Korekty już nie dla oszustów
VAT
Czynny żal zostanie - zapewnia DGP Ministerstwo Finansów. Ale nie dla tych, którzy celowo nie płacą podatku, licząc, że ujdzie im to płazem.
W ubiegłym tygodniu Polskę obiegła informacja, że resort planuje zrezygnować z czynnego żalu przy korektach deklaracji podatkowej. Zapowiedział to wiceminister Wiesław Jasiński podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Uczciwi podatnicy załamali ręce, bo korekta to normalna rzecz. Każdy, kto prowadzi firmę, może się pomylić w wyliczeniu podatku. Co więcej, dziś, żeby skorygować deklarację, nie trzeba nawet tego uzasadniać. Obowiązek ten został zniesiony z początkiem 2016 r.
Czynny żal jest dla tych, którzy np. spóźnią się ze złożeniem deklaracji. Wystarczy, że sami przyznają się i wskażą okoliczności, w tym - jak mówi kodeks karny skarbowy - "osoby współdziałające". Wtedy zapłacą podatek i ewentualne odsetki, ale bez grzywny.
Jak zapewniło nas Ministerstwo Finansów, czynny żal nadal będzie możliwy na podstawie ogólnego przepisu kodeksu karnego skarbowego. Co więc się zmieni?
- Ci, którzy celowo dopuszczają się oszustw podatkowych i liczą na to, że nie zostaną skontrolowani, nie unikną już kary mimo złożenia korekty - tłumaczy MF.
- Chodzi o podatników, którzy odmówili wystawienia faktury, nierzetelnie prowadzą księgi albo np. nie zarejestrowali sprzedaży na kasie fiskalnej - ujawnia szczegóły resort.
Uczciwi, którzy z własnej inicjatywy złożą korektę deklaracji w odpowiednim czasie, a więc przed rozpoczęciem kontroli, nadal nie będą karani - zapewnia MF.
Katarzyna Jędrzejewska
katarzyna.jedrzejewska@infor.pl
B3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu