Polacy mogą zostać bez oleju grzewczego
Trzy miliony osób może zostać bez paliw grzewczych - ostrzega Polska Izba Paliw Płynnych.
Izba alarmuje, że z powodu nasilających się - jej zdaniem - nierzetelnych kontroli podatkowych dystrybutorzy lekkiego oleju opałowego stanęli na skraju bankructwa.
Dziś do premiera Donalda Tuska trafi list protestacyjny, a w przyszłym tygodniu zapowiadane są demonstracje. Jak twierdzą sygnatariusze listu, na policję oraz do urzędów kontroli skarbowych wezwano już kilka tysięcy odbiorców oleju, aby zweryfikować, czy olej, który kupili, zamierzają zużyć do celów grzewczych. Problem w tym, że - jak twierdzi izba - urzędnicy kontrolują głównie błędy formalne, za które jednak karani są... dystrybutorzy. Oznacza to, że jeżeli ktoś pomylił się w adresie, nazwisku lub w numerze NIP, dostarczyciel oleju może dostać nawet wielomilionową karę. Zdaniem izby kary sięgają 450 mln zł. Izba paliw i dystrybutorzy paliwa grzewczego poprosili premiera o konsultacje społeczne.
klr
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu