Fiskus sprawdza PIT od pracujących poza Polską i 50-proc. koszty
Kontrolerzy weryfikują rozliczenia osób, od których pracodawcy pobierali w zeszłym roku wysokie zaliczki na PIT, a po zakończeniu roku w zeznaniu podatkowym wykazywały dużo mniejszy dochód. W efekcie fiskus musiałby im zwrócić wysokie nadpłaty. Sprawdza więc, czy są one należne. Kwestionuje też prawo do zastosowania podwyższonych kosztów za pracę twórczą
Praca za granicą
Kogo wzywa fiskus:
- Pracodawców do złożenia wyjaśnień i złożenia dokumentów wskazujących, dlaczego pobierali wysokie zaliczki na PIT od dochodów pracowników.
- Pracowników, aby wyjaśnili, dlaczego w zeznaniu rocznym wykazali niski przychód w stosunku do przychodów z lat poprzednich.
Dlaczego wzywa
To wynik konstrukcji przepisów. Płatnicy (pracodawcy) często pobierają podatek w Polsce do momentu, gdy czas pobytu pracownika za granicą nie przekroczy 183 dni w ciągu roku, gdyż nie wiedzą, czy przekroczenie tego limitu nastąpi czy nie. W efekcie zaliczki są wysokie, takie jak od pracy w kraju. Po zakończeniu roku okazuje się, że podatek płacony jest za granicą, pobrane zaliczki krajowe były za wysokie i w związku z tym pracownik ma prawo do zwrotu nadpłaty podatku – tłumaczy Małgorzata Samborska, dyrektor w Grant Thornton.
Jak się bronić
- Pracodawca czy też pracownik (w zależności kogo sprawdza fiskus) powinni przedłożyć dokumenty zaświadczające zapłatę podatku za granicą i złożyć wyjaśnienia potwierdzające, że obowiązek podatkowy powstał za granicą – radzi Małgorzata Samborska.
50-proc. koszty dla pracowników
Co sprawdza fiskus:
- Zapisy umów o pracę, na podstawie których stosowane były podwyższone koszty uzyskania przychodów.
- Spełnienie innych warunków pozwalających na zastosowanie takich kosztów.
Dlaczego sprawdza
– Organy podatkowe kwestionują możliwość wprowadzenia w umowach o pracę procentowego podziału wynagrodzenia na część dotyczącą „zwykłych” czynności pracowniczych i wynagrodzenia za przeniesienie praw autorskich (do nich można stosować 50-proc. koszty). Zdaniem organów na taki podział można się umówić po wykonaniu utworów, ale nie przed ich sporządzeniem, odgórnie ustalając wynagrodzenie – wyjaśnia dr Jowita Pustuł, doradca podatkowy i radca prawny w J. Pustuł i Współpracownicy.
Jak się bronić
- Najlepiej, jeśli pracownik dysponuje umową o pracę, z której wynika, że 50-proc. koszty dotyczą wynagrodzenia za faktyczne wykonanie utworów objętych prawem autorskim (brak zapisów, że np. 50-proc. kosztami objęte jest 30 proc. czasu pracy).
- Jeśli w umowie o pracę jest zapis, że np. 30 proc. czasu pracownik poświęca na wytworzenie utworów, trzeba liczyć się ze sporem z fiskusem, którego finał może być w sądzie. Zdaniem ekspertów podatnik ma szansę na wygraną. – Jeśli ustawodawca wprowadził do ustawy preferencyjne rozwiązania dla twórców i twórczy charakter pracy danego pracownika nie budzi wątpliwości, to organy nie powinny kwestionować prawa do stosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów jedynie z powodów formalnych zapisów w umowie o pracę – uważa Małgorzata Samborska.
- Podatnicy mogą powołać się na argumenty WSA w Rzeszowie (z 7 sierpnia 2018 r., sygn. akt I SA/Rz 465/18, nieprawomocny) i dowodzić, że wyodrębnienie honorarium za pracę twórczą nie musi wynikać z umowy o pracę.
©℗ C2–3
fot. Geo-grafika/Shutterstock
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu