Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

W podatkach najlepsza jest stabilizacja

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Rozmowa z dr. Januszem Fiszerem , docentem Uniwersytetu Warszawskiego

Jakie pomysły dotyczące podatków mają szansę na realizację w 2014 roku?

Od dłuższego czasu w mediach i w głośnych publicznych wypowiedziach niektórych działaczy związkowych pojawiał się wątek obłożenia wypłat z tytułu umów-zleceń i umów o dzieło składkami na ubezpieczenia społeczne, rentowe i zdrowotne, czyli obciążenia dochodów z tego tytułu w taki sam sposób, w jaki są obecnie obciążone dochody z tytułu umów o pracę. Pomijam już pogardliwe określanie tych umów jako śmieciowych, co jest obraźliwe dla tych wszystkich, którzy pracują na podstawie takich umów, znanych przecież polskiemu prawu od dziesięcioleci jako umowy cywilnoprawne. Wydaje się, że - po długim okresie stawiania oporu - ostatnio rząd niestety skłania się do zaakceptowania postulatu dodatkowego obciążenia wynagrodzenia wypłacanego na podstawie umów cywilnoprawnych.

Nie jest to zatem dobre rozwiązanie?

Pozorny sukces związków zawodowych będzie jednak niedźwiedzią przysługą dla pracodawców i - paradoksalnie - dla osób otrzymujących takie wynagrodzenia. Będzie to bowiem oznaczało zdecydowane pogorszenie warunków konkurencyjnych polskiej gospodarki, szczególnie zaś - oficjalnie jakoby bardzo wspieranych - małych i średnich przedsiębiorstw, w których umowy te są dość często stosowane.

Trzeba jasno stwierdzić, że nałożenie dodatkowych obciążeń na wypłacane na podstawie umów cywilnoprawnych wynagrodzenia podniesie koszty funkcjonowania tych przedsiębiorstw. Przy założeniu, że owym wyższym kosztom produkcji nie będzie towarzyszył analogiczny wzrost cen sprzedawanych towarów i usług, gdyż rynek nie zaakceptuje skokowych podwyżek cen - dodatkowe obciążenie negatywnie odbije się na efektywności, czyli rentowności tych podmiotów. W konsekwencji zmniejszą się wpływy z tytułu podatków dochodowych. W innym przypadku, przy utrzymaniu istniejących cen i poziomu rentowności, dodatkowe obciążenie musi skutkować obniżeniem wynagrodzenia wypłacanego na podstawie umów cywilnoprawnych, względnie rezygnacji niektórych przedsiębiorców z zawierania takich umów, czyli - pośrednio - do wzrostu bezrobocia.

Czy inni eksperci są podobnego zdania?

Jak wskazują eksperci PKPP Lewiatan, "oskładkowanie umów o dzieło i umów-zleceń spowoduje, że osoby je wykonujące będą zarabiały netto, czyli dostawały na rękę o 1/3 mniej niż obecnie". Jest więc oczywiste, że skutki dodatkowego - pozapodatkowego - obciążenia umów cywilnoprawnych nie przyniosą żadnych istotnych i wymiernych korzyści gospodarce, a jedynie będą dodatkowym - i niestety niejedynym - utrudnieniem stwarzanym przedsiębiorcom. Od dawna wiadomo, że bardzo wysokie pozapłacowe koszty pracy - szczególnie zaś obciążenia z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne, rentowe i zdrowotne - już dziś są jedną z najpoważniejszych barier, jakie napotykają osoby prowadzące działalność gospodarczą. W wielu sytuacjach stosowanie umów cywilnoprawnych może stać się nieopłacalne. Naiwnością wydaje się być oczekiwanie projektodawców wspomnianych zmian, że w tej sytuacji pracodawcy zaczną zatrudniać pracowników na podstawie umów o pracę.

Temat oskładkowania umów cywilnoprawnych pojawił się już w 2012 roku...

Tak i również wtedy eksperci jednoznacznie oponowali przeciwko takiemu rozwiązaniu, przekonując, że taka decyzja uderzy zarówno w przedsiębiorców, jak i samych pracowników, przyczyniając się do wzrostu bezrobocia - dotychczas łagodzonego właśnie w wyniku stosowania umów cywilnoprawnych. Dodatkowym negatywnym skutkiem takiego obrotu spraw byłaby utrata wpływów podatkowych z tytułu tych umów cywilnoprawnych, które nie zostałyby zawarte. Warto więc przypomnieć oczywisty fakt, że dochody z tytułu umów cywilnoprawnych, aczkolwiek obecnie nieoskładkowane, podlegają normalnemu opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych.

Jednak teraz postulaty związków zawodowych w tym zakresie wspiera resort pracy, dlaczego?

Prawdopodobnie dlatego że byłby to prosty sposób na chociażby niewielką poprawę sytuacji finansowej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i na uzyskanie akceptacji ze strony związków zawodowych, ostatnio skłóconych z resortem pracy na tle funkcjonowania komisji trójstronnej. Trzeba jednak wyraźnie stwierdzić, że realizacja oskładkowania umów cywilnoprawnych to - mimo szlachetnych motywów pomysłodawców - de facto działanie na niekorzyść obu wspomnianych grup - zarówno przedsiębiorców, jak i samych pracowników. Ponadto - paradoksalnie - sam Zakład Ubezpieczeń Społecznych oponuje przeciwko tej koncepcji, podnosząc argument, że oskładkowanie tych umów doprowadzi do znacznych komplikacji rozliczeń oraz do eskalacji konfliktów pomiędzy zleceniodawcami i zleceniobiorcami.

Zamiast konsekwentnie stwarzać warunki do uelastycznienia rynku pracy, po pozytywnie odbieranym przez przedsiębiorców wprowadzeniu elastycznego czasu pracy, teraz planuje się działanie w ostatecznym efekcie zupełnie odwrotne. Tym samym władze, po dokonaniu kroku na przód, teraz rozważają dokonanie kroku wstecz.

Czy jeszcze jakieś inne pomysły z zakresu podatków mają szanse na realizację w 2014 roku?

Szczerze mówiąc, wolałbym, żeby nie było już żadnych nowych pomysłów podatkowych. Wystarczająco dużo zamieszania narobiła w 2013 roku koncepcja uczynienia spółek komandytowo-akcyjnych i komandytowych podatnikami podatku dochodowego od osób prawnych. Na szczęście zmiany dotknęły tylko spółek komandytowo-akcyjnych, ale i tak jest to duża rewolucja. Obawiam się teraz kolejnej rewolucji w zakresie klauzuli obejścia prawa oraz wprowadzenia osławionej regulacji CFC, czyli opodatkowania kontrolowanych spółek zagranicznych. W podatkach najlepsza jest stabilizacja, a ciągłe zmiany i nowelizacje utrudniają działania podatników, organów skarbowych oraz doradców podatkowych.

Rok 2014 jest rokiem wyborów samorządowych. Czy zatem na szczeblu lokalnym jest szansa na obniżkę podatków?

Nie sądzę. Jak wiadomo, w zakresie niektórych podatków lokalnych - np. w odniesieniu do podatku od nieruchomości, ustawa określa jedynie maksymalne stawki, pozostawiając ustalenie lokalnych stawek organom samorządu terenowego. Te jednak raczej ustalają stawki na maksymalnym poziomie, chcąc maksymalizować dochody budżetów samorządowych. W roku wyborczym kandydaci raczej będą tradycyjnie obiecywać nowe inwestycje i lokalne projekty infrastrukturalne, aniżeli postulować obniżki stawek podatkowych, gdyż to bardzo skutecznie zmniejszyłoby szanse realizacji wspomnianych - mniej lub bardziej realnych - obietnic.

Co będzie, jeśli Trybunał Konstytucyjny zakwestionuje ustawę o OFE, czy może to mieć skutki w zakresie podatków?

Byłby to rzeczywiście bardzo duży problem dla finansów publicznych. Otwartą kwestią pozostaje to, co Trybunał Konstytucyjny nakazałby uczynić w takim przypadku, szczególnie wobec faktu, że pewne działania byłyby już raczej nieodwracalne, np. przeniesienie obligacji Skarbu Państwa z OFE do ZUS i ich umorzenie. Gdyby elementem orzeczenia TK miała być pełna restytucja stanu wcześniejszego, w tym rodzaj finansowych rekompensat dla OFE, to ewidentnie niezbędne byłoby pozyskanie przez budżet państwa dodatkowych środków dla zmniejszenia powstałego deficytu. Droga do uzyskania takich dodatkowych środków wiodłaby niewątpliwie poprzez duże podwyżki stawek podatków.

Miejmy jednak nadzieję, że do realizacji takiego czarnego scenariusza nie dojdzie...

@RY1@i02/2014/007/i02.2014.007.07100020b.802.jpg@RY2@

Materiały prasowe

dr Janusz Fiszer, docent Uniwersytetu Warszawskiego

Obawiam się kolejnej rewolucji w zakresie klauzuli obejścia prawa oraz wprowadzenia regulacji CFC, czyli opodatkowania kontrolowanych spółek zagranicznych

Rozmawiała Ewa Ciechanowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.