Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawnicy i lekarze bez kas. Gdzie kryje się haczyk?

1 lipca 2018

ROZLICZENIA Resort finansów otwiera furtkę: przedstawiciele tych zawodów oraz doradcy podatkowi nie będą musieli wystawiać paragonów. Ale tylko w sytuacji, gdy usługę świadczą na odległość, a pieniądze za nią trafiają na konto bankowe

Takie warunki zapisane zostały w najnowszej wersji projektu rozporządzenia w sprawie zwolnień od stosowania kas fiskalnych. Zdaniem ekspertów w praktyce nie pozwolą one specjalistom na skorzystanie z preferencji.

Pierwotnie projekt zakładał, że osoby świadczące usługi medyczne, prawnicze oraz podatkowe będą mogły zrezygnować ze stosowania kas (od 2015 r. korzystają z nich obowiązkowo o ile świadczą usługi klientom indywidualnym) pod dwoma warunkami:

otrzymywania zapłaty za pośrednictwem poczty, banku lub SKOK i właściwego zidentyfikowania transakcji (z ewidencji i dowodów musi wynikać, jakiej czynności dotyczy zapłata),

upoważnienia banku lub SKOK do przekazywania organom podatkowym lub skarbowym informacji o transakcjach dokonywanych na rachunku.

Resort co prawda usunął z projektu ten drugi, kontrowersyjny warunek, ale w zamian pojawiło się zastrzeżenie, że możliwość rezygnacji z kasy będzie dotyczyć tylko usług świadczonych na odległość, za które całość zapłaty wpłynie na konto. Problem w tym, że nie wiadomo, jak dokładnie należy rozumieć ten zapis.

Na odległość, ale jaką?

Roman Namysłowski, doradca podatkowy i partner w Crido Taxand, przyznaje, że w prawie można znaleźć definicję umów zawieranych na odległość. Nie ma jednak takiej definicji dla usług świadczonych na odległość. Wyjątkiem jest niewielka wzmianka w przepisach o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

- Jeżeli ustawodawca nie zdefiniuje jednoznacznie tego pojęcia w rozporządzeniu, to może powstać wiele problemów interpretacyjnych - uważa Namysłowski. Jego zdaniem, nie będzie wiadomo, czy kryterium usługi na odległość będzie spełnione, np. w sytuacji gdy doradca spotka się z klientem i potem wyśle mu opinię e-mailem. A może osobiste spotkanie w ogóle wykluczy możliwość skorzystania ze zwolnienia?

Podobne wątpliwości przepis budzi u Gerarda Dźwigały, partnera w firmie Dźwigały, Ratajczak i Wspólnicy Kancelaria Prawna i Podatkowa. - Kryterium świadczenia usług na odległość nie jest dostatecznie precyzyjne z punktu widzenia standardów obowiązujących w prawie podatkowym - twierdzi. Jego zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby jednoznaczne zdefiniowanie, o jakiego rodzaju usługi świadczone na odległość chodzi. I najlepiej byłoby, gdyby zostały one wyliczone enumeratywnie.

Czas na poprawki

A jak rozumieć usługi świadczone na odległość przez prawników? Zdaniem Gerarda Dźwigały prawdopodobnie chodzi o wszystkie formy pomocy, w których prawnik nie spotyka się z klientem bezpośrednio (co dawałoby okazję do rozliczeń w gotówce) i nie reprezentuje go bezpośrednio (np. w sądzie), lecz posługuje się środkami komunikacji elektronicznej bądź tradycyjną pocztą. Innymi słowy, paragon nie byłby konieczny w przypadku porad w formie pisemnych opinii, konsultacji e-mail-owych albo telefonicznych lub telekonferencji.

- W przypadku prawników świadczących porady i doradców podatkowych (np. prowadzących księgi) jestem w stanie wyobrazić sobie świadczenie usług na odległość. Ale już w przypadku lekarzy zakres takich usług jest zapewne węższy. Bo przecież zakładamy, że podstawowym elementem pomocy medycznej jest osobisty kontakt z pacjentem - komentuje Dźwigała.

Potwierdza to prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Maciej Hamankiewicz. - Projektowane przepisy de facto zmuszają lekarzy i dentystów prowadzących indywidualną praktykę do posiadania kasy - przyznaje. Medycy w praktyce nie będą mogli skorzystać z prawa do rezygnacji z kas. Hamankiewicz zwraca też uwagę, że nie każdy pacjent jest przygotowany do bezgotówkowej formy płatności. - Często są to osoby nieposiadające nawet konta bankowego, które odwiedzają lekarzy w małych miasteczkach, gdzie nie ma oddziału poczty czy banku - wyjaśnia.

Odetchną przedsiębiorcy

Z wycofania z projektu zapisu o upoważnianiu banków i SKOK-ów do przekazywania fiskusowi informacji z konta powinni być za to zadowoleni sklepy internetowe oraz przedsiębiorcy, którym zapłata za wykonywane usługi wpływa wyłącznie na rachunek bankowy.

Zgodnie z pierwotnymi założeniami musieli oni składać takie upoważnienie, aby zachować zwolnienie ze stosowania kas. Teraz nie ma takiej groźby.

@RY1@i02/2016/224/i02.2016.224.18300010a.801.jpg@RY2@

Kasy fiskalne w liczbach

Mariusz Szulc

Agnieszka Pokojska

 dgp@infor.pl

Projekt rozporządzenia w sprawie zwolnień z obowiązku prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących - skierowany do komisji prawniczej Rządowego Centrum Legislacji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.