KSeF przytłoczył księgowych. A podatnicy płacą podwójnie za zakupy
Przepytaliśmy księgowych o doświadczenia z pierwszych dwóch miesięcy funkcjonowania Krajowego Systemu e-Faktur. Mówią, że w najgorszych snach nic podobnego im się nie przyśniło. Chyba że Polski Ład. Nie pytaliśmy pracowników wielkich korporacji, lecz mniejszych firm, biur rachunkowych, samorządów, spółdzielni mieszkaniowych.
W lutym nie wszyscy jeszcze zdawali sobie sprawę ze skali problemów. Te zaczęły wychodzić na jaw w marcu, gdy przyszło do rozliczania podatków za luty, czyli miesiąc, w którym pierwsze firmy – te największe – zaczęły wystawiać faktury w KSeF. Do 20 marca trzeba było rozliczyć podatek dochodowy za luty. Natomiast 25 marca upływa termin rozliczeń VAT.
Co zobaczyli księgowi w KSeF? Przede wszystkim wielokrotnie wystawiane te same faktury. Mnóstwo faktur i korekt, a i tak bywa, że nadal z błędem. Za to brak informacji, ile VAT odliczyć ani który wydatek jest firmowym kosztem, a który prywatny. A klienci? Płacą podwójnie za te same zakupy, co widać przy zapisach w księgach rachunkowych. Nie da się tego ustalić przy prowadzeniu prostszej, za to bardziej powszechnej podatkowej księgi przychodów i rozchodów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.