Gasnące iskierki nadziei w sprawie górniczych wyrobisk
Komentarz tygodnia
W obecnym świecie podatków jedyną stałą jest zmiana i permanentny stan niepewności. W tym stanie znalazły się wiele lat temu gminy górnicze, kopalnie oraz firmy wydobywcze, które toczą spory o opodatkowanie wyrobisk górniczych (budowli). Do dziś nie widać ich końca, choć co jakiś czas zapala się światło, które daje nadzieję na wyjście z impasu.
Promyk nadziei zapalił na chwilę Trybunał Konstytucyjny który w 2011 r. rozstrzygnął, że sama dziura w ziemi nie jest budowlą i kosztów jej wydrążenia nie należy wliczać do podstawy opodatkowania. Daninę trzeba jednak zapłacić gminom od wartości urządzeń znajdujących się pod ziemią, ale jedynie jeśli spełniają definicję budowli w rozumieniu prawa budowlanego. Po wyroku obie strony - gminy i kopalnie - odtrąbiły sukces. Gdy trąby ucichły, okazało się, że... trzeba wrócić do starych sporów i ustalić, od czego podatek się należy i kto komu ma zwrócić pieniądze - gminy firmom czy przedsiębiorstwa samorządom.
Prostej odpowiedzi na to nie ma do dziś, ponieważ nie było jednego sposobu postępowania po żadnej ze stron. To oznacza kontynuację stanu niepewności i w efekcie zahamowanie inwestycji w niektórych gminach (tych, które pobierały podatek) - muszą się bowiem liczyć z tym, że jakieś środki będzie trzeba firmom zwrócić. A stawka jest wysoka - co najmniej 310 mln zł. Przedsiębiorstwa wydobywcze mają z kolei obowiązek robić rezerwy na wypadek zapłaty zaległych podatków.
Promyk nadziei na zakończenie sporów (przynajmniej na przyszłość) - niestety również tylko na chwilę - zapalił ustawodawca. W projekcie nowelizacji ustawy o podatkach i opłatach lokalnych znalazły się bowiem propozycje, które pozwoliłyby ustalić precyzyjnie, które urządzenia w wyrobiskach są opodatkowane. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, autor zmian, chciało, aby o tym, czy obiekt i urządzenia budowlane są budowlą podlegającą opodatkowaniu, decydowała Klasyfikacja Środków Trwałych. Niestety, resort - przynajmniej na razie - wycofał się z tej zmiany. Znów iskierka zgasła.
Zmęczenie i zniechęcenie widać po obu stronach tego sporu, ale chyba bardziej po stronie gmin. Ich skarbnicy przyznają, że nieważne, na którą stronę szala się przechyli. Chcieliby się w końcu dowiedzieć - od sądów czy ustawodawcy - co mają opodatkowywać. Trudno się z tym nie zgodzić. W stanie niepewności i perspektywie milionowych zwrotów podatku trudno bowiem skupić się na rozwoju gmin i inwestycjach.
@RY1@i02/2014/215/i02.2014.215.18300050a.802.jpg@RY2@
Łukasz Zalewski dziennikarz Gazety Prawnej
Łukasz Zalewski
dziennikarz Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu