Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Czy od aut odliczymy jeszcze mniej niż 50 proc. VAT

Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Konfrontacje

@RY1@i02/2014/237/i02.2014.237.071000200.801.jpg@RY2@

Radosław Kowalski doradca podatkowy

W I kwartale 2014 r. podatnicy dowiedzieli się, że w przypadku zakupu samochodów osobowych, ich używania oraz nabywania świadczenia na potrzeby korzystania z nich "rozróżnienie (...) pomiędzy elementem prywatnym a związanym z działalnością może okazać się bardzo trudne, a nawet niemożliwe, w przypadku gdy wydatki te są ponoszone w związku z normalnym funkcjonowaniem przedsiębiorstwa" (z uzasadnienia do projektu nowelizacji dotyczącej VAT od zakupów samochodowych). W konsekwencji prawodawca ufundował podatnikom 50-proc. ograniczenie VAT naliczonego, bo przecież: "Kwota ta odpowiada (...) przeciętnemu wykorzystaniu dla celów prywatnych".

Jednym słowem wprowadzenie rozwiązania opierającego się na zryczałtowanym, zero-jedynkowym mechanizmie (albo pojazd służy tylko działalności gospodarczej i wtedy 100 proc. VAT, albo wykorzystywany jest w sposób mieszany i wtedy 50 proc. bez możliwości dowodzenia, iż właściwy jest inny wskaźnik, np. 73 proc.) było dla prawodawcy (który przecież uchwalił przepisy na podstawie przedstawionego projektu, uzasadnionego jak powyżej) jedynym możliwym sposobem ograniczania VAT naliczonego, a przez to materializacji zasady neutralności. Jeszcze nawet rok nie minął, a Ministerstwo Finansów odkryło, że jednak ustalenie, ile powinno być VAT naliczonego w VAT samochodowym, jest możliwe. Skąd taki wniosek? Świadczy o tym treść uzasadnienia do kolejnej nowelizacji, którą z inicjatywy resortu finansów (wniosek ministerialny) ma nam ufundować prawodawca podatkowy.

Otóż od 1 kwietnia 2015 r. (mimo takiej daty to nie ma być primaaprilisowy żart) w ustawie o VAT mają pojawić się regulacje, które wprost nakażą ograniczenia VAT naliczonego, w przypadku gdy zakupy służą działalności gospodarczej i innej (UWAGA: nie należy mylić z odliczaniem częściowym stosowanym przez podatników, którzy wykonują sprzedaż zwolnioną i opodatkowaną według innych stawek! To pozostaje bez zmian). W konsekwencji podatnik, który zakupi świadczenia służące jego działalności gospodarczej i innej, będzie limitował VAT, i tylko jego część przyjmie jako podatek naliczony, który rozliczy albo "potraktuje" starą dobrą proporcją odliczania częściowego, by ustalić, jaka kwota VAT naliczonego podlega rozliczeniu. I tutaj dochodzimy do samochodowego sedna sprawy.

Z projektu wynika, że takie proporcjonalne ustalenie, jaka część VAT jest podatkiem naliczonym, będzie miało zastosowanie również do VAT od zakupów samochodowych. Jednym słowem podatnik, który np. kupi w kwietniu koła letnie do samochodu osobowego wykorzystywanego w działalności gospodarczej i innej, do 50 proc. VAT ustalonego w sposób zryczałtowany będzie musiał zastosować proporcję dla wyznaczenia VAT naliczonego i dopiero taki VAT odliczy - no, chyba że wykonuje również świadczenia zwolnione, bo wtedy będzie musiał jeszcze zastosować proporcję odliczenia częściowego. Proporcja zryczałtowana, a od niej proporcja rzeczywista, no i ewentualnie jeszcze proporcja odliczania częściowego... bądź tu, podatniku, mądry, proporcja goni proporcję, a ta (czasami) jeszcze jedną proporcję...

Ale przecież na początku 2014 roku resort finansów wyraźnie twierdził, że nie da się ustalić faktycznego wykorzystania samochodu... Tak, ale najwyraźniej zmienił zdanie. Pomyślisz, czytelniku, że coś tutaj nadinterpretowuję. Niestety, nie. I nie chodzi tylko o to, że jest to efekt analizy treści projektowanego art. 86 ust. 2a ustawy o VAT. To zostało napisane wprost w uzasadnieniu do projektu (patrz str. 13, a dokładniej końcówka pierwszego akapitu).

Mam wrażenie, że my, podatnicy, mamy prawo czuć się nieco oszukani, zresztą nie tylko my, ale również autorzy decyzji derogacyjnej, którzy wobec braku możliwości wyznaczenia rzeczywistego wykorzystania pojazdów na potrzeby niezwiązane z działalnością gospodarczą zgodzili się na 50-proc. ograniczenie VAT naliczonego.

Nie wiem dlaczego, ale ustalenie, ile jest VAT w VAT coraz bardziej przypomina mi badania nad ilością cukru w cukrze - czasy się zmieniają, ale humor Barei ciągle aktualny. Teraz Marysiu, niech Marysia... policzy, ile w końcu jest tego VAT w VAT.

@RY1@i02/2014/237/i02.2014.237.071000200.802.jpg@RY2@

Roman Namysłowski partner w Crido Taxand

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o VAT w przypadku nabycia towarów lub usług zarówno do celów działalności gospodarczej, jak i do celów innych niż działalność gospodarcza kwotę podatku naliczonego obliczamy w oparciu o pewną proporcję (tzw. prewspółczynnik). Proporcja ta powinna pozwalać na obniżenie podatku należnego jedynie o taką kwotę podatku naliczonego, którą proporcjonalnie można przypisać do działalności gospodarczej. Projekt wskazuje przykładowe metody obliczania proporcji. W tym kontekście mogła powstać wątpliwość dotycząca zasad odliczania VAT przy nabyciu samochodów osobowych, do których obecnie mają zastosowanie przepisy ograniczające do 50 proc. odliczenie podatku naliczonego. Oczywiście przy założeniu wykorzystania takiego samochodu zarówno do działalności gospodarczej, jak i na cele prywatne. Analiza zarówno projektu, jak i obowiązujących obecnie przepisów prowadzi jednak do wniosku, że projektowane przepisy nie powinny, co do zasady, wpłynąć w żaden sposób na zakres prawa do odliczenia w odniesieniu do podatników, którzy nie wykorzystują nabytych towarów do celów innych niż działalność gospodarcza. Nawet w sytuacji, w której wykorzystują samochód do celów prywatnych. Po pierwsze, proponowane zmiany wynikające z przedstawionego przez MF projektu zmian, odwołując się do pojęcia "celów innych niż działalność gospodarcza", wprost wyłączają cele osobiste, o których mowa w art. 7 ust. 2 i 8 ust. 2 ustawy o VAT. Zatem wystąpienie prywatnego wykorzystania towarów i usług nie będzie wyzwalało stosowania omawianych przepisów. Po drugie, należy wziąć pod uwagę przyczynę wprowadzonych ograniczeń dotyczących nabycia bądź użytkowania samochodów osobowych i ich efekt. Otóż punktem wyjścia dla tych przepisów był właśnie brak możliwości monitorowania faktycznego wykorzystania samochodów do celów biznesowych i celów niebiznesowych oraz chęć skutecznego opodatkowania prywatnego wykorzystania. A poza tym trudności z kalkulacją podstawy opodatkowania. W konsekwencji, aby uprościć pobór podatku i uszczelnić system, wprowadzono rozwiązanie, będące pewnego rodzaju kompromisem, zakładające, że wykorzystanie do celów niebiznesowych, tj. prywatnych, jest na poziomie 50 proc. Stąd ograniczenie prawa do odliczenia do 50 proc. W efekcie fakt ograniczenia prawa do odliczenia podatku naliczonego oznacza de facto opodatkowanie prywatnego wykorzystania samochodów. Proponowane przepisy dotyczą zdarzeń, które pozostają poza zakresem opodatkowania VAT. A jak wskazałem powyżej, prywatny użytek jest opodatkowany tym podatkiem. Podniesiona wątpliwość może wystąpić w odniesieniu do podmiotów, do których te przepisy są adresowane, czyli np. jednostki samorządu terytorialnego, takiej jak gmina. W tym przypadku można postawić pytanie, czy wójt wykorzystujący samochód należący do gminy będzie musiał stosować (jako podatnik) obie grupy przepisów: przepisy dotyczące prewspółczynnika i przepisy ograniczające odliczenie do 50 proc.? I tutaj odpowiedź może być pozytywna. Co oznacza, że z zastosowania prewspółczynnika jednostka otrzyma kwotę podatku naliczonego przyporządkowaną do działalności gospodarczej, dalsze jej ograniczenie wyniknie zaś z zastosowania 50-proc. odliczenia VAT. Podsumowując, projektowane przepisy nie mają na celu zastąpienia czy uzupełnienia zasad odliczania podatku naliczonego przez podmioty, które wykonują wyłącznie czynności podlegające opodatkowaniu VAT, nawet jeżeli część tych czynności to wykorzystanie towarów czy usług na cele prywatne. Dotyczą one podatników, którzy wykonują działalność inną niż działalność gospodarcza, ale nie jest tą działalnością wykorzystanie towarów i usług do celów prywatnych. I w   odniesieniu do tych podatników dalsze ograniczenie prawa do odliczenia przy nabyciu samochodów osobowych może być potencjalnie dokonane na podstawie przepisów ograniczających odliczenie jedynie do kwoty 50 proc. podatku naliczonego.

@RY1@i02/2014/237/i02.2014.237.071000200.803.jpg@RY2@

Jak to może wyglądać w praktyce

Radosław Kowalski

doradca podatkowy

Roman Namysłowski

partner w Crido Taxand

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.