Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
PIT

Lektura obowiązkowa: dla kogo ta ulga

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Ulgi podatkowe mają na celu stymulowanie zachowań podatników, wspieranie określonych rodzajów działalności czy też wybranych sektorów gospodarki. Zastępują w pewnym sensie wydatki budżetowe i ponieważ nie są one widoczne po stronie kosztowej budżetu państwa lub gminy - nie podlegają wnikliwej analizie. Mają oczywiście swoją "wartość" w postaci utraconych wpływów budżetowych. Z drugiej strony, ulgi podatkowe są często używane instrumentalnie przez różne ugrupowania polityczne w kampaniach wyborczych czy też, niestety, na sali sejmowej. Warto więc, podsumowując mijający rok, zastanowić się, czy i w jakim stopniu ulgi są skutecznym narzędziem w osiąganiu założonych celów.

Inspiracją do przemyśleń jest opublikowany przez Ministerstwo Finansów wspólnie z Bankiem Światowym raport "Preferencje podatkowe w Polsce". Podczas prac badawczych zidentyfikowano 473 prefencje (ulg) podatkowe, w tym 402 w podatkach państwowych i 71 w podatkach samorządowych. Wartość 352 preferencji podatkowych (74 proc. wszystkich zidentyfikowanych) wyniosła w 2009 roku prawie 66 mld zł, czyli ok. 5 proc. PKB. Największy udział w tej kwocie mają obniżone stawki w VAT (34,2 mld zł), następnie ulgi w PIT - 16 mld zł, w CIT - 7,6 mld zł, w akcyzie 1,7 mld zł, a w podatkach samorządowych - 6,3 mld zł.

Najsilniej wspieranymi obszarami jest: rodzina (29 mld zł), gospodarka (8,8 mld zł) oraz rolnictwo (7,2 mld zł). Ulga na dzieci "kosztuje" budżet ok. 5,6 mld zł, co jest kwotą niemałą, a z drugiej strony w odbiorze społecznym państwo w niewystarczającym stopniu wspiera rodzinę.

Przyjrzyjmy się więc skuteczności wydawania przez państwo ponad 5 mld zł. Prawo do ulgi na dzieci (na każde małoletnie dziecko) mają podatnicy PIT opodatkowani według skali podatkowej, począwszy od 2007 roku. Ulga polega na odliczeniu od podatku 92,67 zł miesięcznie na każde dziecko i nie jest uzależniona od prawa do uzyskania świadczeń rodzinnych czy świadczeń z pomocy społecznej. Jej podstawowym celem miało być wspieranie rodzin z dziećmi w obliczu utrzymującej się od 1989 roku depresji urodzeniowej.

Kto w praktyce może skorzystać z tej ulgi? Otóż z ulgi na jedno dziecko może skorzystać podatnik, którego wynagrodzenie brutto przekroczy miesięcznie 1798 zł i to pod warunkiem, że nie korzysta z innych ulg (np. na internet, rehabilitacyjnej) i nie rozlicza się z dzieckiem jako samotny rodzic. Podatnikowi z pięciorgiem dzieci zarabiającemu minimalne wynagrodzenie, teoretycznie przysługuje ulga w wysokości 5560 zł, a w praktyce może odliczyć jedynie ok. 600 zł. Ponad połowa dzieci wychowywana jest w rodzinach osiągających dochody poniżej 30 tys. zł rocznie, które korzystają z tej ulgi w niewielkim stopniu. Tak więc ulga na dzieci jest przeznaczona dla podatników o znacznych dochodach, którzy decyzje o rozwoju rodziny podejmują na podstawie innych czynników niż sytuacja materialna. A sytuacja demograficzna się nie poprawia. Wniosek: kosztowna ulga na dzieci nie spełnia swojej roli.

Nikt nie lubi odbierania mu istniejących przywilejów ani podwyższania stawek podatków, warto jednak podjąć merytoryczną dyskusję na temat efektywności wydawania środków budżetowych, tak żeby skutecznie osiągać założone przez państwo cele. Dlatego wszystkim politykom zasiadającym w szacownych ławach na Wiejskiej polecam lekturę tego raportu.

@RY1@i02/2010/246/i02.2010.246.086.002b.001.jpg@RY2@

Renata Dłuska, doradca podatkowy, radca prawny, partner w MDDP

em

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.