podatku naliczonego przy zakupach dokonanych przed rejestracją.
W toku postępowania kontrolnego w spółce organy podatkowe stwierdziły nieprawidłowości dotyczące podatku naliczonego. Naczelnik urzędu skarbowego uznał, że spółka zawyżyła go, ponieważ w ewidencji VAT ujęła dwie faktury. Organ wskazał, że spółka nie miała prawa do odliczenia wynikającego podatku naliczonego z pierwszej faktury, ponieważ nabywcą nieruchomości nie była spółka, lecz osoby fizyczne, które po zawiązaniu spółki w kwietniu 2007 r. wniosły nieruchomość jako aport do spółki. Co do drugiej faktury wystawionej przez notariusza, organ podatkowy przyjął, że również nie przysługuje spółce prawo do odliczenia, ponieważ faktura wystawiona została przed dniem rejestracji spółki w rejestrze przedsiębiorców.
Spór sprowadzał się do rozstrzygnięcia, czy podmiot składający się z osób, które zawiążą spółkę, który dokonuje wydatków inwestycyjnych przed formalną rejestracją spółki, ma prawo po zarejestrowaniu spółki skorzystać z prawa do odliczenia podatku naliczonego poniesionego w związku z dokonanymi wydatkami inwestycyjnymi.
Sprawa trafiła do WSA, następnie podatnik odwołał się do NSA, a ten zadał pytanie do Trybunału Sprawiedliwości UE. Wyrok TSUE z 1 marca 2012 r. w sprawie C-280/10 ma więc kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sporu.
Trybunał orzekł, że na działalność gospodarczą może składać się wiele następujących po sobie czynności, a czynności przygotowawcze, takie jak nabycie środków trwałych, powinny być zaliczane do działalności gospodarczej. TSUE powołując się też na wyrok z 14 lutego 1985 r. w sprawie C-268/83 Rompelman, uznał, że ktokolwiek dokonuje działań inwestycyjnych ściśle związanych z przyszłym wykorzystywaniem nieruchomości i koniecznych do tego celu, powinien być uważany za podatnika w rozumieniu VI dyrektywy.
Odnosząc się do sytuacji skarżącej spółki, uznał, że w sytuacji gdy wspólnicy spółki przed jej rejestracją oraz identyfikacją do celów VAT dokonali inwestycji niezbędnych do przyszłego wykorzystywania nieruchomości przez ich spółkę, to wspólników można uważać za podatników VAT, a zatem mogą oni dochodzić prawa do odliczenia podatku naliczonego.
Zdaniem trybunału okoliczność, że wniesienie nieruchomości do spółki przez jej wspólników jest czynnością zwolnioną z podatku, oraz fakt, że wspólnicy nie pobierają VAT od tej czynności, nie mogą skutkować obciążeniem ich kosztem VAT w ramach ich działalności gospodarczej, bez stworzenia owym wspólnikom możliwości jego odliczenia lub otrzymania zwrotu.
WSA, rozpoznając sprawę spółki, uchylił decyzje organów podatkowych.
Wyrok WSA w Poznaniu z 10 października 2012 r., sygn. akt I SA/Po 752/12, nieprawomocny.
KOMENTARZ EKSPERTA
@RY1@i02/2012/224/i02.2012.224.07100060h.808.jpg@RY2@
Wojciech Kotowski, doradca podatkowy w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy
Orzeczenie jest konsekwencją wyroku TSUE w sprawie C-280/10 Kopalnia Odkrywkowa Polski Trawertyn, w którym trybunał potwierdził prawo do odliczenia przez wspólników bądź przez spółkę, którą zamierzają założyć, podatku naliczonego wynikającego z wydatków inwestycyjnych. Zarówno NSA, jak i WSA w Poznaniu, przekładając tezy orzeczenia TSUE na analizowany stan faktyczny, uznały, że prawo do odliczenia naliczonego VAT powinno przysługiwać spółce jako podmiotowi, z którego działalnością (przyszłą) powyższe wydatki były związane. Uprawnienie do otrzymania zwrotu podatku wynika z samego faktu związku danego zakupu z przyszłą, planowaną działalnością. Nie może odebrać tego prawa ze względu na fakt, że wydatki zostały przeniesione później przez wspólników na spółkę w wyniku czynności zwolnionej z VAT. Również wystawienie faktury na rzecz wspólników, nie zaś na spółkę, należy, w ocenie sądów, uznać za przeszkodę czysto formalną, która nie powinna jednak uniemożliwiać wykonania prawa do odliczenia.
Przy marketingu można obniżyć podatek należny
Spółce przysługuje pełne prawo do obniżenia VAT należnego o VAT naliczony wykazany na fakturach wystawionych przez agencję z tytułu świadczonych przez nią usług marketingowych.
Spółka zawarła z agencją marketingową umowę. Na jej podstawie agencja prowadzi profesjonalną działalność dotyczącą marketingu, promocji, reklamy i wspomagania rozwoju sprzedaży. Umowa ma charakter kompleksowy, na jej podstawie agencja samodzielnie zarządza działalnością marketingowo-sprzedażową spółki. Dla potrzeb umowy usługi świadczone przez agencję określane są jako usługi sprzedażowo-marketingowe.
Spółka chciała wiedzieć, czy przysługuje jej pełne prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego wykazanego na fakturach wystawionych przez agencję z tytułu usług marketingowych. Istota sporu sprowadzała się do rozstrzygnięcia, czy spółka kupiła kompleksową usługę marketingową, czy też umowa z agencją obejmuje usługi marketingowe oraz - odrębnie - dostawę nagród ustalonych w jej ramach.
Zdaniem sądu argumentacja organu podatkowego, że mamy do czynienia z usługą oraz dostawą towaru, jest błędna. Jak wyjaśnił sąd, celem umowy z agencją było zlecenie jej działań mających na celu wzrost obrotu, czyli podstawy opodatkowania działalności skarżącej. Umowa ta ma bezpośredni związek i wpływ na działalność opodatkowaną spółki. Agencja opracowuje koncepcje, kampanie reklamową i promocyjną, realizuje ją własnymi środkami lub przez podwykonawców. Przedmiotem "dostawy" wydzielonej przez organ z tej usługi są tylko nagrody lub ich odpowiednik oraz materiały promocyjne zależne od agencji, która towary skarżącej promuje, reklamuje czy zachęca konsumentów do ich nabycia. Działanie to zdaniem sądu wiąże się bezpośrednio z działalnością opodatkowaną spółki. Sąd dodał, że za taką wykładnią przemawia to, że bez umowy marketingowej nie byłoby dostawy nagród ustalonych i wytworzonych (dostarczonych) przez agencję. Poszczególne działania marketingowe nie muszą bowiem każdorazowo wiązać się z dostawą nagród.
Odnosząc się wprost do odliczenia VAT, sąd przyznał, że zgodnie z art. 88 ust. 3a pkt 4 ustawy z 11 marca 2004 r. o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.) nie stanowią podstawy do obniżenia podatku należnego oraz zwrotu różnicy podatku lub zwrotu podatku naliczonego faktury i dokumenty celne, gdy nie odzwierciedlają transakcji (są to puste faktury) lub wprawdzie odzwierciedlają transakcje, ale niezgodnie z rzeczywistością.
W omawianej sprawie nie mamy do czynienia z pustymi fakturami. Sąd nie zgodził się z poglądem organu, że umożliwienie odliczenia podatku naliczonego od usługi marketingowej, w ramach której następuje przekazanie nagród klientowi, narusza zasady dotyczące odliczania VAT.
Wyrok WSA w Gliwicach z 8 października 2012 r., sygn. akt III SA/Gl 976/12, nieprawomocny.
KOMENTARZ EKSPERTA
@RY1@i02/2012/224/i02.2012.224.07100060h.809.jpg@RY2@
Piotr Augustyniak, doradca podatkowy, partner w K&L Gates
To ważne orzeczenie dla wszystkich podmiotów korzystających z agencji marketingowych. Organ interpretacyjny bezpodstawnie uznał, że przy zamawianiu złożonej usługi marketingowej mamy do czynienia nie z jedną usługą marketingową, a praktycznie dwoma świadczeniami stanowiącymi czynności opodatkowane: usługą marketingową i dostawą towarów w postaci nagród. Podpisana przez skarżącą umowa miała bezpośredni związek i wpływ na działalność opodatkowaną tego podmiotu.
Promocja regionu będzie kosztem kwalifikowanym
Powiat, który jest beneficjentem funduszy europejskich, nie może odliczyć VAT w ramach poniesionych wydatków na realizację projektów związanych z promocją inwestycyjną, promocją turystyki i rozbudową infrastruktury kultury. Jest więc dla powiatu kosztem kwalifikowanym.
Czynny podatnik VAT, którym jest starostwo powiatowe, planuje przygotowanie i przeprowadzenie kompleksowej kampanii promującej ofertę inwestycyjną terenów objętych projektem, znajdujących się na terenie powiatu. Towary i usługi nabyte w związku z projektem nie będą związane z wykonywaniem przez skarżącego czynności opodatkowanych VAT.
Skarżący chciał wiedzieć, czy jako beneficjent funduszy europejskich ma prawo do odliczenia VAT w całości lub części w ramach poniesionych wydatków na realizację projektów związanych z promocją inwestycyjną, promocją turystyki i rozbudową infrastruktury kultury.
WSA wyjaśnił, że odpowiedź na to pytanie miała pomóc skarżącemu przy ocenie, czy VAT będzie mógł być uznany za koszt kwalifikowany przy realizacji projektu ze środków UE. Podatek uznaje się za koszt kwalifikowany tylko wtedy, gdy beneficjent nie ma możliwości jego odzyskania. WSA wskazał, że podatnikiem VAT jest powiat, a usługa promocji bez względu na jej odbiorcę nie będzie podlegała opodatkowaniu. Tym samym strona dokonując zakupów przy realizacji projektu, nie będzie miała prawa do odliczenia VAT zawartego w fakturach wystawionych przez sprzedawców.
NSA przypomniał, że prawo do odliczenia podatku naliczonego przysługuje w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych. Jednak ustawodawca nie wskazał charakteru ani zakresu związku zakupu towarów czy usług z czynnościami opodatkowanymi. W przypadku podatników wykonujących zarówno czynności dające prawo do odliczenia VAT, jak i niedające takiego prawa, w celu ustalenia prawa do odliczenia należy wziąć pod uwagę związek poszczególnych zakupów z opodatkowaną działalnością podatnika.
NSA dodał, że z wnioskiem o interpretację wystąpiła jednostka samorządu terytorialnego. Tego typu podmioty traktowane są jako organy władzy publicznej i nie są uznawane za podatników. Stosownie do treści art. 15 ust. 6 ustawy z 11 marca 2004 r. o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.) nie uznaje się za podatników organów władzy publicznej oraz urzędów obsługujących te organy w zakresie realizowanych zadań nałożonych odrębnymi przepisami prawa, dla realizacji których zostały one powołane z wyłączeniem czynności wykonywanych na podstawie zawartych umów cywilnoprawnych. Podobna regulacja znajduje się w art. 13 dyrektywy 2006/112/WE.
Sąd stwierdził też, że promocja powiatu mieści się w zakresie zadań publicznych. Zgodził się też z WSA, że celem projektu jest wyłącznie promocja terenów inwestycyjnych, a dochód z ewentualnej sprzedaży czy dzierżawy tych terenów nie będzie wynikiem realizacji projektu. W efekcie trudno jest mówić o ścisłym związku wydatków określonych w projekcie z przyszłą sprzedażą opodatkowaną.
Wyrok NSA z 14 września 2012 r., sygn. akt I FSK 1722/11, prawomocny.
KOMENTARZ EKSPERTA
@RY1@i02/2012/224/i02.2012.224.07100060h.810.jpg@RY2@
Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy, partner w spółce doradztwa podatkowego Piekielnik & Partnerzy
Powiat jako organ władzy publicznej nie będzie podatnikiem dla realizacji celów, dla których został powołany. Słusznie więc sądy rozpoznały, że promocja regionu nie wykracza poza zakres statutowych zadań powiatu, z uwagi chociażby na próbę redukcji bezrobocia. Należy zgodzić się z NSA, że promowanie powiatu ma zakres szerszy, niż ocenił to minister finansów - w związku z tym konstatacja, że organ, promując powiat, w perspektywie wykonuje czynności opodatkowane, wydaje się błędna. Fakt, że powiat dokona później odpłatnego zbycia terenów lub oddania w dzierżawę, co jest czynnością opodatkowaną VAT, nie może wpływać na ocenę właściwej części projektu, którego celem jest tylko promowanie powiatu.
Opr. Łukasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu