Jakie zagadnienia porusza "Zielona księga"
Księga bezwzględnie dowodzi, że bez badań sprawozdań finansowych nie można dziś mówić o polityce ładu gospodarczego w państwie. Debata nad polityką badań sprawozdań finansowych została zainicjowana w związku z kryzysem na rynkach finansowych. Jak wiemy, objął on jednostki o charakterze systemowym, czyli takie, których problemy finansowe wpływają na całą gospodarkę (banki, fundusze inwestycyjne). KE proponowała zmianę sposobu przeprowadzania audytów poprzez powrót do podstaw.
Obecnie biegli wykonują audyty, wykorzystując dwa typy procedur badania: wiarygodności oraz zgodności. Z perspektywy historycznej pierwsze były procedury wiarygodności. Ich istotą jest, w uproszczeniu, sprawdzanie dokumentów będących podstawą zapisu księgowego. Biegły sprawdza, czy transakcja zaistniała, jaka jest jej treść, czy kwota z dokumentu jest prawidłowo przeliczona i zaksięgowana. Takie rozwiązanie doskonale sprawdzało się w przeszłości, gdy przedsiębiorstwa były stosunkowo małe. Dynamiczny ich rozwój w okresie powojennym oraz rosnąca liczba zawieranych transakcji spowodowały, że biegli nie byli już w stanie przeglądać wszystkich dokumentów. Odpowiedzią były procedury zgodności, polegające na badaniu kontroli wewnętrznych przedsiębiorstwa, a wpływające na jakość procesu sporządzania sprawozdania finansowego. Stosowanie procedur zgodności umożliwiło ograniczenie badań wiarygodności do części zapisów księgowych. Pomysł powrotu do podstaw oznaczać miałby w istocie rezygnację z badań zgodności i dlatego spotkał się z powszechną krytyką.
Komisja Europejska wzywa do wzmocnienia sceptycyzmu biegłych rewidentów. Sceptycyzm jest atrybutem postawy zawodowej biegłego wobec badanych zjawisk. Determinuje on dobór i zastosowanie określonych procedur badania. Moim zdaniem nie jest możliwe zwiększenie sceptycyzmu regulacjami prawnymi. Oczywiście można wyobrazić sobie, że zostaną wskazane obowiązkowe procedury, które biegły rewident bez względu na swój osąd zawodowy będzie musiał przeprowadzać. Jednak nie tędy powinna prowadzić droga do wzmocnienia sceptycyzmu. Ostatecznym punktem odniesienia będą zawsze krajowe i międzynarodowe standardy rewizji finansowej (MSRF).
Część komentatorów twierdzi, że międzynarodowe standardy nie są odpowiednie dla badania sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Faktycznie, MSRF były pisane na potrzeby badania dużych organizacji gospodarczych wieloosobowymi zespołami audytorskimi kierowanymi przez biegłych rewidentów. Ale konstrukcja standardów pozwala wykorzystywać je do audytu przedsiębiorstw każdego rozmiaru przy zastosowaniu modeli procesu badania funkcjonujących zarówno w mniejszych, jak i większych firmach audytorskich.
Opóźnianie wdrożenia MSRF byłoby ze szkodą dla wizerunku gospodarki, w której one nie obowiązują, a nawet firm audytorskich. Pozostawienie dwóch obszarów regulacyjnych, w których badania opierają się z jednej strony na MSRF a z drugiej na standardach krajowych, mogłoby sprawiać wrażenie, że istnieją dwa rodzaje badań, a tak nie jest. Z drugiej strony zwrócić należy uwagę na szczególne obowiązki organów ustawowo odpowiedzialnych za jakość badań sprawozdań finansowych, aby zapewniły odpowiednie przygotowanie biegłych rewidentów do dnia wejścia w życie MSRF.
Mam wrażenie, że regulator chciałby mieć wpływ na wybór biegłego w szczególnych sytuacjach, np. w odniesieniu do jednostek o znaczeniu systemowym. Nie wolno jednak odbierać możliwości wyboru audytora właścicielom przedsiębiorstw. Biegły nie może być rozpoznawany jako agent rządowy, lecz jako strażnik ładu gospodarczego oraz interesu publicznego.
Krytykowane jest to, że właściciele oraz rady nadzorcze wybierają biegłego rewidenta, a negocjacje cenowe prowadzi zarząd, którego efekty pracy biegły bada. Może to być źródłem konfliktu interesów i wątpliwości co do niezależności biegłego. Dlatego zastanawiano się w "Księdze" nad przeniesieniem wyboru biegłego i ustalania jego wynagrodzenia do zewnętrznego organu administracyjnego, który dokonywałby takiego wskazania. Według mnie takie rozwiązanie osłabiłoby społeczną rolę biegłego rewidenta w procesie niezależnego weryfikowania jakości sprawozdań finansowych w gospodarce.
W procesie ustalania ceny badania sprawozdania bierze się pod uwagę wiele elementów - począwszy od składu zespołu audytorskiego, a skończywszy na czynnikach, które tkwią w samym przedsiębiorstwie. Dlatego powszechne, administracyjne wskazywanie biegłego i regulowanie jego wynagrodzenia wiązałoby się z olbrzymimi kosztami systemowymi.
"Zielona księga" proponuje wprowadzenie europejskiego paszportu biegłego rewidenta oraz utworzenie europejskiego rejestru biegłych rewidentów, co z kolei wymagałoby jednolitego i zharmonizowanego systemu nadawania uprawnień w UE. W pewnym sensie spowodowałoby to stworzenie europejskiej izby biegłych rewidentów zrzeszającej biegłych przeprowadzających badania w wielu krajach. Z pewnością nie wszyscy biegli mogliby zostać przeniesieni do takiego rejestru. W tym kontekście rozwiązanie to objęłoby tylko część biegłych rewidentów, ale mobilność zostałaby z pewnością zwiększona.
Moim zdaniem mobilność nie powinna sprowadzać się do tego, że francuski biegły rewident będzie badać polską spółkę. Mobilność powinna być narzędziem wspomagającym rozwój międzynarodowej współpracy małych i średnich firm audytorskich (MŚFA). Zwracam uwagę, że celem idei europejskiego paszportu jest przede wszystkim wprowadzenie MŚFA na rynek badań sprawozdań dużych przedsiębiorstw oraz spółek giełdowych. Niewłaściwie wdrożony pomysł mógłby zatem wzmocnić grupę firm audytorskich, do których rozwiązanie to nie jest adresowane.
Księga potwierdza, że rynek badań sprawozdań dużych jednostek o charakterze systemowym oraz dużych spółek publicznych jest zdominowany przez cztery międzynarodowe sieci firm audytorskich.
Zmiany regulacyjne miałyby umożliwić MŚFA (spoza grona wielkiej czwórki) wejście na rynek badań dużych przedsiębiorstw, tak aby dominacja dużych sieci audytorskich została zmniejszona ze względu na ryzyko systemowe.
KE poszukuje takich rozwiązań, które doprowadzą do zmiany obecnego porządku, gdyż dzisiaj likwidacja jednej z dużych sieci audytorskich pozostawi lukę podażową usług badań sprawozdań finansowych. Według "Księgi" nie istnieją firmy (sieci) audytorskie spoza grupy czterech dużych audytorów, które mogłyby wypełnić tę lukę, a to stanowi ryzyko dalszej niepożądanej koncentracji na rynku publicznym oraz zwiększenia jego zależności od trzech pozostałych globalnych audytorów.
Badania połączone, które funkcjonują we Francji od wielu lat, polegają na prowadzeniu badania wspólnie przez dużą i mniejszą firmę audytorską. W procesie konsultacji KE spotykała się z przedstawicielami MŚFA. Uczestniczyłem w takim spotkaniu. Komisja faktycznie interesuje się ideą połączonych audytów, gdyż mogłyby one umożliwić transfer wiedzy i doświadczeń B4 w odniesieniu do badań dużych przedsiębiorstw.
Moim zdaniem audyt połączony może być rozważany w segmencie naprawdę dużych podmiotów (międzynarodowe grupy kapitałowe). Mogłaby w nim uczestniczyć średniej wielkości firma audytorska oraz firma z wielkiej czwórki. Przy takim doborze składu badanie wykonywaliby równorzędni organizacyjnie partnerzy, co jest koniecznym warunkiem skutecznego podziału odpowiedzialności i kompetencji. Chcę zwrócić uwagę, że MŚFA mogą samodzielnie badać wiele spółek giełdowych, dlatego w moim przekonaniu połączone audyty są niewłaściwym instrumentem do osiągnięcia celu dekoncentracji rynku i należy poszukiwać innych.
Polski ustawodawca nie rozważa wprowadzenia w Polsce połączonych audytów. Jednak Komisja Europejska jest zdeterminowana, aby ograniczyć udział dużych firm audytorskich i wprowadzić MŚFA na rynek badań spółek giełdowych. Urzędnicy KE chcieliby co najmniej dwukrotnie zwiększyć w dość krótkim czasie liczbę firm audytorskich na tym rynku. Z czterech chcą zrobić osiem albo i więcej. Pytanie jest tylko jedno - za pomocą jakich narzędzi regulacyjnych.
@RY1@i02/2011/122/i02.2011.122.086.009a.001.jpg@RY2@
Fot. MAK
Krzysztof Burnos, członek Komisji Krajowej Rady Biegłych Rewidentów ds. Współpracy Międzynarodowej
Rozmawiała Anna Rymaszewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu