Wspólne korzystanie z internetu
Małżeństwa korzystające z internetu mogą odliczyć wydatki na ten cel do wysokości nawet 1520 zł. Muszą jednak odpowiednio je udokumentować. Kłopot z odliczeniem pojawia się w przypadku separacji.
Ustawa o PIT przewiduje, że podstawę obliczenia podatku stanowi dochód po odliczeniu m.in. kwoty wydatków ponoszonych przez podatnika z tytułu użytkowania sieci internet w lokalu (budynku) będącym miejscem zamieszkania podatnika, w wysokości nieprzekraczającej w roku podatkowym kwoty 760 zł. Odliczenie to stosuje się, jeżeli wysokość wydatków została udokumentowana fakturą VAT.
Warunkiem skorzystania z ulgi internetowej jest zatem posiadanie przez podatnika zapłaconej faktury z widniejącym na niej jego imieniem i nazwiskiem (jako nabywcy usługi). Dotyczy to przy tym każdej osoby korzystającej z odliczenia, również gdy z dostępu w jednym miejscu i na podstawie tej samej umowy korzysta kilka osób.
Limit ulgi internetowej nie jest limitem małżeńskim. Oznacza to, że każdemu z małżonków przysługuje odrębny limit odliczenia, pod warunkiem jednak że każdy z małżonków spełnia warunki, od których uzależnione jest prawo do ulgi. Jeśli tak jest, małżonkowie mogą w sumie odliczyć nie 760 zł, ale 1520 zł. Zasada ta dotyczy także innych osób korzystających wspólnie, w tym samym miejscu zamieszkania z dostępu do internetu.
Limit odliczenia dla małżonków
Podatnicy są małżeństwem. Wspólnie korzystają z internetu w miejscu zamieszkania. Opłata za dostęp do sieci wynosi 120 zł miesięcznie i ponoszona jest na podstawie faktur VAT wystawianych na imię obojga małżonków. W sumie wydatki na internet wynoszą w ciągu roku 1440 zł. Tyle też podatnicy będą mogli odliczyć w zeznaniu za 2009 rok. Odliczenie wyniesie po 720 zł na każdego z małżonków. Wynika to z tego, że każdemu z małżonków przysługuje limit w wysokości 760 zł, ale odliczeniu podlegają tylko wydatki faktycznie poniesione. Skoro zaś poniesione wydatki są niższe od tego limitu, odliczeniu podlega tylko kwota faktycznie zapłacona. Za to jest ona odliczana w całości. A nie zawsze tak jest.
Gdyby z internetu korzystał tylko jeden z małżonków, w zeznaniu odliczyłby tylko 760 zł. Odliczenie byłoby w sumie niższe o 680 zł. Stąd bardziej opłacalne jest wspólne korzystanie z ulgi.
Inaczej wyglądałoby odliczenie, gdyby opłata miesięczna wynosiła np. 200 zł, czyli 2400 zł rocznie. Wówczas małżonkowie odliczyliby po 760 zł, czyli tyle, ile wynosi limit. Część zapłaconej kwoty zostałaby nieodliczona. Odliczenie wyniosłoby w sumie 1520 zł, czyli o 880 zł mniej niż faktyczne wydatki.
Sens takiego rozwiązania jest jednak widoczny tylko w tych przypadkach, w których miesięczna opłata za internet przewyższa 63,33 zł. Jeżeli opłata jest niższa, na tym, że więcej niż jedna osoba będzie uprawniona do odliczenia, nic nie zyskamy. Trzeba pamiętać, że odliczamy wydatki faktycznie poniesione, byle nie było to więcej niż 760 zł rocznie na jednego uprawnionego do ulgi. Jeśli zatem płacimy np. 40 zł miesięcznie, czyli 480 zł rocznie, to nawet gdyby do ulgi uprawnieni byli i mąż, i żona, w zeznaniu odliczą od dochodu w sumie tylko wspomniane 480 zł, mimo że formalnie mogliby odliczyć wydatki nawet do 1520 zł (2 x 760 zł). Aby małżonkowie wykorzystali pełne limity ulgi, musieliby płacić za internet nie mniej niż 126,70 zł.
Jednym z podstawowych warunków, od których zależy odliczenie wydatków na internet, jest posiadanie odpowiednich dokumentów świadczących, po pierwsze, o tym, że usługa została kupiona (faktura VAT wystawiona przez dostawcę internetu), i po drugie, o tym, że za usługę taką rzeczywiście zapłaciliśmy (potwierdzenie zapłaty z poczty lub banku). Przy wspólnym korzystaniu istotne jest to, że dokumenty te powinny co do zasady opiewać na wszystkich podatników, którzy chcieliby ulgę odliczyć. A zatem, gdy z internetu korzystają i mąż, i żona, faktura VAT za usługę powinna być wystawiona na nich oboje. Gdy z internetu korzysta małżeństwo i ich dziecko, które chce odliczyć wydatki w swoim zeznaniu (zakładając, że takie zeznanie już składa), na fakturze powinny znaleźć się imiona, nazwiska i adresy zamieszkania wszystkich tych osób.
Odliczenie w rodzinie
Pod jednym adresem z internetu korzystają małżonkowie, ich niepełnoletnie dzieci oraz dziadek. Koszty opłat są dzielone między małżonków i dziadka. Na fakturze i w umowie z dostawcą figurują jednak tylko małżonkowie. W takiej sytuacji, mimo że dziadek także z internetu korzysta i ponosi na ten cel określone wydatki, nie może skorzystać z ulgi internetowej. Co więcej, jeżeli małżeństwo dysponuje dowodem opłacenia tylko części należności z faktury, też nie będzie mogło odliczyć całej opłaty za internet, a jedynie taką jej część, którą rzeczywiście samo opłaciło, na co dysponuje dowodem wpłaty.
Takie stanowisko konsekwentnie prezentują organy podatkowe i tak wynika z dosłownego brzmienia przepisów. Co istotne, dotyczyć powinno to także dowodów wpłaty. Warunkiem odliczenia jest bowiem poniesienie wydatku przez tego, kto z ulgi chce korzystać.
Gdy chodzi o dowód wpłaty, wyjątek dotyczy jedynie małżonków, jeżeli istnieje między nimi wspólność majątkowa małżeńska. Moim jednak zdaniem, można z braku dowodu wpłaty opiewającego na wszystkie osoby uwidocznione na fakturze VAT dowodzić, że wpłaty dokonała co prawda jedna z nich, jednak inne zwróciły jej swoją część w innej formie. Przedstawiciele fiskusa mogą się z taką argumentacją nie zgodzić, ale jest ona do obronienia w przypadku sporu przed sądem administracyjnym. Trudno bowiem zakładać, że logiczne jest przy opłacie wynoszącej np. 30 zł i trzech osobach korzystających, by każda z nich wpłacała po 10 zł, ponosząc np. dodatkowe koszty przelewów.
Warto też w kontekście dokumentowania prawa do ulgi internetowej zwrócić uwagę na fakt, że o ile organy podatkowe wymagają, by faktura wystawiona była na oboje małżonków, by mogli oni korzystać z ulgi, o tyle przeciwnego zdania są niektóre wojewódzkie sądy administracyjne. Najważniejszy z punktu widzenia podatników jest w tym przypadku wyrok Wo jewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 18 sierpnia 2008 r. (sygn. akt I SA/Łd 127/08). Sąd ten przypomniał, że małżonkowie pozostają we wspólności majątkowej.
Ponadto wspólnie zajmują mieszkanie oraz prowadzą wspólne gospodarstwo domowe. Wspólnie korzystali z sieci internet, a koszty związane z użytkowaniem sieci pokrywali z majątku wspólnego. W ocenie sądu, skoro wydatki na korzystanie z sieci w równym stopniu obciążały żonę i męża, to naturalną konsekwencją tego jest możliwość odliczenia poniesionych wydatków przez obojga mał- żonków. Zdaniem składu orzekającego zamieszczenie na fakturze dokumentującej wydatek danych tylko jednego z małżonków nie pozbawia prawa do skorzystania z ulgi internetowej drugiego z nich. Dotyczy to sytuacji, gdy oboje małżonkowie ponosili rzeczywiste koszty użytkowania sieci informatycznej.
Sytuacja zmienia się, w przypadku gdy orzeczona zostanie separacja. Z chwilą jej orzeczenia wspólność majątkowa małżeńska ustaje. Powstaje rozdzielność majątkowa pomiędzy małżonkami. Oznacza to, że od momentu orzeczenia separacji każdy z małżonków zarabia tylko na swój majątek osobisty. Majątek wspólny małżonków z okresu sprzed separacji może ulec podziałowi (w drodze umownej lub sądownie). Przy opłacaniu wydatków na sieć internetową nie można zatem będzie mówić, że wydatek ponoszony jest ze wspólnego majątku małżonków. Konsekwencją tego jest to, że w takim przypadku z odliczenia skorzysta wyłącznie ten małżonek, który nie tylko z internetu we wspólnym miejscu zamieszkania korzysta, ale równocześnie posiada wystawioną na siebie (na jego imię, nazwisko i adres zamieszkania) fakturę VAT.
Jeśli internet opłacany był przez cały rok, a separację orzeczono np. w połowie roku, wówczas kierując się logiką wynikającą z opisanego orzeczenia, należałoby przyjąć, że małżonek, którego nie ma na fakturze, mógłby odliczyć tylko to, co wydał na internet w okresie do momentu orzeczenia separacji. Czyli, gdyby np. separacja orzeczona została w połowie roku, to odliczenie przysługiwałoby za sześć miesięcy. O tym zaś, czy odliczyłby wydatki poniesione w miesiącu, w którym orzeczono by separację, decydować powinno, czy dowód zapłaty (a zatem nie faktura, ale potwierdzenie jej opłacenia) wystawiony został przed, czy po dniu orzeczenia separacji. Jeśli po, to odliczenie już by nie przysługiwało. Jeśli przed, odliczyć można byłoby jeszcze za ten miesiąc.
Odliczenie po separacji
Podatnicy są małżeństwem wspólnie korzystającym z internetu. Faktura VAT wystawiana jest jednak tylko na męża. Mimo to podatnicy postanowili wspólnie korzystać z ulgi. Opłata za internet wynosi 100 zł miesięcznie i uiszczana jest do 10. dnia każdego miesiąca. 15 czerwca wobec małżonków orzeczono separacją. W związku z tym przestała między nimi istnieć wspólność majątkowa małżeńska. W takim przypadku należy przyjąć, że podział kosztów internetu na potrzeby odliczenia od dochodu możliwy jest tylko za pierwsze sześć miesięcy. Faktycznie poniesione wydatki w przypadku męża to 900 zł (sześć miesięcy po 50 zł i sześć miesięcy po 100 zł). W przypadku żony zaś to 300 zł (sześć miesięcy po 50 zł). Oznacza to, że mąż w swoim zeznaniu odliczy w ramach ulgi internetowej 760 zł (tyle wynosi limit odliczenia, od którego wydatki okazały się wyższe), natomiast żona 300 zł (faktycznie poniesione wydatki są niższe od limitu, a zatem można je odliczyć w całości).
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie temu, by małżonkowie po orzeczeniu separacji zmienili umowę z operatorem usług internetowych tak, by faktura była wystawiana na nich oboje. Wówczas nawet po orzeczeniu separacji odliczanie wydatków na internet przez oboje małżonków będzie nadal możliwe.
Identyczne zasady należy stosować w przypadku rozwodu.
Oczywiście cały czas musimy pamiętać, że taki sposób odliczania wynika tylko z orzecznictwa sądowego. Organy podatkowe konsekwentnie twierdzą - co podkreślam raz jeszcze - że również w przypadku małżonków odliczenie możliwe jest tylko wtedy, gdy oboje zostaną wymienieni na fakturze z imienia i nazwiska.
Z ulgi na internet mogą wspólnie korzystać nie tylko małżonkowie. Resort finansów w piśmie z 25 lutego 2005 r., nr PB5/MC-033-29-368/05, stwierdził, że z ulgi na internet mogą korzystać jednocześnie rodzice, dzieci i dziadkowie, jeśli mieszkają pod jednym dachem, a ich imiona i nazwiska figurują na fakturach za wydatki na dostęp do sieci. To dodatkowa komplikacja. Trzeba bowiem postarać się o fakturę, na której osoby takie by figurowały. To wymaga zaś odpowiedniego sformułowania umowy z dostawcą usługi internetowej.
Ewa Matyszewska
ewa.matyszewska@infor.pl
Podstawa prawna
Art. 26 ust. 1 pkt 6a ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu