Gdy trwa kryzys, trudniej podejmować decyzje na podstawie sprawozdań
- Polska rachunkowość, podobnie jak rachunkowość międzynarodowa, zmieniła się radykalnie w ciągu ostatnich pięciu lat. Główna zmiana polega na tym, że rachunkowość stosuje tzw. wartość godziwą.
- To znaczy, że w sprawozdaniach finansowych dokonuje się wyceny wszystkich operacji w toku - które nie zostały zakończone, ale które zostaną zakończone w przyszłości - na podstawie szacunków przyszłych zdarzeń gospodarczych.
- W świetle kryzysu i załamania się rynków finansowych i kapitałowych powoduje to, że zaczynamy patrzeć w kryształową kulę, gdyż nie mamy pewności, co będzie jutro. To jest szczególny problem w wycenie tych obszarów sprawozdań finansowych, których wycena następuje na podstawie danych rynkowych, a takich obszarów sprawozdań finansowych jest dzisiaj dużo. Jako przykład można tu podać wycenę aktywów finansowych, np. akcji, obligacji, depozytów, waluty obcej, rozrachunków w walutach obcych, jak też wartości niematerialnych i prawnych.
To bardzo trudny obszar, bo wartość godziwa opiera się na przyszłych oczekiwaniach rynku.
- Dla inwestora zagranicznego ważne jest to, czy rynek w Polsce dokonujący wyceny jest wiarygodny i jak ten rynek reaguje. Ponadto istotne jest to, czy polskie zarządy faktycznie odzwierciedlą oczekiwania rynku i wyceny rynku w swoich sprawozdaniach finansowych.
- Trudno powiedzieć. Ostatnio w jednym z wywiadów prezes dużej spółki na pytanie, dlaczego stracił na pewnej inwestycji opartej na instrumentach pochodnych, odpowiedział, że rzeczywiście się na nią zgodził, ale nie wiedział, co to jest. Jak ja byłbym inwestorem zagranicznym i usłyszał taką informację od prezesa spółki, zadałbym mu pytanie, czy w sprawozdaniu finansowym ma więcej takich punktów, których nie zna.
- Z jednej strony mamy niekorzystne warunki rynkowe, które bezpośrednio przenoszą się na sprawozdania finansowe. Z drugiej strony spółki mają osoby, które nadzorują tę sprawozdawczość finansową. I tu pojawia się pytanie, czy osoby nadzorujące potrafią właściwie odebrać sygnały rynkowe i uwzględnić je w sprawozdaniu finansowym. Ten problem dotyczy zresztą też biegłych rewidentów badających sprawozdania finansowe.
- Albo jednostki niewłaściwie sporządzały sprawozdania, albo inwestorzy zbyt pobieżnie je czytali. Prawda leży pośrodku.
- Inwestorzy muszą sobie uświadomić, że w całej historii rachunkowości nigdy nie było tylu pozycji, których wycena jest zależna od przyszłych zdarzeń gospodarczych. Dlatego sprawozdania finansowe coraz bardziej zaczynają przybierać formę prognoz.
- Ale rynek chce mieć informacje o przyszłości. Inwestor, który kupuje akcje spółki giełdowej, wie, ile one kosztują, ale chciałby wiedzieć, jakie przyniosą one zyski w przyszłości.
- Tak. Na to, że polski rynek kapitałowy jest bardzo płytki i szczególnie wrażliwy na fluktuacje zagranicznych rynków kapitałowych.
Fot. Wojciech Górski
Andre Helin doktor nauk ekonomicznych w zakresie zarządzania, Danish State Authorized Public Accountant, biegły rewident. Jeden z nielicznych zagranicznych audytorów posiadających uprawnienia polskiego biegłego rewidenta. Uczestniczył w pracach zespołu przygotowującego ustawę o rachunkowości
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.