Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
PIT

Od rządu dla podatników 10 mld zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W PiS panuje przekonanie, że socjalnych bonusów już wystarczy. Teraz trzeba wyciągnąć rękę do pracujących. Są ku temu dwa powody: wybory i dobra sytuacja budżetu

Rząd pracuje nad rozwiązaniami, które mają się znaleźć w nowym pakiecie obietnic wyborczych. Z naszych ustaleń wynika, że pomysły ministerstw spływają na biurko premiera już od początku stycznia. Resort finansów wyliczył zaś, że budżet państwa jeszcze w tym roku może udźwignąć zmiany, których koszt zamknie się w kwocie 8–10 mld zł. – Minister Czerwińska przygotowała dla premiera dwie propozycje – twierdzi nasz informator z otoczenia Mateusza Morawieckiego.

Pierwsza z nich zakłada istotne zwiększenie kosztów uzyskania przychodu – tak, by w kieszeniach pracujących Polaków zostało łącznie nawet wspomniane 10 mld zł.

To rozwiązanie ma pomóc w budowie klasy średniej

Drugi scenariusz to nowa ulga w PIT, która byłaby przeznaczona jedynie dla osób aktywnych zawodowo. Jej koszt dla budżetu jest bliżej nieokreślony, ale mówi się o kilku miliardach złotych.

Szef rządu otrzymuje również inne propozycje, podobne do transferów społecznych, które okazały się skuteczne, gdy PiS przejmował władzę. Mówi się m.in. o darmowych lekach dla większej liczby osób czy o podwyższeniu progów uprawniających do świadczenia 500 plus na pierwsze dziecko.

Pomysły typowo socjalne mają jednak małą szansę na realizację. Według naszych źródeł w rządzie jest obecnie więcej zwolenników teorii, że trzeba zadbać o osoby pracujące, szczególnie na etacie. Bo rodziny z dziećmi i seniorzy już otrzymali wsparcie – pierwsi pieniądze na dzieci, drudzy zaś wzrost świadczeń minimalnych i obniżony wiek emerytalny.

– Musimy zdecydować, czy nadal chcemy wspierać ludzi hojnym socjalem, czy podjąć działania prorozwojowe, które mają szansę pomóc w budowie klasy średniej i w aktywizacji zawodowej – kwituje nasz rozmówca z rządu. © A4

Granice fiskalnej inwigilacji

Urząd Skarbowy Kraków-Stare Miasto pyta przedsiębiorców m.in. o to, z kim się spotykają oraz jak często bywają w siedzibie firmy. – Takie pisma są nagminne – twierdzą księgowi. KAS wyjaśnia, że wezwania są kierowane do spółek, które chcą zarejestrować się dla celów VAT. Ale eksperci zwracają uwagę, że część żądanych informacji jest objęta tajemnicą handlową B1

Czytaj również: Stenogramy z podsłuchów to za mało. Fiskus musi mieć dostęp do legalnie zdobytych nagrań B2

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.