Dziennik Gazeta Prawana logo

Należyta staranność to za mało, by fiskus nie karał firm

27 czerwca 2018

ORZECZNICTWO Podatnicy uważają, że nie mają jak sprawdzać dostawców swoich kontrahentów. Organy podatkowe twierdzą, że nabywcy muszą weryfikować od kogo kupują towar. Sądy natomiast przyznają, że każda sprawa jest inna. Wszyscy powołują się na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE

Przedsiębiorcy z wielu branż, w tym elektronicznej, którzy zostali pozbawieni prawa do odliczenia VAT, upatrują szansy na wygranie z fiskusem i odzyskanie tego prawa w orzecznictwie TSUE. Zwraca ono bowiem uwagę na to, że organy podatkowe nie mogą pozbawić prawa do odliczenia VAT podatników, którzy dochowali należytej staranności, a więc nie wiedzieli i nie mogli wiedzieć, że uczestniczą w transakcji wyłudzającej VAT. Naczelny Sąd Administracyjny, do którego trafiają spory, respektuje co prawda orzecznictwo europejskiego trybunału, ale - jak mówią eksperci - w NSA niełatwo uzyskać korzystny wyrok.

Korzystne wyroki TSUE

Europejski trybunał wskazuje, że podatnicy nie muszą podejmować szczególnych działań w celu sprawdzenia kontrahentów. Wystarczy, że otrzymają prawidłowo wystawioną fakturę, odbiorą towar i podejmują działania przyjęte w danej branży za standardowe.

W jednym z najnowszych wyroków (z 22 października 2015 r. w sprawie PPUH Stehcemp, sygn. C-277/14) TSUE orzekł, że nie można odmówić podatnikowi prawa do odliczenia VAT, jeśli faktycznie doszło do dostawy towaru, a nie można jedynie ustalić, kto był jego sprzedawcą. Organy podatkowe musiałyby bowiem wykazać, że kupujący nie dochował należytej staranności, aby pozbawić go prawa do odliczenia VAT.

Wojciech Serafiński, prawnik i doradca podatkowy, zwraca uwagę, że wyrok ten jest niezmiernie ważny dla wszystkich podatników, gdyż trybunał podsumował w nim całe swoje dotychczasowe orzecznictwo dotyczące obowiązku badania należytej staranności w prowadzonej przez podatnika działalności.

Pytanie zadał trybunałowi polski NSA. Rozpatrywał bowiem przypadek nabywcy, który kupił towar i otrzymał fakturę od sprzedawcy, którego ani nabywca, ani organy podatkowe nie były w stanie zidentyfikować. Innymi słowy nie było wiadomo, kto był faktycznie dostawcą towaru i wystawcą faktury.

Trybunał wyjaśnił, że nie można w takiej sytuacji pozbawić nabywcy prawa do odliczenia VAT, chyba że wiedział lub powinien był wiedzieć, że dostawca dopuścił się przestępstwa lub że inna transakcja wchodząca w skład łańcucha dostaw, wcześniejsza lub późniejsza w stosunku do tej, której dokonał nabywca, została zrealizowana z naruszeniem przepisów o VAT. A zatem jeśli podatnik dochował należytej staranności, to organy podatkowe nie mogą zakwestionować jego prawa do odliczenia VAT. Mogą, jeśli wykażą, że podatnik takiej staranności nie dochował. Trybunał zaznaczył jednak, że nie można od podatnika wymagać ustaleń (np. co do tego, kto jest nabywcą), jeśli nie zobowiązują go do tego przepisy. Stwierdzenie, czy podatnik dochował należytej staranności, należy do sądu krajowego.

Co zatem według TSUE musi zrobić podatnik działający w dobrej wierze? Spełnić przesłanki dotyczące prawa do odliczenia przewidziane w przepisach. Prawa do odliczenia VAT nabywcy nie przekreślają też pewne uchybienia. Zdaniem TSUE nabywca zachowuje bowiem prawo do odliczenia VAT nawet wtedy, gdy sprzedawca nie zarejestrował się do celów VAT, nie posiadał zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej w momencie kontroli przez fiskusa oraz nie ma numeru NIP. Istotne jest to, żeby nabywca posiadał prawidłowo wystawioną fakturę, która spełniała formalne wymogi wynikające z ustawy o VAT, oraz żeby doszło do faktycznej dostawy towaru.

Trybunał wskazywał podobnie w wielu wcześniejszych orzeczeniach, takich jak postanowienie w sprawie Jagiełło (C 33/13) oraz wyroki w sprawach: Bonik (C-285/11), Mahageben i Dawid (C-80/11 i C-142/12), Axel Kittel i Recolta Recycling (C-439/04 i C-440/04), Optigen (C-354/03, C-355/03 i C-484/03 ) oraz Teleos (C-409/05).

TSUE twierdził w nich, że podatnik może domniemywać legalność transakcji bez ryzyka utraty prawa do odliczenia VAT, jeśli podjął wszelkie działania, jakich można od niego w sposób uzasadniony oczekiwać, aby upewnić się, że transakcje, w których uczestniczy, nie wiążą się z przestępstwem VAT-owskim lub innym. Organy podatkowe mogą jednak wymagać, aby podmiot przedsięwziął wszystkie działania, jakich można od niego racjonalnie oczekiwać, żeby upewnić się, że dokonywana przez niego transakcja nie prowadzi do udziału w przestępstwie podatkowym. Co więcej, w każdym przypadku zakres działań może być inny i zależy od okoliczności.

Trybunał zwrócił też uwagę, że jeżeli istnieją przesłanki, by podejrzewać nieprawidłowości lub naruszenie prawa, przezorny przedsiębiorca powinien, zależnie od okoliczności, zasięgnąć informacji na temat podmiotu, u którego zamierza nabyć towary lub usługi, w celu upewnienia się co do jego wiarygodności. Tyle że organy podatkowe nie mogą w sposób generalny wymagać, aby podatnik badał, czy wystawca faktury za towary lub usługi, których odliczenie ma dotyczyć, dysponuje danymi towarami i jest w stanie je dostarczyć oraz czy wywiązuje się z obowiązku złożenia deklaracji i zapłaty podatku VAT.

Niekorzystne wyroki

Do powyższych wyroków odwołuje się Naczelny Sąd Administracyjny w licznych rozstrzygnięciach dotyczących należytej staranności. Często są to rozstrzygnięcia niekorzystne dla podatników. Przykładowo w wyroku z 21 marca 2016 r. (sygn. akt I FSK 1806/14) NSA zwrócił uwagę na to, że zgodnie z orzecznictwem TSUE podatnik powinien zbadać wiarygodność kontrahenta. Jeśli miał jedynie ograniczoną wiedzę o nim (akceptował ustne uzgodnienia dotyczące rozliczeń i odbioru towarów, nie posiadał innych dokumentów potwierdzających transakcje niż faktury, płacił za towar gotówką), to znaczy, że nie dopełnił standardów starannego przedsiębiorcy i organy mogły pozbawić go prawa do odliczenia VAT. Co więcej, NSA stwierdził, że to skarżący powinien wykazać, że dochował należytej staranności. Dopiero gdyby to zrobił, można by stwierdzić, że nie miał lub nie mógł mieć świadomości tego, że zakwestionowane faktury są nierzetelne.

Nie zawsze jednak NSA staje po stronie organów podatkowych. Zwraca też uwagę na błędy organów i braki w materiale dowodowym. Podkreśla, że to na organach podatkowych ciąży obowiązek wykazania, że podatnik nie dochował należytej staranności. Przykładowo w wyroku z 11 marca 2016 r. (sygn. akt I FSK 1616/14) sąd przyznał, że organy podatkowe nie ustaliły, czy skarżący miał lub powinien mieć świadomość oszukańczego charakteru transakcji. Nie dowiodły też, że nie dochował należytej staranności kupieckiej. Ustaliły jedynie na podstawie zeznań skarżącego, że dostawy towaru (chodziło o paliwo, ale odnosi się to również do innych branż) ustalał telefonicznie i że do współpracy z kontrahentem skłoniła go cena i jakość paliwa. Zdaniem NSA to za mało.

NSA zwraca również uwagę w wyrokach (np. z 26 lutego 2016 r., sygn. akt I FSK 338/15, z 16 lipca 2014 r., sygn. akt I FSK 1287/13), że organy podatkowe nie muszą badać dobrej wiary ani należytej staranności podatnika, jeśli stwierdzą, że w ogóle nie doszło do dostawy towarów. Wtedy automatycznie należy przyjąć, że podatnik miał wiedzę o nadużyciach.

Eksperci podzieleni

Eksperci różnie oceniają orzecznictwo NSA. Zdaniem Wojciecha Serafińskiego wyrok w sprawie Stehcemp z 22 października 2015 r., jak i inne wyroki trybunału są lekceważone przez sądy administracyjne.

- Przyjmuje się takie rozumienie wyroków TSUE, które sprzyja stanowisku organów podatkowych, a nie takie, które chroni podatników przed arbitralnością organów i coraz częściej przed ich wręcz absurdalnymi ocenami i żądaniami, a które są regularnie pomijane w uzasadnieniu wyroków - uważa Serafiński i dodaje, że judykatura administracyjna w większości tylko pozornie respektuje orzeczenia TSUE, w rzeczywistości staje po stronie organów podatkowych, co ewidentnie widać w wydawanych wyrokach NSA. Ekspert uważa też, że NSA (z nielicznymi wyjątkami) akceptuje lub zbywa milczeniem praktyki organów podatkowych, w których domagają się od podatników wręcz kontrolowania swych kontrahentów. - A przecież prawo nie daje podatnikom takich uprawnień - stwierdza.

Jako przykład wskazuje wyrok NSA (z 5 stycznia 2015 r., sygn. akt I FSK 1808/13) w sprawie, w której organ domagał się od podatnika dokumentów potwierdzających wykonane usługi i fakt współpracy z kontrahentem, czego nie ma nawet w uzasadnieniu wyroku.

- Prawo nie wymaga od podatnika posiadania takich dokumentów - komentuje ekspert.

Łagodniejsze oceny formułuje Michał Spychalski, doradca podatkowy w MDDP. Choć i on przyznaje, że w części orzeczeń (np. wyrok z 1 grudnia 2015 r., sygn. akt I FSK 1025/15) NSA zdaje się pomijać to, że wymóg weryfikacji kontrahenta powinien być podnoszony jedynie w sytuacjach wyjątkowych, to jest jeżeli istnieją obiektywne okoliczności pozwalające podejrzewać istnienie nieprawidłowości.

- Wymaganie od podatnika zachowania nadmiernych standardów przy sprowadzaniu dostawców, gdy nie ma ku temu obiektywnych przesłanek, niewątpliwie narusza prawo unijne i wykracza poza orzecznictwo TSUE - stwierdza Michał Spychalski.

Zwraca on również uwagę, że w swoim orzecznictwie NSA wskazuje, iż organy podatkowe nie mogą w sposób generalny wymagać, by podatnik zamierzający skorzystać z prawa do odliczenia podatku VAT badał, czy wystawca faktury za towary lub usługi dysponuje towarami będącymi przedmiotem transakcji i jest w stanie je dostarczyć oraz czy wywiązuje się z obowiązku złożenia deklaracji i zapłaty podatku VAT (np. wyrok NSA o sygn. I FSK 1378/14).

- NSA kładzie jednak także duży nacisk na zastrzeżenia sformułowane w orzecznictwie trybunału, w szczególności że określenie działań, jakich można w sposób uzasadniony oczekiwać od podatnika w celu upewnienia się, że dokonywane przez niego transakcje nie wiążą się z popełnieniem przestępstwa, zależy przede wszystkim od okoliczności danej sprawy (np. TSUE w sprawie C-33/13 Marcin Jagiełło, pkt 37, czy w sprawie C 563/11 Forvards V, pkt 39) - stwierdza ekspert. Zatem - jak zaznacza się w orzecznictwie NSA - jeżeli podatnik posiada informacje pozwalające podejrzewać istnienie nieprawidłowości lub przestępstwa, może on być zobowiązany do uzyskania informacji o podmiocie, od którego zamierza nabyć towary lub usługi, aby upewnić się co do jego wiarygodności (np. wyroki o sygn. I FSK 1806/14 czy I FSK 1378/14).

@RY1@i02/2016/082/i02.2016.082.050000100.803.jpg@RY2@

Ile Polska traci na oszustwach w VAT

Łukasz Zalewski

lukasz.zalewski@infor.pl

Ujednolicenie przeciw oszustwom

@RY1@i02/2016/082/i02.2016.082.050000100.804.jpg@RY2@

Waldemar Grzegorczyk rzecznik Ministerstwa Finansów

Od 1 lipca 2016 r. organy podatkowe będą mogły żądać od podatników (w pierwszej kolejności tych największych) przekazania ksiąg podatkowych i  dowodów księgowych w postaci tzw. jednolitego pliku kontrolnego (JPK), czyli pliku komputerowego w formie i strukturze określonej przez ministra finansów. Wprowadzenie JPK nie wiąże się z nadaniem nowych uprawnień kontrolerom z organów podatkowych. Sprawi, że uczciwi podatnicy będą znacznie rzadziej niepokojeni kontrolami, a   coraz sprawniejsze stanie się typowanie do kontroli. Kontrole będą się pojawiać tam, gdzie jest to konieczne. Dzięki temu skuteczniej będą namierzani oszuści podatkowi.

Zakładany, że efektem wprowadzenia JPK będą m.in. skrócenie czasu kontroli, zmniejszenie jej uciążliwości oraz obniżenie jej kosztów, a   także uszczelnienie systemu podatkowego i   lepsze zapewnienie uczciwej konkurencji. JPK przyczyni się do zmniejszenia luki w   podatku VAT i   CIT, wpływając na skuteczniejsze przeciwdziałanie np. wyłudzeniom VAT.

Resort finansów pracuje także nad uruchomieniem Centralnego Rejestru Faktur. Być może uda się to zrobić już w   2017 roku. Będzie to kolejne narzędzie do walki z   unikaniem płacenia podatków, wyłudzeniami VAT i   karuzelami podatkowymi.

W końcowej fazie prac jest projekt ustawy o   konsolidacji trzech służb skarbowych w   ramach jednolitej Krajowej Administracji Skarbowej. Chcielibyśmy, aby ustawa została przyjęta najpóźniej w   lipcu. Jednolite struktury będą o   wiele skuteczniejsze, co będzie stanowić bardzo dobry punkt wyjścia do efektywniejszego ścigania przestępców i   oszustów podatkowych. Jednym z   głównych celów jest zwiększenie skuteczności pobierania należności podatkowych.

Powstanie też jedna baza danych łącząca informacje pochodzące z   banków z   tymi z   urzędów skarbowych i   celnych oraz z   rejestru KRS. Rejestr będzie zsynchronizowany z   centralnym rejestrem faktur i   JPK. Planujemy, że ustawa wejdzie w   życie 1 stycznia 2017 r.

Not. ŁZ

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.