Wyrok w sprawie PCC można wykorzystać w innych sprawach
Doraźny skutek głośnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie C-212/10 Logstor jest taki, że podatnicy mogą ubiegać się o zwrot podatku, bowiem polskie przepisy z lat 2007 - 2008 o opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC) pożyczek udzielanych spółkom kapitałowym przez udziałowców były niezgodne z przepisami dyrektywy. Ale ważne jest i to, że Trybunał po raz kolejny wskazał, jak należy interpretować prawo unijne.
Ustawa o PCC w latach 2004 - 2006 zwalniała z opodatkowania pożyczkę udzieloną spółce kapitałowej przez udziałowca. Natomiast w latach 2007 - 2008 pożyczka była opodatkowana stawką 0,5-proc. Pojawiły się więc wątpliwości, czy opodatkowanie było zgodne z dyrektywą 69/335/EWG dotycząca podatków pośrednich od gromadzenia kapitału. Wątpliwości powziął WSA w Gliwicach i wystosował pytanie prejudycjalne do TSUE.
Trybunał wydając korzystne dla podatników orzeczenie, przedstawił argumenty, które sądy krajowe i organy podatkowe będą musiały brać pod uwagę rozstrzygając w przedmiocie zagadnień odległych od problematyki PCC i tym podobnych podatków. Przede wszystkim reguła stand still, która zabrania pogarszania sytuacji podatkowej podatnika, ma charakter bezwzględny. Nawet jeśli przepis unijny zezwala na opodatkowanie, ale państwo wybrało zwolnienie, to późniejsza zmiana opcji nie jest już możliwa. Tak było w przypadku PCC od pożyczek do spółek kapitałowych. Polska przystępując do UE mogła opodatkować transakcję, jednak wybrała zwolnienie, a podatek wprowadziła w roku 2007.
W ocenie Trybunału późniejsze opodatkowanie transakcji nie jest możliwe, gdyż sprzeciwia się temu cel dyrektywy. W świetle preambuły celem dyrektywy jest ograniczenie, a nawet zniesienie podatku od kapitału. Zatem konkretny przepis dyrektywy może zezwalać na opodatkowanie czynności, jednak w kontekście celu opodatkowanie musi być nieprzerwane.
Prowadzi to do wniosku, że interpretator prawa unijnego w pierwszej kolejności powinien ustalić cel wprowadzenia danej regulacji. Wynik wykładni językowej nie powinien być sprzeczny z celem przepisów. Stąd przepis unijny może mieć trochę inne znacznie niż to, które wynika z jego dosłownego brzmienia. Przykładem jest art. 4 ust. 2 dyrektywy 69/335/EWG. Użyto w nim sformułowania, że określone czynności mogą "podlegać podatkowi kapitałowemu". Jednak żaden inny przepis nie wprowadza dodatkowego kryterium nieprzerwanego opodatkowania. To jest kryterium, które TSUE wywiódł wyłącznie z celu dyrektywy.
W prawie krajowym co do zasady wykładnia językowa rozstrzyga o treści przepisu. Wykładnia celowościowa może być dopełnieniem. W prawie unijnym jest inaczej. O treści przepisu decyduje cel aktu prawnego. Zatem wadliwa jest każda decyzja podatkowa, w której organ nie odniósł się do zagadnienia celu prawa unijnego, o ile takowe ma zastosowanie. W Polsce pomijanie zagadnienia celu stanowi powszechną praktykę organów podatkowych, co szczególnie widać w sprawach dotyczących VAT. Ale wyrok C-212/10 ma znacznie też w sprawach z zakresu VAT. Właśnie dlatego, że dotyka uniwersalnego zjawiska wykładni prawa.
@RY1@i02/2011/166/i02.2011.166.086.002b.001.jpg@RY2@
Marek Bytof, partner w spółce doradztwa podatkowego Taxways
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu