Zabawa w jawne i ukryte
Ministerstwo Finansów proponuje zmiany w ustawie o PIT dotyczące ukrywanych przychodów. Jak wiadomo Trybunał Konstytucyjny uznał przepisy w poprzednim brzmieniu za niezgodne z ustawą zasadniczą, a wkrótce wyda zapewne takie samo orzeczenie w odniesieniu do aktualnych regulacji. Stąd zmiany. Jakie wnioski płyną z projektu?
Po pierwsze, warto zwrócić uwagę na definicje. Wynika z nich, moim zdaniem, że przychody, w przypadku których w toku postępowania możliwe będzie wskazanie ich źródła i określenie bądź ustalenie zobowiązania podatkowego (bo np. nie minął jeszcze 5-letni okres przedawnienia, rozpoczynający się z końcem roku, w którym powinny być zadeklarowane i rozliczone), nie mogą być uznane za ukrywane i obłożone sankcyjną stawką.
Innymi słowy - jeśli da się wskazać źródło i można jeszcze określić zobowiązanie, przychody te zostaną potraktowane tak, jak wszystkie inne z tego samego źródła. Np. zostaną opodatkowane na zasadach ogólnych. Plus, zapewne, odsetki. I sankcje karne skarbowe.
Jeśli w toku postępowania ktoś sam, zanim zrobią to urzędnicy, ujawni przychody dotąd ukrywane, a jednocześnie uprawdopodobni, że chodzi o przychody uprzednio niezadeklarowane do opodatkowania PIT (tym samym, jak rozumiem, uprawdopodobni źródło ich pochodzenia), będzie mógł zapłacić sankcyjną stawkę w wysokości nie 75, lecz 55 proc. Oczywiście chodzi o przychody, w przypadku których określenie zobowiązania nie jest już możliwe (przedawnienie), bo gdyby było - sankcyjna stawka w ogóle nie wchodziłaby w grę (zgodnie z punktem nr 1).
Inne ukrywane przychody, których źródła nie da się wskazać albo da - lecz bez możliwości określenia zobowiązania podatkowego (przedawnienie), podlegać będą stawce 75 proc.
Takie rozwiązania (i taka ich interpretacja) pozwala rozwiązać łamigłówkę związaną z terminami przedawnienia. TK słusznie zauważył, że z jednej strony sankcyjny podatek z tytułu ukrywanych przychodów można było (i wciąż można) nałożyć w terminie 5 lat od końca roku podatkowego, w którym należało je rozliczyć w zeznaniu rocznym. A z drugiej strony - mimo upływu tego terminu - w ciągu 5 lat od końca roku, w którym podatnik powinien złożyć zeznanie za rok, w którym poniósł wydatki lub zgromadził mienie dzięki uzyskanym wcześniej i ukrywanym przychodom.
Teraz ta dwukrotność co najmniej w części zostanie wyeliminowana. Jeśli nie minął pierwszy 5-letni okres przedawnienia (a więc da się określić zobowiązanie podatkowe) i można ustalić źródło przychodów - sankcyjna stawka jest wykluczona. Czy nadal jednak wystąpi ona w odniesieniu do przychodów, których źródła nie da się wskazać lub w przypadku których nie można już określić zobowiązania? I czy, co gorsza, w tych wypadkach po zmianach termin przedawnienia będzie wynosić 10, a nie 5 lat?
Wróćmy do definicji. W skrócie: za ukrywane przychody MF chce uznać te stanowiące każdorazową nadwyżkę wydatków nad przychodami opodatkowanymi lub nieopodatkowanymi (czyli z różnych względów wolnymi od opodatkowania). A za wydatki - wartość zgromadzonego w danym roku mienia (w tym, jak wynika z uzasadnienia do projektu, także środków pieniężnych) lub wydatki pieniężne, które nie prowadziły do zgromadzenia mienia. Podstawą opodatkowania ma być suma nadwyżek w danym roku podatkowym. Z kolei wspomniany 10-letni termin przedawnienia będzie biegł od końca roku, w którym powstał obowiązek podatkowy, czyli od końca roku, w którym wystąpiła dana nadwyżka. Kluczowe pytanie - czy pojawia się ona tylko, gdy faktycznie wydajemy ukrywane dotąd przychody (na dom, auto, hulanki itd.), czy wystarczy, że je osiągamy i gromadzimy.
W pierwszym przypadku rzeczywiście zamiast 5-letniego mielibyśmy 10-letni termin przedawnienia i nadal możliwość nieograniczonego w czasie - w stosunku do momentu uzyskania ukrywanych przychodów - wydania decyzji w sprawie sankcyjnego podatku. W drugim 10-letni termin należy odnieść do roku, w którym uzyskaliśmy ukrywane przychody - co jednak podatnik musiałby udowodnić (np. wyciągiem z rachunku bankowego). Proponowane przepisy i uzasadnienie do nich pozwalają bronić tej tezy.
@RY1@i02/2014/115/i02.2014.115.183000200.803.jpg@RY2@
Krzysztof Jedlak kierownik działu Gazeta Prawna
Krzysztof Jedlak
kierownik działu Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu