Ukraina szykuje uderzenie w raje podatkowe
Kijów
Ukraińcy zamierzają sięgnąć do kieszeni oligarchów, którzy unikają podatków, rejestrując swoje firmy w rajach podatkowych. Dodatkowe przychody mają pomóc zmniejszyć deficyt miejscowego ZUS.
Jest co zasypywać. W 2011 r. deficyt Emerytalnego Funduszu Ukrainy (PFU) osiągnął 31 mld hrywien (12 mld zł). Tymczasem przygotowanie programu ograniczenia gigantycznej dziury jest jednym z warunków wznowienia współpracy z MFW, a co za tym idzie dostępu do kolejnych transz kredytu na ustabilizowanie gospodarki. Współpraca z MFW została wstrzymana w zeszłym roku, m.in. ze względu na problemy we wdrażaniu obiecanej reformy emerytalnej.
Na pomysł sięgnięcia do kieszeni oligarchów wpadł minister polityki społecznej Serhij Tihipko (który sam zaliczany jest do grona oligarchów ukraińskich). To jego resort opracował projekt ustawy, na mocy której wprowadzono by 12-proc. podatek od transakcji z rajami podatkowymi. Ucieczka do rajów podatkowych to poważny problem dla wszystkich państw postsowieckich. Pieniądze są wyprowadzane, po czym wracają jako niżej opodatkowane reinwestycje. Ten prosty schemat jest na tyle powszechny, że zniekształca państwowe statystyki dotyczące inwestycji bezpośrednich. Największym inwestorem nad Dnieprem jest bowiem Cypr, a w pierwszej dziesiątce pojawiają się też Brytyjskie Wyspy Dziewicze (BWD), których cała ludność zmieściłaby się w kilku kijowskich blokowiskach.
Podatkowi Tihipki podlegałby m.in. przelewy środków na rachunki w bankach zarejestrowanych w rajach podatkowych czy przepisanie majątku na rzecz zarejestrowanych tam podmiotów. Za raje podatkowe będzie uważanych nie tylko 36 państw i terytoriów, które są w oficjalnym ukraińskim zestawieniu offshore’ów, lecz także Cypr, Luksemburg czy niektóre kantony Szwajcarii, których Kijów nie śmiał napiętnować, umieszczając je na swojej czarnej liście.
Tihipko oczekuje, że rocznie Ukraina zarobi na nowym podatku 930 mln hrywien (370 mln zł). Problemem może się okazać postawa parlamentu, zdominowanego przez frakcje oligarchiczne. - Mówią mi, że parlament nigdy tego nie przegłosuje. Jestem pewien, że w czasie kryzysu to niezbędna decyzja - oświadczył Tihipko.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu