Fiskus wykorzystuje skonto, by obracać pieniędzmi podatnika
ROZLICZENIA
Podatnicy chętnie korzystają ze skonta, bo ten mechanizm zapewnia im dopływ pieniędzy. Organy podatkowe też się z tego cieszą, bo mogą - choć przez jakiś czas - obracać pieniędzmi podatników. Wydawać by się zatem mogło, że obie strony są zadowolone. Niestety nie, bo to, co dobre dla fiskusa, dla podatników korzystne nie jest. Dlaczego? Funkcjonowanie skonta opiera się na propozycji sprzedawcy: towar kosztuje 1000 zł, ale jeśli nabywca zapłaci przed ustalonym terminem, to kupi go tylko za 800 zł. I tu zadowolenie jest obustronne. Sprzedawca korzysta, bo szybko dostaje gotówkę, a nabywca - bo kupuje taniej. A gdzie korzyść ma fiskus? W rozliczeniu. Każe bowiem sprzedawcom najpierw naliczyć VAT od sprzedaży za 1000 zł, a potem składać korektę na 200 zł. Z kolei nabywcy muszą obniżać VAT naliczony od razu. W wyniku takiego rozliczenia na koncie urzędu skarbowego przez jakiś czas (do momentu zwrotu) krążą pieniądze, które musi wpłacić sprzedawca, by potem ubiegać się o ich zwrot, choć od razu wiadomo, na jaką kwotę została zawarta transakcja. W naszym przykładzie to tylko 46 zł, ale w skali kraju...
@RY1@i02/2015/104/i02.2015.104.07100010e.101.jpg@RY2@
@RY1@i02/2015/104/i02.2015.104.07100010e.803.jpg@RY2@
Ewa Ciechanowska
redaktor prowadząca
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu