Branża chemiczna straciła
Rozmowa z Krzysztofem Rutkowskim i Sylwestrem Witalisem z KDCP.
Nowelizacja ustawy akcyzowej zrodziła problemy dla pośredników,sprzedających rozpuszczalniki. Czy to duży rynek?
W praktyce jest to ogromny rynek. Surowce pochodzenia naftowego powstają zarówno w krajowych rafineriach, jak i są sprowadzane z zagranicy. W praktyce wytwarzanych z nich produktów (rozpuszczalników, rozcieńczalników, farb, lakierów, klejów itp.) używa się niemal w każdym zakładzie. Każda firma musi coś przemywać, odtłuszczać itp. Nowelizacja spowodowała, że z rynku wypadli mali i średni przedsiębiorcy (ci najczęściej nie prowadzili składu podatkowego), którzy do tej pory bądź kupowali takie produkty w celu ich odsprzedaży, bądź dokonywali ich rozlewu.
Co się zmieniło w ustawie od 1 stycznia 2016 r.?
Weszły w życie nowe zasady obrotu wyrobami wymienionymi w załączniku nr 2 do ustawy, opodatkowane stawką zerową akcyzy. W praktyce są to wyroby takie jak: surowce rozpuszczalnikowe, tolueny, ksyleny, lekkie oleje z grupy CN 2710, benzyny specjalne, benzyny lakiernicze, niektóre średnie oleje oparte na parafinach.
Do końca 2015 r. obrót tymi wyrobami poza procedurą zawieszenia poboru akcyzy nie wymagał żadnych dokumentów. Innymi słowy, takie surowce można było sprzedawać bez dodatkowych ograniczeń - podobnie jak wodę mineralną. Jednak każdy sprzedający i rozlewający i tak prowadzą ewidencje, dokumentują transakcje fakturami i zbierają od odbiorców stosowne oświadczenia. W praktyce zatem obrót ten podlegał kontroli, ale nie był ograniczany. Od 1 stycznia bez akcyzy pozostały bezpośrednie przesunięcia ze składu podatkowego do podmiotu zużywającego oraz obrót wyrobami w opakowaniach do 5 litrów lub 5 kg. Przykładowo już sprzedaż od producenta do pośrednika wyrobów w opakowaniach powyżej 5 litrów / 5 kg (np. w beczkach, czy paletopojemnikach) nie jest dopuszczalna.
Kto stracił na tych zmianach?
W praktyce - wszyscy. Straciły podmioty, które nie mają składów podatkowych, a uczestniczyły w rynku jako pośrednicy. Chodzi o podmioty rozlewające surowce, produkujące rozpuszczalniki o kodach akcyzowych nieposiadający składów podatkowych, ale również markety i hurtownie budowlane. Stracili też producenci surowców, bo zmniejszył się im rynek zbytu. Producenci nie są bowiem zainteresowani tym, aby dostarczyć rozpuszczalnik bezpośrednio do konsumentów - temu służyła sieć dystrybucji.
Czy to oznacza, że obrót produktami chemicznymi został całkowicie wyeliminowany?
Nie. Wszystko zależy od klasyfikacji taryfowej danego produktu. Przykładowo, surowce do produkcji rozpuszczalników klasyfikowane są jako produkty akcyzowe (pozycje CN 2707, CN 2710 oraz CN 2902). Ale gotowe rozpuszczalniki klasyfikowane są do pozycji CN 3814 i nie stanowią już wyrobów akcyzowych i można nimi obracać bez dodatkowych ograniczeń. Problem tkwi jednak w nieprecyzyjnych kryteriach odróżniających te pozycje CN, a zatem i braku pewności co do stosowanej klasyfikacji.
Jak zatem odróżniać co jest jeszcze surowcem, a co już rozpuszczalnikiem?
To zależy. Nomenklatura Scalona jest różnie interpretowana przez przedsiębiorców i urzędników. Z przepisów nie wynikają jasne proporcje, w jakich zmieszanie różnych substancji czyni gotowy produkt - złożony rozpuszczalnik. Z pewnością nie można, tak jak czynią to niektóre organy, klasyfikację rozpuszczalnika rozpoczynać od zbadania parametrów destylacyjnych i z tego wyciągać wnioski o klasyfikacji. Każdy produkt jakoś destyluje, a ze względu na zastosowanie rozpuszczalnikowe - muszą to być mieszaniny relatywnie lekkie, a więc z perspektywy parametrów destylacyjnych, zbliżone do niektórych olejów lekkich. Nie to jednak czyni dany produkt rozpuszczalnikiem, a więc wyrobem nie akcyzowym. Ważne są substancje dodane do surowca. Przykładowo, jeżeli dodajemy inne substancje organiczne w stopniu wystarczającym do zmodyfikowania właściwości, w tym również właściwości rozpuszczalnikowych, wyrób powinien być uznawany za rozpuszczalnik z pozycji CN 3814 i wolny od akcyzy. Organy jednak nie zawsze podzielają takie podejście.
Jakie mogą być skutki błędu przy klasyfikacji takiego wyrobu?
Przepisy też tego nie precyzują. Oczywiście negatywny scenariusz to ryzyko zapłaty akcyzy. Ale tu znowu mamy lukę w prawie. Stawka 1 822 zł przewidziana jest tylko dla ubytków takich wyrobów. Gdy jednak ktoś chce samodzielnie zapłacić akcyzę od takiego wyrobu, np. po to, aby móc nim swobodnie obracać - ma problem, jaką stawkę zastosować. Oczywiście w drodze analogii może zapłacić akcyzę według stawki 1822 zł za 1000 litrów, ale o tak kluczowym elemencie opodatkowania jak stawka nie powinno się wnioskować. Powinna ona precyzyjnie wynikać z przepisów.
Prowadzi to do jawnej niesprawiedliwości, bo podmiot, który nie dopełni formalności (np. źle wypełni dokument dostawy), może zapłacić akcyzę według stawki 1822 zł, a ktoś kto podobny wyrób zużyje do celów opałowych (czego obawia się Ministerstwo Finansów) zapłaci akcyzę według stawki 232 zł, czyli prawie sześciokrotnie niższej.
Co trzeba zrobić, aby przywrócić pośredników na rynek rozpuszczalników?
Podejście powinno być kilkutorowe. Po pierwsze nawet nowe przepisy, pomimo, że surowe - dają pole interpretacji urzędnikom. Przykładowo w odniesieniu do rozlewu prowadzonego poza składem podatkowym do opakowań do 5 litrów lub 5 kg. Obecne przepisy umożliwiają taką interpretację, zgodnie z którą rozlew poza składem jest dopuszczalny. Takie stanowisko wyraził minister finansów w interpretacji z 12 stycznia 2016 r. (sygn. IBPP4/4513-181/15/LG). Takie podejście daje szansę na przetrwanie chociaż części sektora dystrybucji produktów chemicznych.
Czy nowe przepisy powinny być zatem skorygowane?
Zdecydowanie tak. Przede wszystkim powinno dopuścić się możliwość odsprzedaży surowców chemicznych nawet bez statusu składu podatkowego. Jeżeli MF ma tutaj jakieś obawy, można to uzależnić od dodatkowych warunków (np. rejestracji na potrzeby akcyzy czy prowadzenia stosownej ewidencji). Jednak wyeliminowanie takiej możliwości było błędem. Dochody budżetu przez to nie tylko nie wzrosną, ale wręcz spadną (w związku z zamykaniem działalności przez dotychczasowych dostawców i pośredników). Należy również rozszerzyć obrót bez konieczności wystawiania dokumentów dostawy na wszystkie opakowania, w tym beczki oraz paletopojemniki.
Czy widzi pan szansę na powyższe zmiany?
Wierzę, że takie zmiany są możliwe, ale powinny być właściwie skonsultowane z branżą chemiczną.
@RY1@i02/2016/083/i02.2016.083.00000980p.803.jpg@RY2@
Krzysztof Rutkowski radca prawny (z prawej) , Sylwester Witalis doradca podatkowy (z lewej) - założyciele KDCP, kancelarii specjalizującej się w akcyzie i cle.
Rozmawiał Łukasz Zalewski
@RY1@i02/2016/083/i02.2016.083.00000980p.104.gif@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu