Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
PIT

Przywilej czy kara za twórczość

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

U stawodawca uznał, że twórcom jest za dobrze. Nie podobało mu się, że płacili podatek jedynie od połowy swoich honorariów - było to możliwe dzięki zastosowaniu 50-proc. kosztów uzyskania przychodów. Postanowił zatem coś z tym zrobić, a przy okazji zwiększyć wpływy budżetowe. Problem jednak w tym, że ze wszystkich możliwości wybrał bodajże najgorszą...

Od początku 2013 r. w przypadku honorariów koszty są limitowane i wynoszą 42 764 zł (1/2 kwoty stanowiącej górną granicę pierwszego przedziału skali podatkowej). Już sama kwota limitu może być źródłem krytyki - prościej byłoby wprowadzić stawkę kwotową zaokrągloną do pełnego tysiąca. Jest to jednak zarzut najmniej istotny.

W nowej regulacji przede wszystkim nie zostało sprecyzowane, co się dzieje po przekroczeniu limitu kosztów. Niewątpliwie twórca traci prawo do zryczałtowanych kosztów autorskich (może jednakże rozliczać koszty autorskie rzeczywiste), ale rodzi się pytanie, czy ma prawo do innych kosztów. Zazwyczaj prawa autorskie są przekazywane w ramach umowy o dzieło z przeniesieniem praw autorskich. W przypadku umów o dzieło obowiązują koszty 20-proc. (koszty zwykłe), a kwalifikowaną postacią jest umowa o stworzenie utworu autorskiego (koszty 50-proc.). Koszty autorskie są zatem wyjątkiem od kosztów zwykłych. Tym samym po przekroczeniu limitu kosztów autorskich brak jest podstaw do uznania, że nie przysługują także koszty zwykłe. Jedna z podstawowych zasad interpretacji prawa mówi bowiem, że jeżeli przestaje obowiązywać przepis szczególny, to zastosowanie znajduje przepis ogólny. W przeciwnym razie przy dużych zarobkach mogłoby się okazać, że prawa autorskie są niemal przekleństwem - jeżeli ktoś zrealizuje w 2013 r. umowy o dzieło z prawami autorskimi na kwotę 500 000 zł, to koszty autorskie będą przysługiwały w kwocie limitu (42 764 zł). Jeżeli natomiast policzyć koszty zwykłe, to wyniosłyby one 100 000 zł. Tym samym 50-proc. koszty nie byłyby przywilejem, lecz karą za twórczość, chyba że uznamy, że po przekroczeniu limitu przysługują koszty zwykłe.

Niestety logika najwyraźniej nie obowiązuje w Ministerstwie Finansów - z pism i wyjaśnień przedstawicieli resortu wynika, że po przekroczeniu limitu kosztów autorskich mogą być potrącane wyłącznie koszty rzeczywiste. Nie wynika to jednak z przepisów.

Podatnicy i płatnicy radzą sobie na różne sposoby. Coraz częściej twórcy przechodzą na działalność gospodarczą - przy odrobinie zachodu można mieć wtedy koszty znacznie większe niż 50 proc. Ci, którzy zostają na umowach cywilnoprawnych, modyfikują je w kierunku kosztów 20-proc. Część płatników daje twórcom do wyboru: umowy twórcze lub umowy zwykłe. Coraz częściej spotkać można umowy mieszane: np. za napisanie tekstu autor dostaje 2000 zł (koszty 20-proc.), a prawa autorskie do tego tekstu przenosi np. za 100 zł.

Odrębnym problemem jest to, czy płatnik musi pilnować limitu kosztów swoich twórców. Organy podatkowe udzielają odpowiedzi twierdzącej, co i w tym przypadku nie znajduje oparcia w przepisach. Zarówno art. 32 ust. 2 (stosunek pracy), jak i art. 41 ust. 1 (działalność wykonywana osobiście i prawa majątkowe) ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.) odsyłają do art. 22 ust. 9, który umożliwia w pkt 1-3 naliczanie kosztów w wysokości 50 proc. Tymczasem ograniczenie kosztów autorskich to ust. 9a przepisu, do którego nie ma odesłania. W efekcie płatnik powinien przez cały rok naliczać koszty 50-proc., chyba że twórca zrezygnuje z tych kosztów. I znowu powraca problem w przypadku umowy o dzieło z prawami autorskimi - czy rezygnując z kosztów autorskich twórca ma prawo do kosztów 20-proc.? Logika i przepisy nakazywałyby udzielić odpowiedzi twierdzącej, ale jest to niebezpieczne z uwagi na stanowisko resortu finansów.

Wszystkich tych problemów można było uniknąć w prosty sposób. Wystarczyłoby obniżenie kosztów autorskich, np. do 40 proc., bez wprowadzania limitu i z zachowaniem dotychczasowych zasad rozliczania. Miejmy nadzieję, że ustawodawca się opamięta przy najbliżej nowelizacji PIT.

Niektórzy eksperci twierdzą, że głównym powodem wprowadzenia limitów kosztów autorskich było zwiększenie wpływów do budżetu państwa

@RY1@i02/2013/089/i02.2013.089.21700020b.802.jpg@RY2@

Paweł Ziółkowski specjalista w zakresie podatków i prawa pracy

Paweł Ziółkowski

specjalista w zakresie podatków i prawa pracy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.