Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kurs giełdowy to nie zawsze godziwa wartość spółki

9 października 2012

Andre Helin W przypadku wielu małych i średnich firm czasami mamy do czynienia z szybkimi i nieuzasadnionymi zmianami kursów

Zbliża się czas publikacji sprawozdań finansowych spółek giełdowych za III kwartał. Rozpoczynają się prace nad sprawozdaniami rocznymi. Przedsiębiorstwo, które ma w aktywach akcje firmy notowanej na giełdzie, powinno je wycenić zgodnie z wartością godziwą. Czy to znaczy, że po kursie z GPW?

Co do zasady tak, ale nie zawsze tak musi być. W przypadku małych lub średnich spółek obrót ich akcjami nie jest duży, a krąg osób dokonujących transakcji nie zawsze spełnia warunki określone dla ustalania wartości godziwej. W rezultacie mamy do czynienia z szybkimi i czasami nieuzasadnionymi zmianami kursów. Przykładowo spółka jest wyceniona w danym momencie na 5 zł za akcję, następnie za kilka miesięcy niewielka grupa osób dokonuje zakupu akcji po cenie dwukrotnie wyższej. Rynek automatycznie wyceni wszystkie pozostałe akcje po ostatnim kursie giełdowym - 10 zł. Ta wycena jest potem powielana przez inne podmioty, czasami zbyt mechanicznie.

Taki kurs nie jest odpowiedni dla wyceny bilansowej?

Budzi wątpliwości. Chodzi o to, czy tak niewielki obrót giełdowy, czasami odbywający się w ramach osób powiązanych kapitałowo, może stanowić rzetelną podstawę do wyceny według wartości rynkowej. Problem dotyczy głównie rynku NewConnect, gdzie obroty są niskie. Pojawia się też w przypadku wielu małych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie (na rynku głównym GPW - przyp.red.). Także na rynkach zagranicznych pojawiają się problemy z wyceną akcji, wynikające z niskiej płynności obrotu.

Jak podmioty tworzące sprawozdanie mają więc rozpoznać, że giełdowy kurs akcji spółki nie odpowiada ich wartości godziwej?

Trzeba przyjrzeć się sprawozdaniom finansowym wycenianych spółek. Z tym że to utrudnione w przypadku przedsiębiorstw notowanych na NewConnect. Nie podlegają one wymogom sprawozdawczym jak spółki notowane na warszawskiej giełdzie, np. co do publikacji okresowych raportów czy stosowania Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej.

Na co zwrócić uwagę, przeglądając dokumentację?

Warto sprawdzić rentowność spółki, poziom kapitałów własnych i to, czy jej przychody ze sprzedaży wzrastają adekwatnie do wzrostu kursu. Wątpliwości może też budzić sytuacja, w której spółka ma straty, a kurs akcji rośnie, bo dajmy na to przypadkowe osoby dokonały transakcji po ustalonych cenach. Oczywiście to są tylko symptomy, które trzeba sprawdzić.

Jednak przyjęcie niższej wyceny niż wynikająca z kursu giełdowego nie jest korzystne dla podmiotu, który taką wycenę sporządza. Żadna firma nie będzie chciała tego robić.

Dlatego jest to zadanie dla biegłego rewidenta. I ma to sens tylko wtedy, kiedy te akcje są znaczącą pozycją w sprawozdaniu. W praktyce trudno rzeczywiście dyskutować z badaną spółką, że wycena giełdowa nie odzwierciedla wartości rynkowej. W takich sytuacjach zarząd badanej spółki wskazuje na przepisy rachunkowe i przekonuje, że wycena następuje po wartości godziwej.

A to, zgodnie z tym, co Pan mówi, nie musi być prawdą.

Wartość godziwa to taka, którą można uzyskać w warunkach rynkowych, pomiędzy zainteresowanymi i dobrze poinformowanymi, niepowiązanymi ze sobą stronami w toku normalnych i wielokrotnych transakcji. Moim zdaniem trzeba przyjąć, że tych transakcji pomiędzy niezależnymi podmiotami musi być dużo. Jeżeli jest ich mało i do tego odbywają się pomiędzy podmiotami powiązanymi - to kurs giełdowy nie spełnia definicji wartości godziwej. Przy tworzeniu przepisów rachunkowych koncepcja tego rodzaju wyceny była oparta na takich rynkach kapitałowych, jak amerykański czy angielski, czyli dużych i płynnych.

Jak więc wycenić takie akcje?

Przykładowo można skorzystać z metody dochodowej, która bierze pod uwagę zyskowność danej spółki. Można też wziąć pod uwagę wycenę wartości podobnych przedsiębiorstw lub tę, po jakiej podobne podmioty zostały sprzedane.

@RY1@i02/2012/196/i02.2012.196.18300040a.802.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

dr Andre Helin, prezes BDO

Rozmawiała Agnieszka Pokojska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.