O preferencji nie decyduje podatnik, tylko dokumenty
Orzeczenie
Samo oznaczenie samochodu symbolem L nie oznacza, że jest to pojazd specjalny zwolniony z podatku od środków transportowych. Przesądza o tym treść dowodu rejestracyjnego, świadectwo homologacji lub opinia biegłych - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Wyrok dotyczy przedsiębiorcy prowadzącego kursy nauki jazdy. Urząd skarbowy nakazał mu zapłacić 5650 zł daniny od dwóch ciężarówek, autobusu i przyczepy. Jako podstawę wskazał art. 9 ust. 1 ustawy o podatku od środków transportowych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.).
Mężczyzna odwołał się od tej decyzji. Uważał, że na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 2 ustawy może skorzystać ze zwolnienia dla pojazdów specjalnych w rozumieniu art. 2 pkt 36 i 37 prawa o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 z późn. zm.). Z zamieszczonej tam definicji wynika, że pojazdy specjalne służą do wykonywania nietypowej funkcji, która powoduje konieczność odpowiedniego dostosowania nadwozia lub posiadania specjalnego wyposażenia.
Podatnik argumentował, że jego ciężarówki, autobus i przyczepa są takimi pojazdami, bo służą do nauki jazdy i mają odpowiednie oznaczenie "L". Podlegały też specjalnym modyfikacjom, np. zamontowano w nich dodatkowe hamulce, lusterka itp. Przedsiębiorca nie przedstawił jednak żadnych dokumentów, które by to potwierdzały.
Z tego powodu samorządowe kolegium odwoławcze, a następnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wlkp. podtrzymały decyzję pierwszej instancji. Wyjaśniły, że o tym, czy pojazd jest zwolniony z daniny, decyduje wpis w dowodzie rejestracyjnym.
Sprawa trafiła ostatecznie do NSA, który również oddalił skargę mężczyzny. Uzasadniając orzeczenie, sędzia Andrzej Jagiełło potwierdził, że samo twierdzenie, iż podatnik wprowadził modyfikacje w pojeździe, by móc świadczyć usługi nauki jazdy, to zbyt mało. Podatnik, który chce skorzystać ze zwolnienia, musi przedstawić dokumenty, które potwierdzają, iż spełnił wymagane warunki ustawowe - wyjaśnił sędzia.
Sędzia podkreślił, że wbrew twierdzeniom SKO oraz sądu pierwszej instancji nie musi to być tylko dowód rejestracyjny. Może to być także świadectwo homologacji lub np. opinia biegłych.
Wyrok jest prawomocny.
Mariusz Szulc
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 18 lutego 2014 r., sygn. akt II FSK 448/12. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu