Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Trwa kontrola aut kolekcjonerskich

29 czerwca 2018

Celnicy domagają się cła, VAT i akcyzy od samochodów już dopuszczonych do obrotu

Mimo że w chwili dopuszczenia do obrotu samochody zostały uznane za przedmioty kolekcjonerskie, dzięki czemu ich właściciele zapłacili tylko 7 proc. VAT (obecnie 8 proc.), teraz celnicy kwestionują zasadność tej klasyfikacji i wydają decyzje zobowiązujące kolekcjonerów nie tylko do zapłaty 10-proc. cła, 22-proc. VAT i podatku akcyzowego, ale także odsetek. Importerzy zabytkowych pojazdów czują się oszukani przez celników, którzy przy dopuszczeniu pojazdów do obrotu stosowali się do opinii wojewódzkich konserwatorów zabytków, a teraz na potrzeby kontroli zaczęli stosować definicje pojazdu kolekcjonerskiego przewidzianą w prawie europejskim.

- Od 1993 r. celnicy klasyfikowali dany samochód jako pojazd kolekcjonerski na podstawie decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków sporządzonej na podstawie opinii rzeczoznawcy. Decyzja konserwatora nie była podważana - tłumaczy Tomasz Strzeliński, rzeczoznawca certyfikowany z listy Ministerstwa Infrastruktury.

Praktyka dotycząca klasyfikacji samochodów nie zmieniła się u nas przez kilka lat, mimo wstąpienia w 2004 r. Polski do UE.

- Stowarzyszenia rzeczoznawców znały zmiany i wielokrotnie zwracały uwagę Ministerstwu Finansów, że definicja pojazdu kolekcjonerskiego zawarta w prawie UE różni się od definicji stosowanej przez wojewódzkich konserwatorów zabytków. Także na to, że za pojazd kolekcjonerski w świetle przepisów unijnych można uznać samochód, który ma co najmniej 30, a nie jak uważali konserwatorzy 25 lat. Jednak przedstawiciele resortu finansów zapewniali nas, że wszystko jest w porządku - tłumaczy Tomasz Strzeliński.

I wszystko było w porządku aż do teraz, kiedy celnicy rozpoczęli masowe kontrole aut. Zdaniem Artura Nowaka, partnera w Domański Zakrzewski Palinka, urząd celny ma prawo do takich działań. Od 2004 r. obowiązuje nas definicja samochodu kolekcjonerskiego przewidziana w prawie unijnym. Ustne zapewnienia przedstawicieli resortu finansów nie mają żadnego znaczenia i nie mogą stanowić dowodu w postępowaniu wymiarowym. Prawo celne jest tak skonstruowane, że za prawidłowe wypełnienie zgłoszenia celnego odpowiada importer i celnik i nie ma obowiązku sprawdzenia, czy zrobił to dobrze.

- Funkcjonariusz celny ma za to możliwość dokonania kontroli w przypadku cła 3 lata od dopuszczenia towarów do obrotu i 5 lat w przypadku akcyzy i VAT. Ustne stanowisko MF może mieć ewentualne znaczenie jedynie w postępowaniu o umorzenie zaległości podatkowej - dodaje Artur Nowak.

To jednak nie koniec kłopotów kolekcjonerów. Od 1 lipca 2011 r. samochody zabytkowe i kolekcjonerskie nie są zwolnione z e-myta. Ponieważ pojazdy takie wyprodukowano wiele lat temu, nie mają najmniejszej technicznej możliwościowi spełnić obecnych norm ekologicznych i są na starcie skazane na wyższe opłaty drogowe.

Samochód kolekcjonerski to pojazd, który:

znajduje się w swoim oryginalnym stanie, bez znacznych zmian podwozia, układu kierowniczego lub hamulcowego, silnika itp.,

ma co najmniej 30 lat,

model tego samochodu nie jest już produkowany,

jest stosunkowo rzadki,

nie może być stosowany do swojego oryginalnego celu,

musi być przedmiotem transakcji poza normalnym handlem oraz

ma znaczną wartość.

Paulina Bąk

paulina.bak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.