Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Pozostałe podatki

Nie drażnić Brukseli podatkiem handlowym

Otoczenie Mateusza Morawieckiego liczy, że ponieważ uruchomiony został proces zmian na szczytach Komisji, to urzędnicy mogą nie być wcale chętni, aby odwoływać się do TSUE
Otoczenie Mateusza Morawieckiego liczy, że ponieważ uruchomiony został proces zmian na szczytach Komisji, to urzędnicy mogą nie być wcale chętni, aby odwoływać się do TSUE
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Rząd czeka z decyzją na to, co zrobi Komisja Europejska

PiS odkłada na półkę scenariusz przyspieszania w sprawie daniny od sklepów wielkopowierzchniowych. Pierwotnie ustawa miała trafić na zeszłotygodniowe posiedzenie rządu, ale premier Mateusz Morawiecki poleciał na szczyt unijny, na którym wyłoniono kandydatkę na szefową Komisji Europejskiej. Rozpatrzenie projektu zostało odłożone o tydzień. Jednak projekt nie pojawił się w porządku obrad wczorajszego posiedzenia. – Chodzi o to, by nie zadrażniać Brukseli. Poczekamy, co zrobi Komisja – mówi nam osoba z rządu. Komisja przegrała bowiem w I instancji z Polską. Teraz ma 60 dni na złożenie odwołania od momentu poinformowania jej przez TSUE o niekorzystnym dla niej orzeczeniu. Zostało ono wydane 16 maja, więc decyzja KE zapadnie zapewne w drugiej połowie lipca. Na razie do Ministerstwa Finansów nie docierają żadne sygnały z Brukseli, które świadczyłyby o tym, że KE zamierza takie odwołanie złożyć. Ale też resort jest świadom, że Komisja zwykle zaskarża niekorzystne dla niej orzeczenia, a w tej konkretnej sprawie może też zadziałać lobbing ze strony bezpośrednio zainteresowanych. Już przy pracach nad ustawą o podatku handlowym w sprawę włączyła się organizacja EuroCommerce, skupiająca federacje handlowe w 31 krajach, w tym działającą w Polsce Polską Organizację Handlu i Dystrybucji, do której należą największe sieci handlowe.

Otoczenie Mateusza Morawieckiego liczy, że ponieważ uruchomiony został proces zmian na szczytach Komisji, to urzędnicy mogą nie być wcale chętni do odwoływania się do TSUE. Podobne opinie można usłyszeć od osób związanych z Komisją. Rutynowo Komisja w podobnych przypadkach się odwołuje. Ale – jak podkreśla jeden z naszych rozmówców – obecnie nastrój jest taki, by nie zaczynać nowych spornych spraw z państwami członkowskimi. Tym bardziej że szanse na wygraną w apelacji nie są duże. – Zostały jeszcze dwa tygodnie i jeśli wniosku nie będzie, to decyzja się uprawomocni i będzie można wprowadzić podatek. A jeśli Komisja złoży odwołanie, to kolejne kilka miesięcy trzeba będzie czekać na rozstrzygnięcie – zwraca uwagę osoba z rządu. Więc choć z powodów politycznych PiS chciałby przyjąć ustawę, by pochwalić się przed wyborcami, że spełnia obietnice, to z czystej ostrożności woli się nie spieszyć.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.