Ostrożniej z tymi podatkami
partner w Kancelarii Prawnej White & Case i docent UW
Są bowiem niewielkie szanse na to, że uda się pokryć rosnący deficyt budżetowy dochodami z innych źródeł, nawet gdyby wszystkie spółki z udziałem Skarbu Państwa wypłaciły maksymalnie wysoką dywidendę, a emisja skarbowych papierów dłużnych osiągnęła maksymalny dopuszczalny poziom. Zapowiadane jest już nawet wstępne konsultowanie planowanych zmian z opozycją sejmową i prezydentem, aby uniknąć późniejszej blokady legislacyjnej.
Pytanie o zakres i kierunki ewentualnych zmian podatkowych na 2010 rok staje się więc coraz bardziej aktualne. Jeszcze do niedawna podwyżka podatków jawiła się jako mało prawdopodobna zła wróżba. Dziś sytuacja jest jednak już znacznie poważniejsza. Obok tradycyjnego lekarstwa w postaci podwyżki stawek podatku akcyzowego na używki, czyli wyroby tytoniowe, alkohol i paliwa oraz dość racjonalnych sugestii dotyczących powrotu do poprzedniej wysokości składki na ubezpieczenie rentowe, pojawiają się też poglądy o podwyżce podatku dochodowego od osób fizycznych, w tym o przywróceniu trzeciej stawki dla tzw. najlepiej zarabiających w wysokości co najmniej 40 proc. Trzeba jednak wyraźnie i głośno stwierdzić, że nawet gdyby taka podwyżka została wprowadzona, to nie da ona tak wysokiej kwoty dochodów, jaka jest potrzebna dla zrównoważenia budżetu, a więc byłby to bardziej gest obliczony na poklask opinii publicznej, niż faktyczny i istotny zastrzyk dla budżetu. Efekt taki dałoby tylko ogólne podwyższenie wszystkich stawek podatku dochodowego od osób fizycznych, ale jak pisałem na tych łamach już miesiąc temu, ogólna podwyżka stawek tego podatku stanowiłaby bardzo zły sygnał – byłby to wyraźny odwrót od polityki niskich podatków osobistych i fatalny prognostyk na przyszłość.
Wydaje się, że potrzebne są inne działania, a więc – przykładowo – podwyższenie podstawowej stawki podatku od towarów i usług, czyli VAT, np. o 1 punkt procentowy, czyli z 22 proc. do 23 proc. i ewentualne niewielkie podniesienie stawki obniżonej. Z punktu widzenia fiskusa podwyżka VAT jest najbardziej efektywna – tego podatku raczej nie można uniknąć, ani obejść. Można byłoby też rozważyć – jako działania dodatkowe – niewielkie i jedynie przejściowe podniesienie stawek podatku od dywidend – z obecnych 19 proc. do 20 proc., i to zarówno dla osób fizycznych, jak i osób prawnych. Ponadto podniesienie podatku dochodowego od odsetek i zysków kapitałowych, uzyskiwanych przez osoby fizyczne, czyli tzw. podatku Belki, z obecnych 19 proc. do 20 proc., też wydaje się być krokiem ewentualnie możliwym do zaakceptowania.
Podatki to bardzo wrażliwa dziedzina gospodarki i życia społecznego, więc planując ewentualne zmiany, trzeba zachować maksymalną ostrożność.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.