Prawa podatnika nie zależą od domniemań urzędnika
Naczelny Sąd Administracyjny o procedurach
Przy wykładni pojęcia "dzień ustania przyczyny uchybienia terminowi", zawartego w treści art. 162 par. 2 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.) należy mieć na uwadze zdarzenie potwierdzone (nie domniemywane), oparte na dacie pewnej.
Spór dotyczył zobowiązania w podatku dochodowym od osób fizycznych. Naczelnik urzędu skarbowego wydał decyzję i określił kwotę podatku do zapłaty. Pismo zostało wysłane pocztą na adres zamieszkania podatnika. Ten pisma nie odebrał, ponieważ przebywał poza domem z uwagi na zły stan zdrowia. Zgodnie z art. 150 ordynacji podatkowej w takim przypadku pismo zostało doręczone w trybie zastępczym, po upływie 14 dni przechowywania przesyłki w placówce pocztowej. Termin, w jakim podatnik powinien wnieść odwołanie do izby skarbowej, upłynął 17 stycznia 2011 r. Podatnik po powrocie do domu zwrócił się 22 lutego z wnioskiem do urzędu o przywrócenie terminu do złożenia odwołania.
Urząd odmówił, stwierdzając, że na taki wniosek jest za późno. Zacytował podatnikowi przepis art. 162 ordynacji podatkowej. Zgodnie z nim w razie przekroczenia terminu organ przywraca termin na wniosek zainteresowanego, jeżeli ten uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Kolejny paragraf tego przepisu określa, że podanie o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi. Jednocześnie z wniesieniem podania należy dopełnić czynności, dla której był określony termin - czyli złożyć odwołanie.
Urząd uznał, że dniem, w którym ustała przyczyna uchybienia terminu, był 9 stycznia 2011 r., czyli wtedy, kiedy podatnik wrócił do domu. Składając zaś wniosek w lutym (wniosek wpłynął do urzędu 28 lutego), przekroczył siedmiodniowy termin, o którym mówi art. 162 ordynacji podatkowej.
Sprawa trafiła do sądu. Podatnik wyjaśnił, że o wydanej wobec niego decyzji dowiedział się 16 lutego, podczas swojej wizyty w urzędzie. Wcześniej też w toku postępowania informował urząd o swoim złym stanie zdrowia i przedłożył dokumentację lekarską. Po powrocie do domu nie znalazł też w skrzynce żadnego awizo, na podstawie którego mógłby zakładać, że w czasie jego nieobecności urząd wysłał do niego korespondencję. Czas na złożenie wniosku, według niego, upłynął 23 lutego.
Wojewódzki sąd administracyjny przyznał mu rację. Izba skarbowa w skardze kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazała również, że podatnik otrzymał 14 lutego 2011 r. kolejną przesyłkę z zawartością w postaci tytułu wykonawczego, w którym uwidoczniono wydanie decyzji wymiarowej z grudnia 2010 r. I to, zdaniem organu, od tego dnia, skarżący miał 7 dni na złożenie wniosku.
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił kasację.
NSA podkreślił, że urząd nie może oceniać uprawnień podatnika na podstawie własnych domniemań. W ocenie sądu kasacyjnego skarżący nie mógł dowiedzieć się o wydaniu decyzji przez urząd w okresie od 9 stycznia 2011 r. (czyli po powrocie do domu), a przed 16 lutego 2011 r. (czyli w dniu jego wizyty w urzędzie). Jedyną datą pewną w tej sprawie jest wizyta podatnika w urzędzie i od tej daty należy liczyć termin na złożenie wniosku o przywrócenie terminu, którego skarżący nie przekroczył.
Wyrok NSA z 10 października 2013 r. (sygn. akt II FSK 554/12), prawomocny
Oprac. Przemysław Molik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu