Postępowanie umorzeniowe stwarza liczne problemy, ale trudno je wyeliminować
@RY1@i02/2016/252/i02.2016.252.18300060f.801.jpg@RY2@
Jacek Brolik sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego
Co w pana przekonaniu jest największą bolączką podatników, którzy wnioskują o umorzenie zaległości podatkowych?
Wydaje mi się, że bieg odsetek i ryzyko prowadzenia postępowania egzekucyjnego podczas oczekiwania na odpowiedź organu w sprawie tego, czy umorzy podatnikowi zaległość, czy nie. Wyobraźmy sobie osobę, która ma 100 tys. zł zaległości podatkowej i wnioskuje o jej umorzenie. Złożenie wniosku o umorzenie nie wstrzymuje naliczania odsetek od zaległości ani nie uniemożliwia prowadzenia egzekucji z majątku podatnika. Zgodnie z przepisami decyzja w tej sprawie powinna zostać podjęta przez naczelnika urzędu skarbowego w ciągu miesiąca, ale może się zdarzyć, że termin wydłuży się do trzech albo czterech miesięcy. Efekt może być taki, że w tym czasie naczelnik urzędu skarbowego zdąży zająć majątek podatnika, narosną odsetki za czas oczekiwania, a na koniec urząd odmówi umorzenia zaległości podatkowej - wszystko zgodnie z przepisami. Nie można jednak zapisać w prawie, że w czasie postępowania umorzeniowego nie prowadzi się egzekucji i nie nalicza odsetek, bo mogłoby to spowodować taki proceder, że każdy, kto by nie chciał płacić podatku, składałby - w celu obejścia prawa - jeden wniosek o umorzenie za drugim.
A pobieżne i płytkie traktowanie spraw?
Niestety, takie sytuacje się zdarzają. Zwłaszcza w organach podatkowych, które często traktują tego typu sprawy powierzchownie i schematycznie. W sądach administracyjnych też się tak zdarza - na szczęście rzadziej. Niestety nie pomoże na to żadna nowelizacja przepisów. Zamiast tego trzeba by uczyć urzędników, by wnikliwie zastanawiali się nad każdym przypadkiem. Trzeba by też na to uczulić sądy i przypomnieć im, że ich rola w sprawach dotyczących umorzenia nie ogranicza się do kontroli procedury, że przy ocenie tego typu spraw nie wolno uciekać od wykładni i realnej kontroli stosowania prawa materialnego. To one sprawują przecież wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę administracji publicznej. Jest też cenna uwaga dla samych podatników. Muszą oni zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli w skardze do NSA podnoszą wyłącznie zarzuty naruszenia procedury, to uniemożliwiają wypowiedzenie się co do przepisów prawa materialnego.
A skąd wiadomo, gdzie jest sprawiedliwość i czy decyzja o umorzeniu lub odmowie umorzenia jest słuszna, czy nie?
To wbrew pozorom bardzo trudne kwestie. Każda taka decyzja dotyka ludzkich spraw. Na jednej szali stawia się więc ludzkie tragedie: biedę, chorobę. Na drugiej są zaś potrzeby budżetu. Trzeba pamiętać, że dzięki podatkom istnieją sądy, szkoły, przedszkola. Każda decyzja w sprawie umorzenia wymaga rozważenia, które z tych wartości są ważniejsze. Osobiście uważam, że kontrola sądu powinna być sprawowana na trzech poziomach; w przypadku NSA oczywiście w granicach skargi kasacyjnej. Pierwszy z nich to kontrola postępowania dowodowego (tu zwłaszcza kompletność materiału dowodowego), drugi to kontrola oceny tego, czy w sprawie zachodzą przesłanki umorzenia (ważny interes podatnika lub interes publiczny) i trzeci, ostatni poziom, to ocena samej już decyzji organu o tym, czy umorzyć zaległość, czy nie. Na każdym z tych etapów sąd może nakazać uzupełnienie, ponowienie, rozszerzenie postępowania albo wyciągnięcie uzasadnionych wniosków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu