Brak granic między reprezentacją a reklamą
W wyroku z 12 marca 2010 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu dokonał częściowego zdefiniowania wydatków na reprezentację wyłączonych z kosztów uzyskania przychodu.
doradca podatkowy w Kancelarii Prawnej Witold Modzelewski
Kierując się słownikiem, sąd określił reprezentację jako okazałość, wystawność, wytworność w czyimś sposobie życia, związaną ze stanowiskiem, z pozycją społeczną.
W ocenie sądu wystąpienie tych cech ma oznaczać, że nie są to ogólne wydatki na prowadzenie działalności. Działania reprezentacyjne występują tam zatem, gdzie są skierowane do osób aktualnie niezatrudnionych: kontrahentów, też potencjalnych, i potencjalnych pracowników.
Mogą dotyczyć także czynności handlowych, lecz tu WSA zastrzegł, że trzeba zachować ostrożność, aby nie zaliczyć tak reklamy, podobnie jak przy wydatkach ponoszonych na cele poprawy wizerunku firmy, ale niestanowiących wydatków reprezentacyjnych.
Sąd zatem wprawdzie obszernie wyjaśnił rozumienie reprezentacji, ale nie dał wskazówek, jak ją rozgraniczyć od wskazanych przypadków. Podtrzymał zatem linię orzeczniczą, wzbogacając ją - ale niestety nie do końca - mimo licznych postulatów wskazania przesłanek rozgraniczających z reklamą i dbaniem o wizerunek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu