Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Podatnik musi sam na siebie donieść

31 lipca 2018

Fiskus może zastosować podatek sankcyjny tylko, gdy na nieopodatkowaną darowiznę powoła się sam obdarowany

Jeśli informację tę skarbówka uzyskała od jakiegokolwiek innego podmiotu, w tym nawet darczyńcy, to nie ma podstaw do ustalania podatku od darowizny według 20-proc. stawki. Wyjątkiem byłaby sytuacja gdyby informator działał w charakterze pełnomocnika obdarowanego – wynika z wyroku WSA w Łodzi.

To kolejny pozytywny dla podatników wyrok dotyczący warunku stosowania 20-proc. sankcyjnej stawki od nieujawnionej darowizny.

Podejrzenie skarbówki wzbudził tu zakup udziału w nieruchomości. Urząd miał wątpliwości, skąd podatnik wziął na to pieniądze. Podatnik przyznał, że dostał je od rodziców. Oświadczył zarazem, że jego ojciec był już w urzędzie skarbowym i w bezpośredniej rozmowie z pracownikiem (utrwalonej w formie notatki urzędowej) poinformował o tej darowiźnie.

Fiskus uznał, że skoro podatnik nie zgłosił na czas darowizny, to musi zapłacić podatek i to według sankcyjnej stawki.

Podatnik bronił się, tłumacząc, że wcale nie powołał się na darowiznę, bo o niej poinformował wcześniej jego ojciec (darczyńca). On tylko potwierdził to, co urząd już wiedział.

Powołać musi się podatnik

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi przyznał mu rację.

Sądu nie przekonały argumenty fiskusa, że podatnik i jego ojciec działali celowo, aby obdarowany uniknął 75-proc. PIT od dochodów z nieujawnionych źródeł.

WSA w całości podzielił pogląd NSA wyrażony w wyroku z 21 sierpnia 2014 r. (sygn. akt II FSK 2210/12). Sąd kasacyjny orzekł wtedy, że powołanie się na darowiznę – jako warunek zastosowania 20-proc. stawki podatku – musi pochodzić od samego podatnika, a nie od innego podmiotu, np. darczyńcy czy świadka. Sąd podkreślił, że art. 15 ust. 4 ustawy o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 644) dotyczący stawki sankcyjnej trzeba interpretować ściśle.

Gdy działa jako pełnomocnik

WSA w Łodzi przyznał rację fiskusowi, że stawienie się przed organem podatkowym najpierw ojca podatnika mogło się odbyć za jego wiedzą i wolą. Stwierdził jednak, że brak jest dowodów na to, że ojciec działał w tym zakresie z inicjatywy syna i jako jego pełnomocnik. – To są tylko przypuszczenia organu podatkowego – stwierdził sąd.

Dodał zarazem, że sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby ojciec faktycznie działał jako pełnomocnik syna. Artykuł 15 ust. 4 ustawy o podatku od spadków i darowizn nie wymaga bowiem osobistego działania podatnika. Możliwe jest więc zastosowanie stawki 20 proc., gdy na otrzymanie darowizny powołuje się podatnik za pośrednictwem swojego pełnomocnika – stwierdził sąd.

Nie w cudzej sprawie

W innej, opisywanej przez nas niedawno sprawie podatniczka przyznała się do otrzymania pieniędzy, od których nie zapłaciła podatku, ale nie powiedziała o tym w postępowaniu dotyczącym jej osoby (bo takie się jeszcze nie toczyło), tylko jako świadek w postępowaniu toczącym się w sprawie swojego konkubenta.

Gdy fiskus nakazał jej zapłacić podatek od darowizny według sankcyjnej stawki 20 proc., podatniczka poszła do sądu i ostatecznie wygrała. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że dla zastosowania sankcyjnej stawki konieczne jest, aby podatnik powołał się na otrzymanie darowizny (od której nie zapłacił podatku) w postępowaniu dotyczącym jego osobiście. Nie można traktować w ten sposób zeznań złożonych przez świadka w ramach postępowania dotyczącego innej osoby – orzekł NSA (pisaliśmy o tym w artykule „Oświadczenie w cudzej sprawie bez 20-proc. sankcji”, DGP nr 74/2018). ©

orzecznictwo

Wyrok WSA w Łodzi z 21 czerwca 2018 r., sygn. akt I SA/Łd 342/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/ orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.