Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Przełomowe zmiany w rozliczaniu VAT wpłyną na rozwój branży

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 130 minut

DEBATA "DGP" - Branża obrotu złomem od lat zmaga się z patologią. Nieuczciwi sprzedawcy wyłudzają VAT, a odpowiedzialność za nadużycia ponoszą legalnie działający odbiorcy. Sytuacja na rynku powinna się zmienić po wejściu w życie postulowanej przez branżę nowelizacji ustawy o VAT. Spowoduje ona, że w przypadku transakcji zawieranych pomiędzy dwoma podatnikami, za każdym razem podatek będzie musiał zostać rozliczony przez nabywcę towaru.

@RY1@i02/2011/051/i02.2011.051.050.0002.001.jpg@RY2@

Krystyna Skowrońska, poseł Platformy Obywatelskiej, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji finansów publicznych

Przedstawiciele branży postulują o transparentne, czyste metody rozliczania podatku, bo problem niestety istnieje i są obserwowane nadużycia zarówno w formie łańcucha podmiotów, które ze sobą kooperują, jak również w eksporcie. Zmiana zasad rozliczania VAT, tj. metoda tzw. odwróconego podatku ze względu na transparentność jest oczekiwana przez środowisko. Dla uszczelnienia systemu podatkowego jest to rzecz niezwykle ważna.

Wszyscy jesteśmy zgodni, że to nie polski hydraulik, nie nasze tradycyjne produkty, ale właśnie obrót złomem czyni nas w zasadzie potentatem, bo skoro w ubiegłym roku za trzy miesiące sprzedaliśmy - mówię tu o eksporcie - 200 tys. ton tego towaru, to chcemy, aby system był transparentny. Zależy nam na dobrym wizerunku. Także z punktu widzenia ustawodawcy korzystniejsza jest taka sytuacja, w której obowiązują normy prawne przez przedsiębiorców akceptowane i nie mówi się, że to one rodzą patologię.

@RY1@i02/2011/051/i02.2011.051.050.0002.002.jpg@RY2@

Piotr Święs, wiceprezes zarządu BOLMET S.A.

Złom jest bardziej narażony na różnego rodzaju działania spekulantów, bo jest to towar trudno identyfikowalny. Ciężko powiedzieć, czy na przykład konkretne 20 ton złomu cynku to jest ten sam towar, który przedsiębiorca kupił od danego dostawcy i dostarczył danemu odbiorcy. Dlatego właśnie nieuczciwym firmom bardzo łatwo jest manipulować dostawami czy dokonywać tzw. transakcji karuzelowych.

Jeżeli handlujemy np. telewizorami, to mają one numer seryjny, a więc są łatwo identyfikowalne. W przypadku towarów masowych takich jak złom czy paliwa tak nie jest. Stąd właśnie biorą się mafie złomowe, paliwowe. Przesunięcie ciężaru rozliczeń podatkowych na nabywcę, który zarówno nalicza, jak i ma prawo odliczać ten podatek, jest lepszym rozwiązaniem niż ten łańcuch, w którym my płacimy dostawcom, ale nie wiemy tak naprawdę, czy ten dostawca jest uczciwy i czy odprowadzi VAT. Z dokumentów wynika, że tak, ale jak pokazuje życie, niejednokrotnie tak nie jest, a my jako nabywcy jesteśmy bezsilni, bo nie mamy instrumentów, żeby to sprawdzić.

Skala zjawiska jest bardzo poważna, bo też skala obrotu jest poważna. Polska Izba Metali Nieżelaznych i Recyklingu ocenia, że w samym przemyśle metali nieżelaznych obrót roczny sięga ok. 650 tys. ton, z czego ponad 100 tys. ton to są stale stopowe. Do tego mamy rynek ponad 5 mln złomu stalowego. Wobec tego zachodzi gigantyczna pokusa do nadużyć, a skoro ustawodawca razem z administracją rządową nie zabezpieczył interesów budżetu państwa, to ten proceder mógł kwitnąć. Problem wyłudzeń VAT w obrocie złomem to nie jest polska specyfika. Zaczęło się we Włoszech w 1992, 1993 r. Trzy lata zajęło Unii Europejskiej zastanawianie się, jak można ograniczyć proceder wyłudzania VAT. W 1996 r. Komisja Europejska przyzwoliła na to, aby w niektórych, zagrożonych obszarach i sektorach gospodarki można było wprowadzać odstępstwo od zasady ogólnej jaką jest naliczanie VAT przez sprzedającego i przerzucić ten obowiązek na nabywcę.

My czekaliśmy prawie 16 lat żeby uświadomić sobie, że jest najwyższy czas na zmianę przepisów, tak aby budżet państwa nie tracił, aby nie tracili uczciwi przedsiębiorcy, którzy nie tylko są oskarżani, ale również narażani na to, że stykają się z nieuczciwymi partnerami, tymi, których nazywamy spółkami słupami, krzakami itd.

@RY1@i02/2011/051/i02.2011.051.050.0002.003.jpg@RY2@

Tomasz Michalik, doradca podatkowy, partner w MDDP

Jest grupa towarów i usług, która wzbudza niepokój Komisji Europejskiej. Rzeczywiście Komisja zachęca wręcz w przypadku takich grup towarów jak złom, wszelkiego rodzaju odpady, ale również np. telefony komórkowe, aby państwa członkowskie wprowadzały mechanizm samonaliczania VAT, bo uważa - słusznie zresztą - że ten mechanizm, choć może nie gwarantuje 100 proc. szczelności, pozwala na ograniczenie nadużyć. Eliminuje sytuacje, gdzie mamy wiele firm, które giną gdzieś po drodze przed zakończeniem obrotu łańcuchowego, a wcześniej korzystają z możliwości odliczenia podatku. To samo dotyczy handlu prawami do emisji gazów cieplarnianych, co również w tej chwili próbujemy rozwiązać.

Ja myślę, że jest jeszcze jeden argument przemawiający za tym, jak ważna jest to zmiana. Zgodnie z Dyrektywą VAT nie trzeba w tym przypadku wnioskować o zgodę na wprowadzenie samonaliczania VAT. Wprowadzamy takie rozwiązanie do prawa narodowego i tylko informujemy o tym Komisję Europejską. To pokazuje jak ważny jest problem, o którym dzisiaj rozmawiamy.

Tak, bo z formalnego punktu widzenia rzeczywiście dyrektywa przewiduje, że każde państwo członkowskie jeśli tylko zechce, może wprowadzić tego rodzaju rozwiązanie do porządku krajowego bez pytania kogokolwiek o zgodę.

@RY1@i02/2011/051/i02.2011.051.050.0002.004.jpg@RY2@

Marek Suchowole, przewodniczący rady nadzorczej DROP S.A.

Chciałbym dodać, że Polska będzie praktycznie ostatnim krajem Unii Europejskiej, który wprowadzi zasadę odwróconego VAT. Oprócz Polski pozostaje tylko Łotwa. Czechy wprowadzają to rozwiązanie od 1 kwietnia.

To nie jest tak, że dzisiejsze przepisy o VAT są kryminogenne, ale rzeczywiście dają możliwość nieuczciwego wykorzystania regulacji. W tej grupie transakcji, gdzie jeden z podatników występuje o zwrot, drugi deklaruje podatek, którego nie płaci, a następnie nie można do niego dotrzeć, oraz przy tych specyficznych towarach, które jak powiedzieliśmy są wrażliwe, nieuczciwi obywatele mogą pokusić się o tego rodzaju działania i robią to. Dzisiejszy mechanizm rozliczania VAT, który rodzi takie problemy w przypadku obrotu złomem nie powoduje przecież takiej skali nadużyć w przypadku handlu towarami mniej wrażliwymi, jak samochody, telewizory itd. Zatem należy powiedzieć, że to nie tyle sam mechanizm rozliczania VAT, tylko pewien zbieg tego mechanizmu ze specyfiką towaru jakim jest złom, skutkuje taką skalą nadużyć.

Komisja Europejska uznała, że nie da się postawić strażnika przy każdej firmie i weryfikować każdej transakcji, i że wobec tego jest potrzeba rozwiązania, które da możliwie największą i jednocześnie automatyczną gwarancję, że takie oszustwa będą utrudnione lub niemożliwe. Stąd możliwość samoopodatkowania VAT przez nabywcę, która powinna wyeliminować obrót słupowy.

Rząd przedstawiając projekt nowelizacji ustawy o VAT szacował na podstawie danych o nadużyciach stwierdzonych podczas kontroli, że skala problemu sięga 300-400 mln zł.

@RY1@i02/2011/051/i02.2011.051.050.0002.005.jpg@RY2@

Kazimierz Poznański, prezes Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu

Izba Gospodarcza nie podziela tego spokoju koalicji rządowej, że to jest tylko problem 300-400 mln zł. Sądzimy opierając się na informacjach nieoficjalnych z organów administracji skarbowej, że może chodzić nawet o kilka miliardów zł. W 2006 r. Niemcy oficjalnie podawali, że u nich ten problem sięga 17 mld euro. W Unii Europejskiej mówi się o braku wpływów do budżetu za ubiegły rok z tytułu tzw. obejść podatkowych na poziomie 250 mld euro.

@RY1@i02/2011/051/i02.2011.051.050.0002.006.jpg@RY2@

Zbigniew Chwedoruk, prezes zarządu DROP S.A.

Firmy muszą się przede wszystkim zmagać z uciążliwością kontroli. Nasza firma przez 10 lat miała 190 kontroli, w tej chwili jest to już ponad 200, co średnio daje 20 kontroli rocznie. To są głównie kontrole krzyżowe. Od firmy taka liczba kontroli wymaga zaangażowania kilku osób, tylko po to aby zajmować się zaspokajaniem potrzeb urzędów skarbowych i urzędów kontroli skarbowej, dostarczaniem ton papieru i dokumentów, z czego tak naprawdę nic nie wynika. Problemem jest obecny mechanizm, który przerzuca odpowiedzialność finansową i podatkową za nadużycia nieuczciwych podatników na firmy, które rzetelnie płacą podatki.

Rzeczywiście zaobserwować można, że następuje pewna stygmatyzacja, tzn. jeżeli działamy w tej branży, to jesteśmy trędowaci dlatego że branża jest źle postrzegana, że działa w niej znacząca grupa osób, które postępują w sposób nieuczciwy. Przypuszczam, że też z tego punktu widzenia wprowadzenie jak najszybciej zmian w zasadach rozliczania VAT jest dla przedsiębiorców niezbędne. Konieczne jest zdjęcie odium działania w branży źle postrzeganej. Dzięki temu także uciążliwość funkcjonowania codziennego w tej branży spadnie.

Duża liczba kontroli nas niepokoi. Powoduje to, że przedsiębiorca, którego celem i misją jest gromadzenie środków i kapitału, jest skupiony bardziej na dostarczaniu kolejnych segregatorów dokumentów oraz udowadnianiu swojej niewinności. Kiedy organizowaliśmy w grudniu ubiegłego roku konferencję, naszym celem nie było oskarżanie rządu, czy wybielanie przedsiębiorców, lecz pokazanie, że w gospodarce źle się dzieje. Chcemy transparentnej gospodarki, jasnych reguł gry, bo jasne reguły to jest prosperity dla państwa i dla tych przedsiębiorców, którzy poświęcają po kilkanaście godzin dziennie w tym biznesie, żeby mieć wartość dodaną. Towar jest bardzo drogi. Jeśli mówimy o 650 tys. ton, to w tym mamy co najmniej 150-170 tys. ton samych złomów miedzi, jeśli miedź kosztuje na rynku 10 tys. dolarów, to łatwo przeliczyć, z jakim obrotem, z jaką skalą mamy do czynienia.

Tu warto dodać, żeby tę skalę pokazać, że Polska produkuje kilkanaście milionów ton stali, z czego 5 mln powstaje ze złomu. Zatem tak naprawdę 30 proc. stali, która powstaje w Polsce, powstaje ze złomu, czyli po prostu z recyklingu złomu stalowego. Jeżeli chodzi o złom metali kolorowych, to mamy przykład w Polsce, że nawet do kilkudziesięciu procent przedsiębiorców produkuje złom i ta tendencja jest na całym świecie. Mamy zatem taką dziwną sytuację, że polski przedsiębiorca produkcyjny woli kupować np. surowce wtórne w krajach sąsiednich, bo w tym momencie nie płaci VAT i to powoduje, że rozwija przedsiębiorstwa recyklingowe w sąsiednich krajach, zamiast w Polsce. Zmiany w przepisach spowodują nie tylko to, że przejrzystość rozliczeń będzie dużo większa, ale powinny skutkować rozwojem całego sektora.

A wracając do problemów przedsiębiorców z fiskusem, powiem, jak to było w przypadku mojej firmy, która legalnie zakupiła złom od zarejestrowanego podmiotu i zapłaciła za ten złom podatek. Po trzech latach podczas kontroli okazało się, że jej dostawca był zarejestrowany, ale zeznał przed urzędem, że nie prowadził działalności. W rezultacie organy skarbowe darują mu, a przychodzą do nas, jako do finalnego odbiorcy, twierdząc, że to były fikcyjne dostawy złomu. W konsekwencji okazało się, że nie mieliśmy prawa do odliczenia VAT i dodatkowo mieliśmy oddać podatek dochodowy, bo skoro zakupu złomu nie było, to nie było też kosztów uzyskania przychodów. I gdzie tu jest neutralność VAT? W rezultacie uczciwa firma jest dwa razy obciążana VAT i dodatkowo dochodzą uciążliwości w postaci kontroli, kar, odsetek itd.

Taka sytuacja jest też w naszym przypadku. Normalnie działająca firma nie ma możliwości zweryfikowania dostawcy, tego, czy on jest rzetelny, odprowadził VAT, czy też tego, że jest lub będzie tzw. słupem. Takich mechanizmów nie mamy. Niestety w praktyce od firm się wymusza, żeby mimo wszystko spełniały rolę urzędników. Co więcej wymaga się abyśmy weryfikowali nie tylko tych, którzy bezpośrednio dostarczają nam towar, ale również to, skąd i od kogo został on zakupiony.

Wyjaśnijmy, że w momencie kiedy okaże się, że podmiot, który bezpośrednio sprzedał firmie złom jest nierzetelny, transakcji nie było, to podatek naliczony może zostać cofnięty, prawo do odliczenia zweryfikowane i de facto trzeba dopłacić tę samą kwotę. Natomiast drugi problem związany jest z łańcuchem dostaw. Firma, która znajduje się w łańcuchu, w którym ktoś jest oszustem albo okaże się oszustem, może zostać ukarana za to, że ktoś wcześniej, na pierwszym czy drugim etapie obrotu postąpił niezgodnie z prawem, kiedy ona jest na miejscu czwartym czy piątym.

Tutaj stanowiska organów podatkowych i sądów administracyjnych są różne. Niektóre korzystne - w sytuacji gdy firma jest w stanie potwierdzić czy uwiarygodnić, że nie miała świadomości, że bierze udział w układzie oszukańczym. Są też i takie, z których wynika, że to jest ryzyko biznesowe firm, które działają w tej branży. Sądu nie za bardzo interesuje to, że firma nie miała mechanizmu do tego, żeby sprawdzić, że podmiot, z którym nie miała żadnego kontaktu, na wcześniejszym etapie obrotu zachował się nieuczciwie.

Jeśli staramy się identyfikować przyczyny tak złej sytuacji i analizować, co można zrobić, żeby było lepiej, należy poruszyć jeszcze jeden problem, który także wpływa na skalę nadużyć. Chodzi mianowicie o międzynarodowy obrót odpadami, do którego niestety nasze ustawodawstwo zalicza złom. Obrót złomem jako odpadem niebezpiecznym napotyka bardzo restrykcyjne, rygorystyczne obostrzenia. Trzeba ubiegać się o zezwolenie w Ministerstwie Środowiska i Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska, aby udowodnić pochodzenie tego towaru oraz to, że nie zagraża on środowisku. Niestety tutaj błąd w parlamencie zaistniał w roku 2004 kiedy wchodziliśmy do Unii. Czesi na przykład zagwarantowali sobie zapis, który pozwalał im na wyeliminowanie obowiązku tzw. notyfikacji. I tak, gdy popatrzymy na strukturę dostaw to widzimy, że wiele złomu przywozi się do Polski z Czech, nie dlatego, że oni mają tak bogaty rynek, ale dlatego że nasze firmy, które chcą działać legalnie, ratując się muszą zakładać przedstawicielstwa handlowe i dostarczać ten towar ze swojej spółki córki np. w Czechach. Naszym zadaniem, zadaniem Izby Gospodarczej, samorządu gospodarczego jest pomaganie uczciwym przedsiębiorcom, monitorowanie rynku oraz wskazywanie parlamentowi i rządowi, jak należy działać lub korzystać ze sprawdzonych rozwiązań prawnych powszechnie stosowanych już w pozostałych krajach Unii Europejskiej.

Cieszę się, że poruszony został temat notyfikacji, który od lat spędza sen z powiek polskim przedsiębiorcom. Problem ten pośrednio wpływa na możliwość dokonywania na rynku krajowym różnego rodzaju spekulacji złomiarskich, dlatego że dostęp przedsiębiorcy do importu jest ograniczany przez kilkumiesięczną procedurę. Jakikolwiek kontrakt na import złomu wymagał zgody urzędników, a urzędy działają, jak działają. Notyfikacje mają obowiązywać do roku 2012.

Mieliśmy nadzieję, że nasza dzisiejsza debata, to będzie rozmowa już po zakończeniu parlamentarnych prac nad ustawą, ale zapewniam, że jesteśmy w takim momencie, że dzisiaj tej daty - 1 kwietnia już na pewno nie zmienimy. Komisja senacka zajmowała się już projektem i proponowane poprawki nie dotyczą omawianych tu rozwiązań, które zresztą na żadnym etapie rządowych, czy sejmowych prac nad ustawą nie były kwestionowane. Obecnie taki termin, i tylko taki jest możliwy.

Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że nie jest to opublikowany akt prawny, że okres od daty uchwalenia przez parlament do momentu, w którym prezydent może podpisać ustawę będzie bardzo skrócony, ale tak naprawdę treść nowelizacji jest dobrze znana. Przepisy dotyczące samonaliczania VAT w obrocie złomem nie budziły najmniejszych wątpliwości, czyli dla branży nie powinny one stanowić problemu. Możemy powiedzieć, że dziś przepisy mają taki kształt, w jakim zostały zaproponowane w projekcie i w takim samym kształcie wejdą w życie.

Jest pewnym paradoksem, że to, o czym mówimy, stanowi wielki problem z punktu widzenia przedsiębiorców, a rozwiązanie jest banalnie proste i trudno sobie wyobrazić aby miało ono sprawić firmom fundamentalne trudności. Sądzę, że tak naprawdę podstawową trudnością, która może się pojawić jest komunikacja informacji o zmianach. Jeśli rzeczywiście możemy się spodziewać, że nowe przepisy wejdą w życie po przejściu całej drogi legislacyjnej od 1 kwietnia, to zapewne zostaną one opublikowane w Dzienniku Ustaw w ostatnim tygodniu marca. Ci wszyscy przedsiębiorcy, którzy na dzień 1 kwietnia będą w dalszym ciągu brali udział w dostawach, będą musieli mieć świadomość, że ta zmiana, mimo że bardzo korzystna, to jednak już wchodzi w życie. W konsekwencji dostawca towaru nie będzie już mógł, tak jak dotychczas, wystawiać faktury z VAT, dlatego że podatek ten będzie rozliczany przez nabywcę.

Z kolei nabywca powinien wiedzieć, że jak dostanie fakturę z VAT, to powinien ją niezwłocznie odesłać do dostawcy, żeby ją skorygował, albo co najmniej nie płacić pełnej kwoty brutto z tej faktury tylko kwotę netto. Jeśli natomiast z jakiegoś powodu zapłaci podatek, powinien zażądać korekty tej faktury później, a w żadnym razie nie odliczać podatku z takiej faktury, gdyż stanie się to, o czym mówiliśmy wcześniej, czyli organ podatkowy zakwestionuje nieprawidłowo odliczony podatek. Nabywca będzie otrzymywał należność w kwocie netto i to on naliczy od takiej transakcji VAT, wykazując go jednocześnie jako podatek naliczony i należny, co sprawi, że podatek ten stanie się kompletnie neutralny. Nie jest to w żaden sposób zadanie trudne i skomplikowane, szczególnie w przypadku przedsiębiorcy, który dokonuje wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów i wykorzystuje ten mechanizm od maja 2004 r.

Francja, Hiszpania i Włochy stosują ten mechanizm już od 1996 r. Od 2006 r. wprowadzili go Węgrzy, od 2007 r. Australia, natomiast od 2008 r. wraz z akcesją do Unii Europejskiej wprowadziły go Rumunia i Bułgaria. Do państw, które stosują metodę samonaliczania VAT należą także Słowacja, Słowenia, Litwa, Niemcy i Estonia. Na wprowadzenie zmian czeka Łotwa. Jeśli chodzi o Unię Europejską jesteśmy w zasadzie ostatnim bastionem przyzwalającym na kryminogenne zjawiska. Poza Unią Europejską niestety mamy do czynienia ze stawką VAT bez stosowania tego mechanizmu.

Trzeba dodać, że zmiana tej ustawy nie spowoduje automatycznie, że skończą się problemy przedsiębiorców z organami kontroli skarbowej, czy urzędami skarbowymi. Niestety w dalszym ciągu czekają nas batalie z fiskusem. Uczciwi przedsiębiorcy będą dalej odczuwać skutki zaniedbań ustawodawcy i ponosić finansową oraz podatkową odpowiedzialność za czyny, których faktycznie nie popełnili. Jest to olbrzymi problem i jest to dla nas niezrozumiałe.

Można się też zastanawiać, czy nie mamy właśnie w tym miejscu konfliktu między interesami przedsiębiorców i Skarbu Państwa.

Jeżeli u dostawców, podmiotów handlujących zdarza się podmiot nieuczciwy to nie można mówić, że państwo ma z tego interes, bo nie ma wpływów z podatku. Mając takie a nie inne normy prawne przyjmujemy zawsze założenie, że na rynku są uczciwi przedsiębiorcy. Państwo nie może ponosić odpowiedzialności za nieuczciwego sprzedawcę, czy nieuczciwego kontrahenta na rynku, choć przyznać trzeba, że ryzyko nadużyć, przy obecnych regulacjach było duże. Bądźmy zgodni, że w tym momencie ryzyko to eliminujemy. Staramy się uszczelnić system, ale jeżeli dotychczas pojawiały się patologie na rynku, to trudno brać państwu za to odpowiedzialność. Także ta duża liczba kontroli jest po to aby próbować wyeliminować patologie w obecnym systemie prawnym. Eliminować ryzyko państwa, ale i podmiotów działających uczciwie na tym rynku. Należy podkreślić, że w tej chwili naprawiamy system.

Jednak żal przedsiębiorców głównie bierze się stąd, że jeśli w firmie dany pion działa niesprawnie, to podejmuje się działania, żeby to szybko i sprawnie naprawić. Państwo prób takiej naprawy nie podejmowało i do tej pory nie rozliczyło urzędników, którzy przychodzą na kontrolę i zajmują pieniądze uczciwie, rozliczającym się przedsiębiorcom. Żeby zainteresować polityków problemem, musiały zostać prowadzone przez środowisko oddolne inicjatywy. Szkoda, że to rozwiązanie problemu do tej pory nie wychodziło od tych, którzy powinni dbać o interes państwa i przedsiębiorców.

Należy wziąć w obronę przedsiębiorców, bo dzisiaj grozi nam nadgorliwość urzędnicza. Sygnałów o tym, że źle się dzieję, i to przez długie lata, było zbyt wiele. Teraz istniej potrzeba obrony przedsiębiorców, abyśmy nie wylali dziecka z kąpielą. Musimy pracować nad tym, jak postępować, żeby ten program naprawczy był programem bezpiecznym, żeby nie doprowadzić do sytuacji, że ktoś pryncypialnie powie, że najlepiej byłoby zlikwidować wszystkich przedsiębiorców i zacząć od zera. Nie może być tak, że dzisiaj zadławimy te wszystkie firmy, które ciężko pracowały na swój sukces, tylko dlatego, że urzędnicy uznają, że przed 1 kwietnia była patologia, a od tej daty nie ma już nieuczciwości. Niestety ci, którzy wzbogacili się, wyłudzając VAT niejednokrotnie mają kapitał poza granicami kraju, a odpowiedzialność za to ponosi dziś finalny, uczciwy odbiorca.

Na pewno wizerunek branży się poprawi. Niestety firmy polskie ciągle będą się borykać z problemami z przeszłości. Jeżeli szara strefa, która, jak szacuje Izba Gospodarcza, przynosiła do tej pory miliardowe straty każdego roku, czy też setki milionów strat, jak podaje Ministerstwo Finansów, to będziemy dalej obserwowali to zjawisko, z którym mamy teraz do czynienia, czyli próby odzyskania tych pieniędzy przez fiskusa. Ponieważ nie można ich wyegzekwować od firm nieuczciwych, sięga się do kieszeni firm, które legalnie działają w branży od wielu lat i mają kapitał. Jednak kapitał ten powinny inwestować w rozwój recyklingu w Polsce. Jest to branża, która rozwija się na całym świecie i która w Polsce powinna mieć coraz większe znaczenie chociażby ze względu na poziomy odzysku, które Polska zobowiązała się osiągnąć, wchodząc do UE. W przeciwnym wypadku, za dwa, trzy lata Polska będzie płacić kary rzędu miliona złotych dziennie. Zatem w interesie nas wszystkich jest rozwój krajowego rynku recyklingu.

Wszyscy są zgodni co do tego, że od 1 kwietnia problemu nie powinno już być. Natomiast drugim zagadnieniem jest okres pięciu lat wstecz, czyli okres przedawnienia zobowiązań podatkowych, w którym to przedsiębiorcy w dalszym ciągu będą kontrolowani. Jednak jest to już raczej zagadnienie, które nie powinno być kierowane pod adresem Sejmu. Pozostanie to raczej sprawą praktyki organów podatkowych, bo trudno sobie wyobrazić, aby na poziomie ustawowym stworzona została możliwość swego rodzaju abolicji.

Rozwiązanie, które wprowadzamy, na pewno przyczyni się do znacznego obniżenia działalności niezgodnej z prawem, pozwoli uszczelnić system i wyeliminować nadużywanie prawa do odliczenia podatku naliczonego z pustych faktur, czy faktur z zawyżoną wartością przy wykorzystaniu tzw. słupów. W konsekwencji polepszy się wizerunek firm na terenie kraju. Wprowadzenie tych zmian będzie istotne z uwagi na ciągle rosnące ryzyko przenoszenia się oszustw z państw, które wprowadziły system samonaliczania VAT do swojego porządku prawnego i z tej możliwości korzystają. Czekają nas zatem zmiany korzystne i myślę, że co do tych skutków wprowadzanego rozwiązania jesteśmy zgodni.

Jako przedsiębiorca cieszę się z tego rozwiązania, które przestanie tworzyć patologię na rynku. Do takich zmian dążyliśmy. Choć będziemy się dalej borykać z konsekwencjami tak późnego wprowadzenia zmian, pozytywne jest to, że jesteśmy już w nowoczesnym świecie, w którym dąży się do przeciwdziałania patologii i pozostaje mi mieć nadzieję, że wizerunek branży zostanie zmieniony. Jeżeli wizerunek rynku i nasz jako przedsiębiorców z tej branży będzie medialnie inny, lepszy, to może w związku z tym za jakiś czas będziemy w lepszej pozycji w sporach z organami skarbowymi.

Mam nadzieję, że po wejściu nowej ustawy rynek zostanie oczyszczony z patologii i będą mogły się rozwijać firmy, które nie myślą tylko o tym żeby działać przez jeden rok, ale przynajmniej przez najbliższe dziesięciolecia. Ja prowadzę działalność od 20 lat i nie po to budowałem przez wszystkie te lata firmę, aby w tej chwili ktoś mi zarzucał, że jako przedsiębiorca jestem w jakiś sposób nieuczciwy. Spółka przez ostatnie 10 lat zapłaciła 15 mln podatku dochodowego.

Debatę prowadziła Magdalena Majkowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.