Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyceny bilansowej zawsze dokonuje się według wartości godziwej

10 września 2012

Katarzyna Iwuć: Choć w momencie zawarcia kontraktów forward nie wprowadza się ich do ewidencji bilansowej, to spółka ma obowiązek mieć ich spis. Tego typu umowy wymagają też odpowiedniej klasyfikacji

Forwardy walutowe mogą być wykorzystywane przez podmioty jako instrumenty zarządzania ryzykiem. Jak je ująć w księgach rachunkowych?

W przypadku spółek stosujących ustawę z 29 września 1994 r. o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr. 152, poz. 1223 z późn. zm.) oraz rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad uznawania, metod wyceny, zakresu ujawniania i sposobu prezentacji instrumentów finansowych (Dz.U. z 2001 r. nr 149, poz. 1674 z późn. zm.) forwardy w momencie ich pierwszego ujęcia w księgach należy wycenić w wartości godziwej poniesionych wydatków. Z kolei w przypadku spółek stosujących Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej wycenia się w wartości godziwej instrumentu. Może to oczywiście być zupełnie inna kwota niż wartość godziwa poniesionych wydatków. Przy czym należy pamiętać, że w przypadku forwardu obie kwoty, tj. wartość godziwa i wartość godziwa poniesionych wydatków, zazwyczaj wynoszą 0 zł.

Co to oznacza?

Samo zawarcie kontraktu forward nie powoduje konieczności wprowadzenia go do ewidencji bilansowej. Niemniej jednak konieczne jest, by spółka posiadała ewidencję zawartych kontraktów, dzięki której możliwe będzie sprawdzenie kompletności ich ujęcia w późniejszych okresach. W szczególności dotyczy to sytuacji, gdy liczba zawartych kontraktów jest znaczna lub też jeżeli kontrakty są zawarte z wieloma partnerami. W przeciwnym razie istnieje ryzyko pominięcia kontraktu forward przy wycenie bilansowej. Chciałabym podkreślić, że moment jego pierwszego ujęcia podlega również zaliczeniu do odpowiednich kategorii instrumentów finansowych określonych we wspomnianym rozporządzeniu i MSR 39.

Z czego wynika ta konieczność, jeżeli i tak nie ujmuje się ich w momencie zawarcia?

Klasyfikacja determinuje sposób wyceny forwardu w późniejszych okresach. Dla tego kontraktu właściwą kategorią są "aktywa finansowe i zobowiązania finansowe przeznaczone do obrotu". Takiej klasyfikacji nie podlegają forwardy stanowiące efektywny instrument zabezpieczający w myśl regulacji rachunkowości zabezpieczeń. Rachunkowość zabezpieczeń stanowi jednak zupełnie oddzielny temat.

W takim razie taka klasyfikacja będzie istotna w dniu bilansowym. Na ten moment kontrakt musi być wyceniany dla celów sprawozdania finansowego. Jak to zrobić?

Również w tym przypadku forward walutowy wycenia się w wartości godziwej, a jej skutek jest odnoszony odpowiednio w przychody lub koszty. Taka wycena jest przewidziana dla wszystkich instrumentów finansowych zaliczonych do kategorii "przeznaczone do obrotu". Ponieważ kontrakt forward nie jest instrumentem notowanym, to nie ma możliwości posłużenia się kwotowaniem. Dlatego też jego wartość należy ustalić za pomocą technik wyceny. Chociaż operacja ta nie jest skomplikowana, to wymaga podstawienia do wzoru danych rynkowych z dnia wyceny, takich jak wysokość stóp procentowych i kursu walutowego. Niestety w praktyce dostęp do tych danych jest zazwyczaj odpłatny, tak więc zdecydowana większość przedsiębiorstw polega tutaj na wycenach dostarczonych przez banki i inne instytucje finansowe, które są stroną kontaktu.

A co z ujęciem w rachunku zysków i strat? Czy tu księgowi mają jakieś problemy?

Przy rachunku lub sprawozdaniu z całkowitych dochodów problem może się pojawić w przypadku przedsiębiorstw stosujących MSSF. Standardy nie wprowadzają specjalnych wymogów w tym zakresie. Tak więc decyzja dotycząca ujęcia przychodów/kosztów z instrumentów pochodnych - czy należy zakwalifikować je do działalności operacyjnej, pozostałej działalności operacyjnej czy finansowej - zależy wyłącznie od celu zawarcia forwardu i polityki rachunkowości spółki.

Z kolei rozporządzenie wskazuje dokładne pozycje rachunku zysków i strat, co oznacza, że wszelkie przychody i koszty z tytułu przeszacowania instrumentów finansowych przeznaczonych do obrotu należy zaliczyć w poczet "przychodów lub kosztów z tytułu aktualizacji wartości inwestycji". Oczywiście inaczej wygląda ujęcie wyceny kontaktów objętych rachunkowością zabezpieczeń.

Możemy to pokazać na przykładzie?

Wyobraźmy sobie, że spółka stosująca ustawę o rachunkowości we wrześniu 2012 r. zawarła dwa nieobjęte rachunkowością zabezpieczeń kontakty forward walutowe z terminem wykonania sierpień 2013 r. Na dzień bilansowy, tj. 31 grudnia 2012 r., wycena pierwszego kontaktu wskazuje zysk w kwocie 100 000 zł, a wycena drugiego stratę w kwocie 70 000 zł. Spółka powinna ująć wycenę pierwszego kontaktu w inwestycjach krótkoterminowych w pozycji "inne krótkoterminowe aktywa finansowe" i drugostronnie w przychodach finansowych w pozycji "aktualizacja wartości inwestycji". Drugi kontrakt, na którym poniesiono stratę, powinien być ujęty w zobowiązaniach krótkoterminowych w pozycji "inne zobowiązania finansowe" i drugostronnie w kosztach finansowych w pozycji "aktualizacja wartości inwestycji".

Podobnie przedstawia się ujęcie zrealizowanych zysków na kontraktach forward. Rozporządzenie wprowadza wymóg ujęcia zrealizowanych wyników z tytułu kontraktów forward jako "zysk lub stratę ze zbycia inwestycji", podczas gdy MSSF nie zawiera szczegółowych regulacji w tym zakresie.

Właściwe ujęcie walutowych kontaktów forward stwarza niestety jednostkom wiele problemów.

Jakie są najczęstsze błędy?

Podmioty ujmują przychody i koszty z kontraktów forward, zarówno zrealizowanych, jak i niezrealizowanych, w pozycji różnic kursowych "inne" w ramach "przychodów/kosztów finansowych". Ale powinny być one wykazywane w "przychodach lub kosztach z tytułu aktualizacji inwestycji" lub w "zysku lub stracie ze zbycia inwestycji".

Są też problemy z forwardami rzeczywistymi, czyli takimi, w których następuje faktyczny zakup lub sprzedaż waluty. Obliczenie zysku lub straty ze zbycia inwestycji wymaga porównania kursu ustalonego w kontrakcie forward, z kursem po jakim nastąpiłby zakup/sprzedaż waluty, gdyby spółka go nie zawarła. Tak obliczony wynik powinien być ujęty w "zysku stracie ze zbycia inwestycji", a nie w wyniku z różnic kursowych.

Jak to będzie wyglądało w praktyce?

Przykładowo, jeżeli spółka w styczniu 2012 r. zawarła kontrakt forward rzeczywisty na zakup 100 000 euro po kursie 4,3 zł/euro z terminem wykonania 29 sierpnia 2012 r., a kurs sprzedaży euro w banku z 29 sierpnia 2012 r. wynosi 4,1 zł/euro, to spółka poniosła stratę na kontrakcie w wysokości 0,2 zł na każdym euro. Łączna strata wynosi 20 000 zł, czyli: 4,1 zł/euro - 4,3 zł/euro x 100 000 euro. Strata ta powinna być ujęta w "stracie ze zbycia inwestycji" w ramach kosztów finansowych. Jeżeli spółka stosuje MSSF, ujęcie straty powinno być sprecyzowane w jej polityce rachunkowości.

Oczywiście zupełnie inaczej będzie przedstawiała się ewidencja kontaktu forward walutowego, który będzie stanowił efektywny instrument zabezpieczający w myśl regulacji rachunkowości zabezpieczeń. Otóż zarówno MSSF, jak i rozporządzenie przewidują specjalne rozwiązania w tym zakresie.

@RY1@i02/2012/175/i02.2012.175.00800030l.803.jpg@RY2@

materiały prasowe

dr Katarzyna Iwuć, biegły rewident, partner w BDO Sp. z o. o.

WAŻNE

Fx forwardy, inaczej forwardy walutowe albo terminowe kontrakty walutowe to umowy polegające na sprzedaży/kupnie jednej waluty za inną walutę z przyszłą datą. Transakcje fx forward są wykorzystywane przez przedsiębiorstwa narażone w swojej działalności na ryzyko walutowe, czyli przede wszystkim eksporterów i importerów. Dzięki możliwości sprzedaży waluty z przyszłą datą eksporter spodziewający się w określonej dacie zapłaty w walucie obcej za sprzedane produkty lub usługi może uniknąć ryzyka wpływu przyszłych zmian kursu walutowego na wielkość tej zapłaty wyrażoną w złotych. Analogicznie importer, który wie, że będzie musiał w określonej dacie dokonać zapłaty za sprowadzone towary lub nabyte usługi wyrażonej w walucie obcej, może zabezpieczyć wysokość ponoszonego przed siebie kosztu przez zmianami kursu walutowego poprzez zakup waluty na termin.

Rozmawiała Agnieszka Pokojska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.