Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
CIT

Estoński CIT to nie tylko stawka

17 maja 2020
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Artur Kuczmowski: System estoński to nie tylko plusy, jak jednokrotne opodatkowanie w momencie wypłaty zysku, ale również ryzyko, że źle wprowadzony może prowadzić do wielu nadużyć podatkowych

fot. Jarek Sadowski/materiały prasowe

Artur Kuczmowski, starszy partner w Kancelarii Thompson&Stein

Ministerstwo Finansów planuje wprowadzenie od przyszłego roku w Polsce tzw. estońskiego CIT dla mikro i małych przedsiębiorstw. Czy pana zdaniem rozwiązanie zaczerpnięte z Estonii powinno dotyczyć tylko mikro i małych firm?

Estończycy od początku (od 2000 r.) upierali się, aby było to rozwiązanie dla wszystkich firm, bo ma ono fundamentalny wpływ na rozliczenia. Chodziło o dokapitalizowanie spółek w ten sposób, aby nie pobierać podatku w momencie, gdy zarabiają one pieniądze, lecz w momencie wypłaty dywidendy udziałowcom. Jeśli wprowadzimy estoński CIT tylko dla mikro i małych firm, to będzie problem. Pojawi się on chociażby w momencie, gdy małe przedsiębiorstwo będzie mogło spełnić wymogi pozwalające uznać je za firmę średniej wielkości. Niektórym z nich może przestać się opłacać generować większe przychody, aby zachować preferencje podatkowe.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.