Urzędnicy powinni roztropnie postępować z informacjami finansowymi od przedsiębiorców
Czy tajemnica skarbowa jest fikcją? Zdaniem ekspertów podatkowych - tak. Bo, jak twierdzą, pracownicy administracji gromadzą wiele różnych danych, nad którymi potem nie mają kontroli
Lekkomyślność może być jednak dla urzędników bardzo kosztowna. Ustawa z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749) cały dział VII poświęca tajemnicy skarbowej. Z przepisów tych wynika, że indywidualne dane zawarte w deklaracjach oraz innych dokumentach składanych przez podatników, płatników lub inkasentów są objęte tajemnicą skarbową.
Nie tylko skarbówka
Chronione są także dane zawarte w informacjach podatkowych przekazywanych organom podatkowym przez inne podmioty niż podatników, płatników czy inkasentów, jak również akta dokumentujące czynności sprawdzające, akta postępowania podatkowego, kontroli podatkowej oraz akta postępowania w sprawach o przestępstwa lub wykroczenia skarbowe. Tajemnicą objęta jest też dokumentacja rachunkowa organu podatkowego, informacje uzyskane przez organy podatkowe z banków oraz z innych źródeł, podobnie jak i informacje uzyskane w toku postępowania dotyczącego zawarcia porozumień w sprawie cen transakcyjnych.
Do przestrzegania tajemnicy skarbowej zobowiązani są:
wpracownicy urzędów skarbowych oraz izb skarbowych,
wfunkcjonariusze celni i pracownicy urzędów celnych oraz izb celnych,
wwójt, burmistrz (prezydent miasta), starosta, marszałek województwa oraz pracownicy ich urzędów,
wczłonkowie samorządowych kolegiów odwoławczych oraz pracownicy biur SKO,
wminister finansów i pracownicy ministerstwa,
wosoby odbywające staż, praktykę zawodową lub studencką w MF lub w innych organach podatkowych,
wprzedstawiciele obcej władzy, obecni w trakcie czynności kontrolnych, w związku z prowadzeniem równoczesnych kontroli.
Obowiązkiem tych osób jest nawet złożenie przyrzeczenia na piśmie, w którym taka osoba zobowiązuje się do przestrzegania tajemnicy skarbowej, jednocześnie oświadczając, iż ma świadomość odpowiedzialności karnej, jaka grozi za jej ujawnienie.
Za dużo wycieka
Takie są przepisy, ale praktyka bywa bardzo różna.
- Tajemnica jest fikcją - uważa Ireneusz Krawczyk, radca prawny, partner w kancelarii Ożóg i Wspólnicy. Bo, jak mówi, w swojej praktyce zawodowej wielokrotnie spotkał się z ujawnianiem danych objętych tajemnicą skarbową. - Organy podatkowe żądają olbrzymiej ilości informacji, nad którymi potem nie mają żadnej kontroli. Niefrasobliwość urzędników jest ogromna. Potrafią udostępniać dane będące tajemnicą przedsiębiorstwa, za które to informacje konkurencja przedsiębiorcy musiałaby zapłacić miliony złotych, zlecając ich uzyskanie wywiadowniom gospodarczym. Np. chcą poznać wysokość stosowanych marż, co decyduje czy podmiot jest konkurencyjny w danej branży. Tymczasem urzędnicy bez żadnej refleksji umieszczają je np. w protokołach z kontroli - podkreśla mecenas Ireneusz Krawczyk. - Zdarza się, że w trakcie przesłuchań, w których jako świadkowie uczestniczą pracownicy niższego szczebla konkurencyjnych firm, urzędnicy żądają podawania wrażliwych danych i uzyskują je. Za takie informacje kontrolowany przedsiębiorca będący stroną postępowania jako firma konkurencyjna normalnie musiałby zapłacić, a tu uzyskuje je bez najmniejszego wysiłku. Dlatego uważam, że ilość danych, jakich żądają orany podatkowe, jest zdecydowanie za duża - dodaje Ireneusz Krawczyk.
Dr Grzegorz Sibiga, adwokat, adiunkt w Instytucie Nauk Prawnych PAN zwraca uwagę na to, że inna jest sytuacja pracownika organu podatkowego a inna praktykanta, studenta czy stażysty. Pierwszy ponosi także odpowiedzialność służbową, dlatego w jego przypadku przepisy Ordynacji działają prewencyjnie. Takiego poczucia wagi uzyskiwanych informacji może nie mieć natomiast osoba z zewnątrz, nawet po przeszkoleniu, ale która przychodzi do organu podatkowego tylko na krótki czas.
Zasada rozliczalności
- Z perspektywy urzędników bardzo ważna jest zasada rozliczalności. Polega ona na tym, że środkami technicznymi, teleinformatycznymi jesteśmy w stanie precyzyjnie rozliczyć każdą czynność w systemie i ustalić, kto ją wykonywał, czyli kto miał dostęp do określonych danych w systemie. To jest bardzo ważne przy ewentualnej obronie przed zarzutem o ujawnienie tajemnicy skarbowej - podkreśla dr Grzegorz Sibiga.
Mimo że - jak mówi mecenas Ireneusz Krawczyk - ustawa z 20 stycznia 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa (Dz.U. z 2011 r. nr 34, poz. 173) wymaga wykazania przez pokrzywdzonych rażącego naruszenia prawa przez urzędników, co w praktyce jest bardzo trudne, urzędnicy nie powinni czuć się bezkarni. Ordynacja podatkowa wymaga wprawdzie od pokrzywdzonych przedsiębiorców inicjatywy w ściganiu urzędników, którym zarzucają ujawnienie tajemnicy, ale może się okazać, że ci, którzy wiele stracą na ich niefrasobliwości, zdecydują się na taki krok. Co więcej, niewykluczone, że zdecydują się nawet wytoczyć im sprawy karne.
Złamanie przepisów jest karalne
Zgodnie z art. 306 Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749):
- osoba, która będąc zobowiązana do zachowania tajemnicy skarbowej, ujawnia informacje objęte tą tajemnicą, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5,
- osoba, która będąc zobowiązana do zachowania tajemnicy skarbowej, ujawnia informacje określone w art. 182 (to znaczy informacje uzyskane z banków o posiadanych przez stronę postępowania podatkowego numerach rachunków bankowych lub oszczędnościowych, ich liczby, obrotów i stanu, numerach rachunków pieniężnych lub rachunków papierów wartościowych, ich liczby, obrotów i stanów, nabytych za pośrednictwem banku akcji lub obligacji SP, obrotu wydawanymi przez banki certyfikatami depozytowymi lub innymi papierami wartościowymi, a także informacje uzyskane z zakładów ubezpieczeń, funduszy inwestycyjnych, dobrowolnych funduszy emerytalnych i banków prowadzących działalność maklerską w zakresie indywidualnych kont emerytalnych oraz indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego, domów maklerskich oraz spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, towarzystw funduszy inwestycyjnych oraz podmiotów prowadzących rachunki zbiorcze w rozumieniu przepisów ustawy z 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi - Dz.U. z 2010 r. nr 211, poz. 1384 z późn. zm.), podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5,
- osoby wymienione wcześniej, które działają nieumyślnie, podlegają karze pozbawienia wolności do lat 2,
- jeżeli pokrzywdzonym nie jest Skarb Państwa, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Grażyna J. Leśniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu