Fiskus źle interpretuje orzecznictwo unijnego trybunału
Wojciech Pietrasiewicz: Obowiązek stosowania prewspółczynnika powinien być oceniany w kontekście działalności instytucji kultury, a nie statutowych celów jej utworzenia
fot. Materiały prasowe
Wojciech Pietrasiewicz doradca podatkowy MVP TAX, autor bloga Kulturalnie o podatkach
Których instytucji kultury dotyczy problem z rozliczaniem prewspółczynnika?
W przypadku podmiotów prowadzących działalność kulturalną nienastawioną na osiągnięcie zysku można powiedzieć, że problem dotyczy ich wszystkich. Począwszy od muzeów, przez teatry, opery, filharmonie, orkiestry, kina, instytuty (np. Polski Instytut Sztuki Filmowej) i inne instytucje filmowe, po centra i domy kultury czy ogniska artystyczne. Dotyczy on również takich podmiotów jak biblioteki czy fundacje lub stowarzyszenia, których cele statutowe związane są z kulturą. W przypadku niektórych podmiotów, takich jak np. domy kultury czy biblioteki, stosowanie prewspółczynnika w wielu sytuacjach nie budzi wątpliwości ze względu na charakter ich działalności. Jednak w przypadku wielu instytucji kultury, których działalność jest zasadniczo odpłatna (takich jak muzea, teatry, opery czy filharmonie), a konkurujących niekiedy ofertą z podmiotami komercyjnymi, kwestia ta nie jest wcale tak oczywista, jak chciałoby Ministerstwo Finansów.
Czy rzeczywiście prawo unijne nakłada obowiązek stosowania prewspółczynnika przez wszystkie instytucje kultury?
To jest bardzo ważna kwestia. Obowiązek stosowania prewspółczynnika nie wynika wprost z brzmienia konkretnego przepisu dyrektywy Rady 2006/112/WE z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.Urz. UE z 2006 r. L 347, s. 1 ze zm.), ale przede wszystkim z unijnych zasad systemu VAT i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE. W wyroku z 13 marca 2008 r. w sprawie C 437/06 Securenta podkreślono, że gdy podatnik wykonuje równocześnie działalność gospodarczą, opodatkowaną lub zwolnioną z podatku, i działalność niemającą charakteru gospodarczego, odliczenie podatku od wartości dodanej naliczonego jest dopuszczalne tylko w takim zakresie, w jakim wydatki te można przyporządkować działalności gospodarczej. Jednocześnie TSUE uznał, że to dane państwo członkowskie ma wprowadzić metody i kryteria podziału kwot podatku naliczonego pomiędzy działalność gospodarczą i działalność niemającą charakteru gospodarczego.
Wyrok, który dotyczy szeroko pojętej działalności kulturalnej na styku działalności nieodpłatnej i działalności gospodarczej, to orzeczenie z 22 października 2015 r. w sprawie C-126/14 UAB Sveda. Trybunał rozpatrywał wtedy możliwość odliczenia VAT od wydatków związanych z wybudowaniem ścieżki o tematyce bałtyckiej z nieodpłatnym wstępem i stoiskami, na których sprzedawane były pamiątki oraz produkty spożywcze. Trybunał uznał, że dyrektywa przyznaje podatnikowi prawo do odliczenia kwoty naliczonego podatku od wartości dodanej zapłaconego w związku z nabyciem lub dóbr inwestycyjnych w celu prowadzenia działalności związanej z turystyką na obszarach wiejskich, które:
- są bezpośrednio przeznaczone do nieodpłatnego użytku publicznego, i
- mogą umożliwić przeprowadzanie transakcji opodatkowanych.
Warunkiem jest istnienie bezpośredniego i ścisłego związku pomiędzy wydatkami związanymi z transakcjami powodującymi naliczenie podatku a transakcją lub kilkoma transakcjami objętymi podatkiem należnym, które rodzą prawo do odliczenia, bądź z całością działalności gospodarczej podatnika. Wydaje się, że warto spojrzeć na działalność instytucji kultury w kontekście tez tego wyroku. Uzasadnia on możliwość odliczenia VAT od zakupów towarów związanych z działalnością nieodpłatną, o ile może ona umożliwić przeprowadzanie transakcji opodatkowanych. Jeśli spojrzymy na działalność instytucji kultury w takim szerszym kontekście, to stosowanie prewspółczynnika nie jest już takie oczywiste.
Czemu pierwotnie wydawano interpretacje korzystne dla podatników?
Moim zdaniem przyczyną była wykładnia przepisów dotyczących prewspółczynnika w kontekście wyroku w sprawie UAB Sveda. Organy dostrzegały po prostu ekonomiczną funkcję takich działań, która jest inna w przypadku podmiotów typu domów kultury, które mają na celu krzewić kulturę w swoich lokalnych społecznościach, od podmiotów takich jak teatry czy muzea, które zasadniczo prowadzą działalność odpłatną. Jeżeli bowiem instytucja kultury organizuje wydarzenie, które w założeniu ma zwiększyć sprzedaż biletów na wydarzenia odpłatne, które są podstawową działalnością tej instytucji, to czy w świetle wyroku w sprawie Sveda takie działanie nie jest prowadzone w ramach działalności gospodarczej? Bardzo często przecież w trakcie takich wydarzeń instytucje kultury prowadzą regularną sprzedaż pamiątek albo biletów na inne wydarzenia. Wydaje się jednak, że Ministerstwo Finansów zaczęło rygorystycznie oceniać związek takiej działalności nieodpłatnej z działalnością gospodarczą instytucji kultury. Zmieniło więc swoje pierwotne stanowisko.
Co instytucje kultury powinny zrobić w świetle takiego zmienionego stanowiska MF?
Sytuację każdej instytucji należy oceniać indywidualnie, tym bardziej że część z nich już stosuje prewspółczynnik. Inne instytucje kultury pozostają jednak w sporze z organami podatkowymi i zapewne przed rozpoczęciem postępowania określiły swoją strategią działania. Pozostałe instytucje kultury stoją przed trudnym dylematem, czy rozliczać się tak jak do tej pory w oparciu o uzyskane interpretacje indywidualne lub przekonanie, że stosowanie prewspółczynnika nie jest w ich sytuacji uzasadnione, czy podporządkować się zmienionemu stanowisku Ministerstwa Finansów. To jednak oznacza wymierne straty w ich budżecie. W dodatku mówimy tu o kwotach, które będą musieli wyłożyć organizatorzy: samorządy czy ministerstwo, aby instytucje mogły realizować swoje dotychczasowe zadania w takim samym wymiarze. Alternatywą jest ograniczenie takich zadań.
Nasuwa się w takim razie pytanie, czy polskie przepisy zostały prawidłowo wdrożone…
Niewątpliwie państwo członkowskie ma prawo uregulować metody i kryteria podziału prewspółczynnika. Ministerstwo Finansów mogło więc określić wzory wskazujące zasady jego kalkulacji. Dodatkowo instytucje kultury mają prawo stosować prewspółczynnik z zastosowaniem innej metodologii, która najbardziej odpowiada specyfice ich działalności. Jednak – jak pokazują dotychczasowe doświadczenia jednostek samorządu terytorialnego – proponowane przez podatników formuły są powszechnie kwestionowane przez organy podatkowe i dopiero wyroki sądowe potwierdzają ich prawidłowość. Tak samo może być w przypadku instytucji kultury. Wdrożenie prewspółczynnika może być nieprawidłowe w przypadku kryteriów oceny, kiedy ma on w ogóle zastosowanie. Orzecznictwo wskazuje na konieczność wyodrębnienia działalności gospodarczej oraz działalności niemającej charakteru gospodarczego. Tymczasem ustawa o VAT wskazuje na kryterium celu innego niż działalność gospodarcza. W tych negatywnych interpretacjach organy często odwołują się do celu statutowego utworzenia instytucji kultury, myląc go z działalnością statutową (odpłatną lub nieodpłatną) faktycznie wykonywaną przez instytucje kultury. Być może to jest źródło nieporozumienia? Obowiązek stosowania prewspółczynnika powinien być oceniany w kontekście działalności instytucji kultury, a nie statutowych celów jej utworzenia. Wiele instytucji nie prowadzi nieodpłatnej działalności statutowej – prowadzi tylko działalność odpłatną. Czy one też muszą stosować prewspółczynnik, gdyż celem ich utworzenia jest upowszechnianie podstawowych wartości historii, nauki i kultury polskiej? Wreszcie obecna wykładnia MF przepisów o prewspółczynniku zdaje się niezgodna z konkluzjami orzeczenia TSUE w sprawie UAB Sveda. To nie jest nieprawidłowe wdrożenie przepisów dyrektywy, lecz raczej niewłaściwa wykładnia polskich przepisów w kontekście celów prawa unijnego. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu