Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister Rostowski poprawia prawo handlowe

29 czerwca 2018

w Ministerstwie Finansów nowelizacja ustaw podatkowych nakładająca od 1 stycznia 2013 r. CIT na spółki komandytowo-akcyjne to niebezpieczny precedens. W kolejce do opodatkowania będą popularne wśród wolnych zawodów spółki komandytowe i partnerskie.

Minister Rostowski najwyraźniej postanowił zrewolucjonizować polskie prawo handlowe i spółki komandytowo-akcyjne przesunąć z osobowych do kapitałowych. Oczywiście nie bezinteresownie, ale w trosce o budżet państwa. Ucierpiał on - jak czytamy w uzasadnieniu projektu - od zbyt drapieżnej optymalizacji podatkowej z zastosowaniem tej popularnej dopiero od kilku lat formy prowadzenia biznesu. Dlatego teraz opodatkowana będzie także sama spółka komandytowo-akcyjna.

Projekt spotkał się z wieloma uwagami krytycznymi. Po pierwsze - spółka komandytowo-akcyjna jest w polskim prawie spółką osobową, a nie kapitałową (w państwach Unii Europejskiej bywa z tym różnie). Spółki osobowe z zasady - jak dotychczas - nie podlegają opodatkowaniu CIT. Uczynienie wyłomu w tej regule jest więc niebezpiecznym precedensem, może zachęcić fiskusa do podatkowej rewolucji i obłożenia podatkiem dochodowym od osób prawnych kolejnych typów spółek osobowych. W kolejce do opodatkowania będą czekać lekarze, prawnicy, architekci i wiele innych wolnych zawodów. Wykonujący te profesje najczęściej korzystają bowiem z takich form jak spółka komandytowa lub spółka partnerska.

Czyż ich wspólnicy nie są w podobnej sytuacji do akcjonariuszy i komplementariuszy spółek komandytowo-akcyjnych i - oczywiście niesłusznie - oddają za mało pieniędzy państwu, pracując w spółkach osobowych? Pogląd ministra Rostowskiego na ten temat poznamy pewnie przy okazji konieczności załatania dziury w następnym budżecie. Na razie przynajmniej tym zawodom się upiekło, choć nikt nie może być pewien braku opodatkowania swoich dochodów, dopóki obraduje Sejm RP przy ul. Wiejskiej.

Należy mieć na uwadze, że niektórzy ze wspólników spółek osobowych odpowiadają za zobowiązania tychże bez ograniczeń. Taka odpowiedzialność jest gwarancją większej pewności i zaufania w obrocie. Dla takich osób proponowana nowelizacja to pierwszy krok w kierunku likwidacji bonusu w postaci korzystniejszych rozwiązań podatkowych. Korzystniej będzie dla nich wybrać formę spółki z ograniczona odpowiedzialnością, zamiast nadal budować markę i zaufanie oparte na osobie i nazwisku najważniejszego wspólnika.

Po drugie - nowe regulacje mogą okazać się niekonstytucyjne. Chodzi o naruszenie zasady ochrony praw nabytych oraz ochrony interesów w toku. Spółki powstające w ciągu 2012 roku często wybierały jako rok obrotowy kolejne 12 miesięcy, a niektóre (powstałe w II półroczu) nawet okres aż do końca następnego roku. Pozwalają na to przepisy o rachunkowości. Oczywiście wszyscy zakładali, że będą to lata obrotowe bez podatku dochodowego. Tymczasem fiskus nie zamierza być wyrozumiały i projekt przewiduje obowiązkowe skrócenie roku obrotowego, co oznacza opodatkowanie wszystkich tych spółek już od 1 stycznia 2013 r. Dlaczego potem wszyscy podatnicy mają się składać na odszkodowania, gdy Trybunał Konstytucyjny wykreśli te przepisy z porządku prawnego?

Spółki osobowe z zasady - jak dotychczas - nie podlegają CIT. Uczynienie wyłomu w tej regule jest więc niebezpiecznym precedensem, może zachęcić fiskusa do podatkowej rewolucji i obłożenia podatkiem dochodowym od osób prawnych kolejnych typów spółek osobowych

@RY1@i02/2012/211/i02.2012.211.215000200.802.jpg@RY2@

Rafał Sikora prawnik w kancelarii Sikora & Sikora

Rafał Sikora

prawnik w kancelarii Sikora & Sikora

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.