Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedsiębiorcy mogą stosować metody oparte na zdyskontowanych przepływach pieniężnych

21 listopada 2011

Urzędy skarbowe mogą się zainteresować transakcjami między podmiotami powiązanymi pod kątem rynkowego charakteru takich działań i użycia podatkowych metod wyceny

Niezależne podmioty często zawierają między sobą transakcje, których przedmiotem są wartości niematerialne, zorganizowane składniki aktywów lub przedsiębiorstwa.

Transakcje te są zazwyczaj wyceniane przez rzeczoznawców za pomocą różnych powszechnie stosowanych metod lub ich kombinacji. Sławomir Buszko, menedżer w Ernst & Young, podkreśla, że jednym z bardziej popularnych podejść do wyceny jest tzw. podejście dochodowe oparte o zdyskontowane przepływy pieniężne, gdzie wartość przedmiotu wyceny jest ustalana na podstawie przyszłych korzyści ekonomicznych, które wygenerują aktywa będące przedmiotem wyceny, np. w postaci dodatkowych przychodów lub oszczędności wpływających na strumienie pieniężne, które są następnie dyskontowane, aby uwzględnić wartość pieniądza w czasie.

Metoda zdyskontowanych przepływów pieniężnych (metoda DCF od Discounted Cash Flows) polega na odpowiednim zaprognozowaniu wartości wolnych strumieni pieniężnych generowanych przez przedmiot wyceny w pewnym okresie objętym projekcją, a następnie na zdyskontowaniu tych strumieni na dany moment (zawarcia transakcji) z uwzględnieniem kosztu zaangażowanego kapitału przez inwestora, uzależnionego od skali ponoszonego ryzyka.

Dodatkowo - jak podkreśla Sławomir Buszko - dla okresów wykraczających poza okres projekcji, a w których przedmiot wyceny będzie generował korzyści, ustala się tzw. wartość rezydualną.

Ta metoda jest często stosowana w praktyce ze względu na jej dużą uniwersalność, pozwalającą wyceniać szerokie spektrum wartości niematerialnych i aktywów.

Kierując się praktyką rynkową i podejściem stosowanym przez niezależne podmioty, spółki działające w ramach grup kapitałowych i zawierające transakcje, których przedmiotem są złożone lub nietypowe aktywa, często wykorzystują metodę DCF.

- W takich jednak przypadkach zastosowanie znajdują przepisy o cenach transferowych, a sama transakcja może podlegać weryfikacji przez fiskusa pod kątem jej rynkowego charakteru i z użyciem podatkowych metod wyceny - dodaje Sławomir Buszko.

Metoda DCF nie należy do podatkowych metod wyceny wymienianych przez polskie przepisy podatkowe. Niemniej jednak Sławomir Buszko radzi, aby pamiętać, że podatnik co do zasady nie jest zobowiązany do stosowania wyłącznie metod podatkowych, pod warunkiem że cena ustalona za pomocą innej metody będzie miała charakter rynkowy. Co więcej, w praktyce często nie jest możliwe użycie tych metod podatkowych przez odniesienie się do porównywalnych transakcji zawartych przez podmioty niezależne ze względu na unikalny przedmiot transakcji.

Skoro zaś podmioty niezależne stosują metodę DCF w podobnych transakcjach, to czemu nie wykorzystać jej - jako odzwierciedlanie zachowania niezależnych podmiotów zgodnie z zasadą ceny rynkowej?

Według Sławomira Buszko adekwatność tej metody nie powinna budzić kontrowersji szczególnie w kontekście ostatnich prac OECD nad wytycznymi w zakresie cen transferowych w odniesieniu do rozliczeń z tytułu wartości niematerialnych. Jednym z obszarów tych prac jest właśnie kwestia wyceny aktywów niematerialnych w oparciu o metody dochodowe - jako odpowiedź na praktyczne problemy z zastosowaniem obecnych podatkowych metod wyceny (stosowanych także w Polsce). Prace OECD mają szczególne znaczenie, ponieważ w dużym stopniu wpływają na rozwój przepisów oraz praktyki w zakresie stosowania cen transferowych w krajach członkowskich tej organizacji, w tym Polski.

O ile sama metoda DCF jest racjonalna, jej zastosowanie w transakcjach między podmiotami powiązanymi wymaga szczególnej ostrożności.

- Wynika to z faktu, że opiera się ona na określonych założeniach, w szczególności dotyczących prognozowanych przepływów pieniężnych, które powinny być obiektywne i rzetelne - stwierdza Sławomir Buszko.

Według eksperta punktem wyjścia do ustalenia tych przepływów są zazwyczaj przychody i koszty związane z wycenianymi aktywami. Tymczasem pozycje te mogą być kształtowane przez stosowaną w grupie politykę cen transferowych.

Fiskus może zatem nie tyle podważać racjonalność samej metody DCF, co weryfikować leżące u jej podstaw założenia i prognozy. Oznacza to, że na potrzeby podatkowe wycena DCF powinna być dodatkowo zweryfikowana pod kątem rynkowości i racjonalności prognoz, na których została oparta. Na biznesowe potrzeby ustalenia ceny ten aspekt jest w praktyce często pomijany, a prognozy zazwyczaj bazują na historycznych wynikach, które mogą nie być w pełni rynkowe. W konsekwencji może to prowadzić do powstania ryzyka na gruncie podatkowym.

Innym istotnym aspektem metody DCF są założenia dotyczące współczynnika dyskontującego. Współczynnik ten - jak tłumaczy Sławomir Buszko - jest oparty o koszt zaangażowanego kapitału, który z kolei zależy od ryzyka związanego z przedmiotem transakcji. Przepisy o cenach transferowych wskazują, iż ryzyko gospodarcze jest jednym z elementów, który powinien być brany pod uwagę przy ustalaniu cen. Oznacza to w praktyce, że w inny sposób powinna być wyceniana spółka, która działa jako tzw. przedsiębiorca ponoszący znaczne ryzyko gospodarcze, a w inny sposób spółka działająca jako podmiot o ograniczonych ryzykach i relatywnie stabilnym zysku (poprzez zastosowanie innego współczynnika dyskontującego).

Transakcje między podmiotami powiązanymi powinny być odpowiednio dokumentowane zgodnie z art. 9a ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych.

- Dokumentacja ta nabiera na znaczeniu szczególnie w przypadku wycen opartych o metodę DCF - ze względu na wskazane obszary, które mogą być przedmiotem weryfikacji przez fiskusa - ostrzega Sławomir Buszko.

W szczególności dokumentacja ta powinna odpowiednio opisywać założenia dotyczące przyjętych prognoz finansowych oraz profilu ryzyka dla przedmiotu wyceny.

Często raporty z wycen ograniczają się wyłącznie do przedstawienia prognoz zatwierdzonych przez zarząd spółki, lecz bez szczegółowych wyjaśnień i uzasadnienia, w szczególności w zakresie uwzględnienia czynników rynkowych wpływających na prognozy finansowe. W konsekwencji raport z wyceny, nawet jeśli został przygotowany przez niezależnego rzeczoznawcę, może nie być wystarczający dla obrony transakcji na gruncie podatkowym.

Oprócz weryfikacji polityki cen transferowych fiskus może także sprawdzać rzetelność prognoz przyjętych przez strony, porównując, czy estymowane przychody i koszty znalazły pokrycie w rzeczywistych wynikach. Wytyczne OECD wskazują, że w przypadku dużej niepewności związanej z wynikami wyceny opartej o oczekiwane korzyści strony mogą stosować klauzule umowne umożliwiające korektę ceny transakcyjnej. Kierując się tym podejściem i w przypadku braku odpowiedniego uzasadnienia dla przyjętych prognoz, fiskus mógłby twierdzić, że cena powinna zostać skorygowana.

Transakcje wewnątrzgrupowe wyceniane za pomocą metody DCF powinny zostać dodatkowo przeanalizowane na potrzeby podatkowe

Transakcje między podmiotami powiązanymi powinny być odpowiednio dokumentowane

Ewa Matyszewsk

ewa.matyszewska@infor.pl

Ustawa z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.