Dziennik Gazeta Prawana logo

Fiskus nie jest nadgorliwy. Wyprzedza działania KE, ale goni inne państwa Unii

3 listopada 2017

Gra toczy się o zmniejszenie kilkudziesięciomiliardowej luki w VAT i podatkach dochodowych. Ilość instrumentów prawnych, służących uszczelnieniu podatków, jest jednak na tyle duża, że już w przyszłym roku możemy dogonić europejską czołówkę - przewidują eksperci

W UE zmiany za kilka lat, w poszczególnych krajach dzieje się dużo już teraz

Zarówno w uszczelnianiu VAT, jak i w podatkach dochodowych mamy wiele do nadrobienia - przekonują zgodnie przedstawiciele Ministerstwa Finansów oraz doradcy podatkowi.

Odrabiamy wieloletnie opóźnienia w uszczelnianiu podatków

MACIEJ ŻUKOWSKI, BARTŁOMIEJ KOŁODZIEJ: Chcemy, aby polskie rozwiązania były najlepsze w UE i skuteczne. Proponujemy takie, które postawią oszustów pod ścianą i na dobre wyeliminują proceder wyłudzeń z Polski

Ministerstwo Finansów uszczelnia zarówno VAT, jak i podatki dochodowe. Kolejne projekty, których celem jest uszczelnienie, przyjął rząd. Mają wejść w życie w 2018 r. Największym problemem w Polsce w dalszym ciągu jest VAT. W tym zakresie wprowadziliśmy już JPK, analizujemy dane, a planowane są split payment i system STIR, pozwalający analizować dane z rachunków bankowych. Jak polskie działania w zakresie VAT mają się do działań Komisji Europejskiej w tym zakresie?

Rozwiązania opracowywane obecnie w Ministerstwie Finansów budzą zainteresowanie w innych krajach Europy. Problem wyłudzeń VAT to problem nie tylko w Polsce. Obecnie luka VAT w UE jest szacowana na 150 mld euro rocznie, z czego 50 mld euro wycieka z systemu podatkowego krajów członkowskich z powodu zerowej stawki VAT na transakcjach wewnątrzwspólnotowych. To są dwa kluczowe czynniki, które pobudzają wyobraźnię wszystkich - przedsiębiorców, polityków i całego społeczeństwa. Przy tej skali wyłudzeń nie sposób jest stworzyć warunki do długofalowej uczciwej konkurencji. Dlatego konieczne jest uszczelnienie VAT zarówno w Polsce, jak i na poziomie UE. Zmiany są konieczne, bo obecny system VAT w UE, funkcjonujący od 25 lat, miał być systemem przejściowym.

Raporty Komisji Europejskiej z poprzednich lat wskazywały, że luka w VAT jest nawet większa - sięgała 250 mld euro. Mimo to do dziś - jak sam pan mówi - działa system przejściowy, który sprzyja wyłudzeniom, a Komisja proponuje rozwiązania, które mają zacząć obowiązywać za 5 lat. Czy nie da się działać szybciej?

Państwa członkowskie mogą szybciej reagować na nieprawidłowości w zakresie podatków i Polska obecnie jest tego dobrym przykładem. Pewne rozwiązania już wprowadziliśmy - jak JPK_VAT, ustawa uszczelniająca VAT, pakiet paliwowy, analiza danych czy - jako środek doraźny - odwrotne obciążenie w niektórych branżach. Od przyszłego roku wprowadzimy kolejne zmiany o charakterze systemowym, jak choćby system podzielonej płatności (od 1 kwietnia 2018 r.).

Komisja zakłada wejście w życie określonych rozwiązań uszczelniających za kilka lat. Wynika to z tego, że na poziomie UE na pewne rozwiązania muszą zgodzić się wszystkie państwa członkowskie, a dojście do konsensusu jest długotrwałe. W poszczególnych państwach zmiany można wprowadzić dużo szybciej. Przykładowo split payment ma zostać w Polsce wdrożony w krótkiej perspektywie. Jeśli chodzi o zwalczanie oszustw podatkowych, to szybkość reakcji państwa na wyłudzenia jest bardzo istotna. Rozwiązania przygotowywane przez Polskę i KE różnią się więc perspektywą, szybkością działania i wdrożenia, ale co do celów i pryncypiów są ze sobą zbieżne.

Jak Polska wypada na tle innych państw UE, jeśli chodzi o uszczelnianie VAT?

Nasi sąsiedzi wcześniej zaczęli wprowadzać środki zapobiegawcze. Było to zresztą źródłem kłopotów w naszym kraju, gdyż karuzele VAT-owskie przenosiły się do Polski. Wyciągamy wnioski z tych doświadczeń, badamy skuteczność rozwiązań. Czesi wprowadzili już split payment, teraz domagają się wprowadzenia powszechnego systemu odwrotnego obciążenia. Uważamy, że akurat to ostatnie rozwiązanie nie jest dobre jako rozwiązanie systemowe. Widać natomiast, że administracja czeska była zdeterminowana, aby szybko i skuteczne uszczelniać VAT. W Polsce taka determinacja jest dopiero od pewnego czasu, ale już dostrzegają to organizacje zewnętrzne, które wskazują na znaczny spadek luki VAT w naszym kraju.

Nasi sąsiedzi wcześniej zaczęli wprowadzać środki zapobiegawcze. Było to zresztą źródłem kłopotów w naszym kraju, gdyż karuzele VAT-owskie przenosiły się do Polski. Wyciągamy wnioski z tych doświadczeń, badamy skuteczność rozwiązań

zastępca dyrektora departamentu podatku od towarów i usług w Ministerstwie Finansów

W jakim miejscu jest Polska, jeśli chodzi o uszczelnianie podatków dochodowych?

Mamy przed sobą ogromną pracę do wykonania. Poza próbą wprowadzenia przepisów o CFC przez ostatnie lata tak naprawdę nie uszczelniano sytemu podatków dochodowych. Uzyskanie żółtej koszulki lidera w obszarze uszczelniania podatków dochodowych to ambitne zadanie.

Jeśli mielibyśmy porównać split payment w Czechach i w Polsce, to jak nasze rozwiązanie wypada na tle sąsiadów?

Polski split payment będzie rozwiązaniem bardzo nowoczesnym. Takiego rozwiązania nie ma nigdzie indziej. Staraliśmy się skorzystać z rozwiązań funkcjonujących w innych krajach, ale przede wszystkim dostosować split payment do polskiej specyfiki. Nasze rozwiązanie początkowo będzie dobrowolne, będzie o nim decydował nabywca. Rozważamy wystąpienie o derogację do Komisji Europejskiej, aby sektory i branże, w których obecnie funkcjonują odwrotne obciążenie, kaucja gwarancyjna i solidarna odpowiedzialność, zostały objęte obowiązkowym split paymentem. Takie są nasze plany, będzie to drugi krok. Chcemy bowiem podzieloną płatność wprowadzać stopniowo, ewolucyjnie.

Mamy już JPK, pakiety: paliwowy, energetyczny, przewozowy i inne. MF planuje też wprowadzić system STIR. Czy dzięki tym zmianom dogonimy inne państwa UE? Czy system VAT wtedy będzie szczelny?

Chcemy, aby polskie rozwiązania były najlepsze w UE i skuteczne. Celem jest wyeliminowanie oszustw związanych z VAT i zminimalizowanie luki VAT. Proponujemy rozwiązania, które postawią oszustów pod ścianą i na dobre wyeliminują proceder wyłudzeń z Polski.

Z odmienną sytuacją mamy do czynienia w podatkach dochodowych. Są tu inne zjawiska i inne narzędzia, które mogą uszczelnić system podatkowy. Od 1 stycznia 2018 r. mają zacząć obowiązywać nowe regulacje w PIT i CIT, które uszczelnią te podatki. Jednym z celów jest ukrócenie optymalizacji podatkowych. Dlaczego potrzebne są te zmiany, skoro mamy od połowy 2016 r. klauzulę przeciw unikaniu opodatkowania?

Klauzula generalna nie zakazuje określonych działań, a jest jedynie sposobem weryfikacji, czy określone działanie nie stanowi nadużycia prawa podatkowego. Zmiany w ustawach są po to, aby było jasne, że niektóre z tych rozwiązań są niezgodne z prawem. Mają też zmusić podatników do zmiany postępowania w niektórych kwestiach. Dla mnie kluczową zmianą w projekcie dużej nowelizacji ustaw o PIT i CIT, który przyjął rząd i który jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie, jest wydzielenie nowego źródła przychodów w CIT - zysków kapitałowych. W ostatnich 20 latach w podatkach dochodowych brak rozdziału na dochody z działalności operacyjnej i zysków kapitałowych stanowił podstawę większości agresywnych optymalizacji. Nie można byłoby ich zrobić, gdyby były dwa źródła przychodów w CIT. Nie można by np. przeprowadzić optymalizacji z wykorzystaniem obligacji singapurskich.

Na czym polega ten mechanizm optymalizacji?

Podatnik nabywał obligacje emitowane przez podmiot z siedzibą w Singapurze, po czym od razu z tych obligacji otrzymywał należne odsetki, które były zwolnione z opodatkowania zgodnie z polsko-singapurską umową o unikaniu podwójnego opodatkowania. Następnie obligacje były sprzedawane ze stratą podatkową, która w Polsce była odliczana od zysku operacyjnego.

Czyli ministerstwu chodzi o wyeliminowanie sztucznie generowanych strat?

Właśnie tak. Chodzi o wyeliminowanie sztucznego generowania strat kapitałowych. Wydaje mi się, że rynek stosunkowo spokojnie przyjął tę rewolucyjną jak na Polskę zmianę. W innych krajach takie rozwiązania funkcjonują od dawna.

Projekt zakłada jednak, że nie będzie można odliczać od dochodu z działalności operacyjnej każdej straty kapitałowej, a nie tylko sztucznie wygenerowanej.

Tak, nie da się bowiem zdefiniować, co jest sztucznie generowaną stratą podatkową, a co realną, stąd takie, a nie inne zapisy w projekcie nowelizacji. Chcemy podzielić źródła i mieć w danym źródle przychody i koszty, a także możliwość rozliczania strat. Z perspektywy ministerstwa spowoduje to ucywilizowanie rozliczania strat w CIT.

Czy to właśnie z tym rozwiązaniem MF wiąże największą korzyść dla budżetu państwa?

Zmiana spowoduje skuteczne zamknięcie większości funkcjonujących obecnie agresywnych optymalizacji. Mamy wyliczenia, które pokazują, że przełoży się to również na większe wpływy budżetowe.

Projekt dużej nowelizacji ustaw o PIT i CIT zakłada również implementację dyrektywy ATAD. Przewiduje ona wiele opcji do wyboru przez państwa członkowskie UE. Polska wybiera z tych opcji te bardziej restrykcyjne (np. w przypadku cienkiej kapitalizacji jest limit 3 mln euro, a my po zmianach proponujemy 3 mln zł). Dlaczego?

Wydaje nam się, że zaproponowany limit cienkiej kapitalizacji będzie i tak dość wysoki, szczególnie że 30 proc. EBITDA [zysk operacyjny przedsiębiorstwa przed potrąceniem odsetek od zaciągniętych zobowiązań oprocentowanych (kredytów, obligacji), podatków, amortyzacji, wartości niematerialnych i prawnych oraz amortyzacji (deprecjacji) rzeczowych aktywów trwałych - red.] uwzględnia amortyzację. Nie staramy się więc ograniczać finansowania spółek, które dokonują inwestycji. Z naszych kalkulacji wynika, że 30 proc. EBITDA to bardzo duży limit dla spółek. Dla większości spółek inwestujących w prawdziwy biznes w Polsce zmiana ta nie powinna mieć negatywnego wpływu. Zwróćmy też uwagę, że początkowo zaproponowaliśmy limit znacznie niższy - 120 tys. zł. Po uwagach ze strony rynku zwiększyliśmy go do 3 mln zł. Z perspektywy obecnych stóp procentowych jest to dość bezpieczny limit dla małych i średnich przedsiębiorstw. Z kolei duże przedsiębiorstwa mają ogromną EBITDA, a więc nie wydaje się, aby również te spółki były narażone na te przepisy.

Wrócę do mojego pytania - dlaczego jesteśmy tak restrykcyjni? Podam kolejny przykład - dyrektywę ATAD trzeba wdrożyć najpóźniej od 1 stycznia 2019 r., a MF chce wprowadzić zmiany z nią związane już od 1 stycznia 2018 r.

Większość uszczelnień w zakresie podatków dochodowych nie opiera się na ATAD, tylko jest reakcją na specyficzne polskie problemy. Skoro w VAT jest oczekiwanie społeczne i rynkowe, aby szybko uszczelnić system podatkowy i wyeliminować wyłudzenia podatkowe, to podobny cel chcemy osiągnąć w podatkach dochodowych. Szybsze wdrożenie dyrektywy ATAD świadczy więc o tym, że chcemy szybciej zapobiegać erozji bazy podatkowej, przez którą tracimy wpływy z podatków dochodowych. To chyba dobrze o nas świadczy.

A jak to wygląda w innych krajach? Też decydują się na szybsze wdrożenie dyrektywy?

Nie ma jednego trendu. Każdy kraj podejmuje indywidualne decyzje. Część państw UE z początkiem 2018 r. wprowadza wybrane rozwiązania z dyrektywy, a kolejne rozwiązania planują wprowadzić rok później.

Celem dyrektywy było wyeliminowanie zjawiska transferu zysków za granicę. Czy uda się to osiągnąć w Polsce?

Liczymy na to, że nasze propozycje zapobiegną erozji bazy podatkowej. Cała historia podatków dochodowych to nieustanne dbanie o szczelność systemu. Z jednej strony są podatnicy, którzy mają skłonność do zapłaty jak najmniejszej daniny, a z drugiej fiskus, który musi dbać o stabilność wpływów budżetowych. Musimy wprowadzać takie rozwiązania, by podatnicy wybierali patriotyzm podatkowy zamiast wątpliwych prawnie optymalizacji. Społeczna odpowiedzialność biznesu wymaga, by płacone podatki służyły rozwojowi społecznemu w tym miejscu, gdzie jest wypracowany zysk.

Jak to uszczelnienie podatków ma się do pomysłu utworzenia z terytorium Polski jednej strefy ekonomicznej? Duża nowelizacja CIT zakłada bowiem zaostrzenie przepisów, a pomysł wicepremiera Mateusza Morawieckiego oznaczałby możliwość rozszerzenia zwolnień w CIT na każdą gminę w Polsce.

Projekt ustawy o jednej strefie ekonomicznej został opracowany w Ministerstwie Rozwoju. My natomiast zaproponowaliśmy rozwiązania, które zabezpieczą ten instrument przed nadużyciami. Ponieważ prace nad tym projektem jeszcze trwają, dlatego trudno mówić o szczegółach. Generalnie chcemy znieść geograficzne przeszkody dotyczące zwolnienia podatkowego, które pozwala nie płacić podatku aż do kwoty zainwestowanego przez firmę kapitału. Trzeba bowiem pamiętać, że państwo musi nie tylko pobierać podatki, lecz także przyciągać inwestorów. Podatek dochodowy ma funkcję fiskalną, ale może być też instrumentem zachęcającym do inwestowania. Zachowujemy jednak wszystkie warunki, jakie do tej pory trzeba spełnić, aby skorzystać ze zwolnienia. Chodzi o konieczność stworzenia określonej liczby miejsc pracy o odpowiednim poziomie wynagrodzenia. Konieczny jest też odpowiedni poziom zaangażowania kapitałowego. Państwo w specjalnych strefach nie zarabia więc na CIT, ale na VAT i PIT. Jest to więc instrument pobudzający inwestycje.

Jak rozumiem, uszczelnienie CIT nie kłóci się z tworzeniem z Polski jednej strefy ekonomicznej?

Nie. Jeśli ktoś postrzega tę zmianę jako utratę wpływów podatkowych, to musi pamiętać, że jest to utrata wpływów, których i tak nie mamy. Po pewnym czasie przedsiębiorstwa zaczną jednak płacić CIT. Myślę więc, że to jest dobry i słuszny kierunek działania.

A jak te nasze działania uszczelniające podatki dochodowe mają się do działań Komisji Europejskiej czy OECD?

Wypracowany przez OECD projekt BEPS jest zbieżny z działaniami UE zaproponowanymi w dyrektywie ATAD. Obie instytucje odchodzą od cienkiej kapitalizacji i finansowania długiem. Są też rozwiązania szyte na miarę danej legislacji. Anglicy np. wdrożyli rozwiązanie nazywane przekierowanymi zyskami podatkowymi (ang. diverted profit tax, DPT), które ma zatrzymać podatki w Anglii. My wprowadzamy limit na transfer usług czy minimalny podatek dochodowy od nieruchomości komercyjnych.

Do optymalizacji podatkowych wykorzystywane są również umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Uszczelnienie w tym zakresie przewiduje konwencja MLI, której ratyfikację przyjął już Sejm. Aby jednak weszła ona w życie, musi ją ratyfikować co najmniej pięć państw. Czy istnieje ryzyko, że konwencja nie wejdzie w życie?

Takie ryzyko zawsze występuje, ale w tym przypadku wydaje się, że jest ono jedynie teoretyczne. Kilkadziesiąt krajów, które przystąpiły do konwencji, nie po to negocjowało jej zapisy, aby je ostatecznie odrzucić. Spodziewam się więc, że dojdzie do uszczelnienia umów o unikaniu podwójnego opodatkowania.

Konwencja przewiduje wiele poważnych zmian w umowach. Jakich efektów spodziewają się państwo po jej wprowadzeniu?

Najogólniej rzecz ujmując, chodzi o uszczelnienie systemu podatkowego w taki sposób, aby właściwe podatki były pobierane w trakcie dystrybucji, aby odpowiednio identyfikować właściwego właściciela (beneficial owner) itd. Ma to być więc jeden z elementów skuteczniejszego sposobu poboru podatków przy dystrybucji zysków z danego kraju.

A czy MF planuje jakieś inne zmiany w umowach oprócz tych wynikających z konwencji MLI?

Ministerstwo planuje renegocjacje niektórych umów. Chodzi o te, które naszym zdaniem są obecnie nadużywane i wykorzystywane do agresywnych optymalizacji.

Czy te wszystkie działania, czyli wdrożenie dyrektywy ATAD, konwencji MLI oraz zaproponowanych przez MF zmian w PIT i CIT, spowodują, że będziemy w czołówce w Europie, jeśli chodzi o uszczelnianie podatków?

Staramy się. Ale będziemy mogli to powiedzieć dopiero wtedy, gdy poznamy efekty budżetowe w marcu, kwietniu 2019 r. Nasze działania odformalizowane (ostrzeżenia podatkowe) i działalność legislacyjna na pewno pomogą nam zebrać więcej z CIT i PIT. Biorąc pod uwagę komentarze z rynku, wydaje mi się, że w niektóre miejsca optymalizacji uderzyliśmy dość precyzyjnie.

Czy inne państwa z regionu podejmują podobne działania?

Myślę, że skupiając się jedynie na państwach Europy Środkowo-Wschodniej, można powiedzieć, iż jesteśmy w czołówce. To jednak nie jest powód do radości, bo jednocześnie mamy opóźnienia w stosunku do rozwiązań wdrożonych i planowanych w Europie Zachodniej.

Czy uszczelniając system podatkowy, ministerstwo nie obawia się odpływu inwestorów?

Nie. Nieszczelność systemu podatkowego idzie w parze z naruszeniem uczciwej konkurencji, gdyż korzystanie z agresywnych optymalizacji jest łatwiejsze dla podmiotów dużych i mocnych. Jeśli rynek jest wystarczająco rozwinięty, to zmiany podatkowe nie są decydującym czynnikiem dla inwestorów. Najbardziej uregulowanym podatkowo rynkiem jest rynek amerykański, a mimo to nie widać odpływu inwestorów z USA. Oczywiście nie możemy porównywać się z Ameryką, ale Polska od wielu lat również się mocno rozwija. Nie sądzę, aby inwestorzy, którzy chcą wejść na blisko 40-milionowy rynek, wycofali się ze względu na przepisy podatkowe nakazujące zapłatę 19-proc. podatku dochodowego w Polsce.

Skoro w VAT jest oczekiwanie społeczne i rynkowe, aby szybko uszczelnić system podatkowy i wyeliminować wyłudzenia podatkowe, to podobny cel chcemy osiągnąć w podatkach dochodowych. Szybsze wdrożenie dyrektywy ATAD świadczy więc o tym, że chcemy szybciej zapobiegać erozji bazy podatkowej, przez którą tracimy wpływy z podatków dochodowych

dyrektor departamentu podatków dochodowych w Ministerstwie Finansów

@RY1@i02/2017/213/i02.2017.213.18300020c.101(c).jpg@RY2@

Fot. Wojtek Górski

Maciej Żukowski dyrektor departamentu podatków dochodowych w Ministerstwie Finansów

Bartłomiej Kołodziej zastępca dyrektora departamentu podatku od towarów i usług w Ministerstwie Finansów

Rozmawiał Łukasz Zalewski

Wystarczy zestawić regulacje, które obowiązują w Polsce i innych krajach UE, w tym te funkcjonujące w naszym regionie Europy. - Wszystkie państwa UE, w tym także naszego regionu - zwłaszcza te, w których poziom oszustw i nadużyć jest szczególnie wysoki (nie dotyczy to wszystkich państw, np. Austrii) - starają się wprowadzić rozwiązania, najczęściej o charakterze krótko- i średniookresowym, które mają wpłynąć na uszczelnienie systemu - wskazuje Tomasz Michalik, doradca podatkowy i partner w MDDP. A państwa UE robią naprawdę wiele, jeśli chodzi o uszczelnianie VAT. W Czechach już od wielu lat istnieje np. publicznie dostępna lista nierzetelnych podatników i tych niemających takiego statusu wraz z rachunkami bankowymi. - Podatnik, znając status swojego dostawcy (rzetelny czy nierzetelny), może świadomie podjąć decyzję, czy zaryzykować i narazić się na solidarną odpowiedzialność za ewentualnie nierozliczony podatek dostawcy, czy też uwolnić się od tej odpowiedzialności poprzez zastosowanie podzielonej płatności (split payment) - tłumaczy Tomasz Michalik.

Podaje też przykład Węgier, które praktykują od lat dokładne monitorowanie transportu towarów w znacznie szerszym zakresie niż przewiduje to stosowany od tego roku w Polsce pakiet przewozowy. Rumunia z kolei wprowadziła od 1 października 2017 r. fakultatywny split payment. - Od 1 stycznia 2018 r. będzie on jednak obowiązkowy dla pewnej grupy podatników. A jeśli system się sprawdzi, to od 2019 r. ma być obowiązkowy dla wszystkich. Oczywiście jeżeli zostanie skutecznie przeprowadzona stosowna procedura akceptacji tego mechanizmu wynikająca z dyrektywy 2006/112 z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.Urz. UE z 2006 r. L 347, s. 1) - mówi Tomasz Michalik. Natomiast Włochy już w tym roku rozszerzyły zakres stosowania split payment. Powód? - Doskonałe rezultaty dotychczasowego zastosowania tego instrumentu - a był stosowany wyłącznie w odniesieniu do dostaw na rzecz podmiotów publicznych - wskazuje ekspert i wracając do Węgier przypomina, że planują od lipca 2018 r. wprowadzenie codziennego raportowania faktur wystawionych przez podatników. - Na początku przewiduje się pewne progi wartości faktur, od których byłby uzależniony ten obowiązek - stwierdza Tomasz Michalik. A Dorota Pokrop, partner w Zespole Podatkowym EY dodaje, że pomysł ten będzie na Węgrzech nowością. Ma on polegać na tym, że każda faktura od razu po wystawieniu będzie zgłaszana do fiskusa i przez niego aprobowana, tzn. będzie musiała uzyskać unikalny numer zatwierdzający ją do obrotu. Hiszpania z kolei wprowadziła, na razie dla dużych podatników, obowiązek raportowania faktur otrzymanych i wystawionych w ciągu 4 dni (do końca 2017 r. - w ciągu 8 dni) od ich otrzymania/wystawienia. Portugalia natomiast ma centralną bazę faktur, która uzupełniona przez loterię fakturową sprawiła, że w kilku branżach szczególnie narażonych na oszustwa podatkowe deklarowane obroty na potrzeby VAT są wielokrotnie wyższe niż przed wprowadzeniem tych instrumentów.

- Innymi słowy, w państwach Unii w zakresie uszczelniania dzieje się naprawdę bardzo dużo. Należy się spodziewać, że w dość nieodległej przyszłości standardem będzie obowiązek przesyłania organom podatkowym dokładnych informacji o transakcjach, fakturach otrzymanych i wystawionych w czasie niemal rzeczywistym - uważa Tomasz Michalik.

!W zakresie uszczelniania VAT w państwach UE dzieje się bardzo dużo. Szczególnie że inspirują siebie nawzajem. W Czechach wprowadzono split payment i zastanawiają się nad powszechnym systemem odwrotnego obciążenia. Węgry planują wprowadzenie codziennego raportowania faktur wystawionych przez podatników. Portugalia ma centralną bazę faktur.

Warto też wiedzieć, że są takie kraje, jak Brazylia, które zbierają elektronicznie wszystkie dane za podatnika i wypełniają za niego deklarację VAT ze wskazaniem kwoty do zapłaty. Ale zdaniem Doroty Pokrop do tego nam jeszcze daleko.

Szybciej niż Komisja

- Działania Ministerstwa Finansów są właściwe. Polska stosuje najbardziej kompleksowe i wielostronne podejście do uszczelniania VAT. Dane podatkowe mają być pozyskiwane nie tylko od samych podatników, lecz także od innych podmiotów zaangażowanych w obrót, takich jak banki - mówi Dorota Pokrop. Zgadza się, że w naszym regionie prężnie działają też Węgry, Czechy i Słowacja. - Widać, że poszczególne państwa są inspirowane poczynaniami innych. Wszystkie stawiają na informatyzację i narzędzia analityczne. Kto będzie bardziej skuteczny, pokaże czas, ale pierwsze znaczące pozytywne efekty w Polsce już widać - mówi Dorota Pokrop.

Ministerstwo Finansów planuje wdrożenie niektórych rozwiązań funkcjonujących w innych krajach, np. paragony online (pierwsze grupy podatników zostaną objęte tym obowiązkiem od 1 stycznia 2019 r.). Prawdziwą rewolucją w Polsce będzie też split payment (ma zacząć funkcjonować od 1 kwietnia 2018 r., początkowo na zasadzie dobrowolności), a także system STIR, który zakłada, że codziennie fiskus będzie pozyskiwał dane o przelewach podatników VAT. Od 1 stycznia 2018 r. rozszerzony zostanie też obowiązek comiesięcznego przesyłania ewidencji VAT w formie jednolitego pliku kontrolnego (JPK_VAT) na mikroprzedsiębiorców. Przedstawiciele resortu zapowiadają również kolejne kroki mające uszczelnić VAT, czyli obowiązkowy split payment dla wybranych branż (na to musi zgodzić się Komisja Europejska, z czym jednak nie powinno być problemu), a także obowiązek codziennego wysyłania JPK. Dzięki temu fiskus miałby pełen wgląd w faktury wystawiane przez podatników. Dorota Pokrop chwali tempo wdrażania zmian w Polsce. Jej zdaniem z jednej strony rzeczy dzieją się szybko, z drugiej zapewniane jest rozsądne vacatio legis na przygotowanie się do zmian.

Co zrobiło i co planuje Ministerstwo Finansów

fot. Shutterstock

PODATEK OD TOWARÓW I USŁUG

To już jest

Obecnie co miesiąc ok. 107 tys. małych, średnich i dużych przedsiębiorców przesyła fiskusowi jednolity plik kontrolny (JPK_VAT), czyli ewidencję VAT w formacie elektronicznym.

Od 1 stycznia 2018 r. obowiązek ten zostanie rozszerzony również na 1,5 mln najmniejszych przedsiębiorców.

Ponadto duże firmy muszą przekazywać JPK na żądanie:

- księgi rachunkowe - JPK_KR

- wyciąg bankowy - JPK_WB

- magazyn - JPK_MAG

- faktury VAT - JPK_FA

- podatkową księgę przychodów i rozchodów - JPK_PKPIR

- ewidencję przychodów - JPK_EWP.

Pozostałe przedsiębiorstwa - mikro, małe i średnie - będą miały obowiązek przesyłania powyższych plików JPK na żądanie organów podatkowych od 1 lipca 2018 r.

Resort zamierza w 2018 r. wprowadzić obowiązek przekazywania danych o paragonach. Dzięki temu fiskus będzie mógł przeprowadzać kontrole branżowe.

MF chciałoby w przyszłości otrzymywać od podatników JPK_VAT na bieżąco, a nie co miesiąc. Na razie jednak nie ma jeszcze projektów w tych sprawach.

Obowiązuje od 1 sierpnia 2016 r. Firmy sprowadzające z UE paliwa musiały przyspieszyć płatności VAT. Pakiet paliwowy przewiduje bowiem obowiązek wpłaty VAT w terminie 5 dni. Co więcej, podmioty wwożące paliwa do Polski musiały też zarejestrować siedziby na terytorium Polski do celów VAT w transakcjach nabycia paliwa.

Od 1 stycznia 2017 r. naczelnicy urzędów skarbowych mogą wykreślać podatników z rejestru VAT m.in., gdy:

- podatnik nie istnieje,

- mimo podjętych udokumentowanych prób nie ma możliwości skontaktowania się z podatnikiem albo jego pełnomocnikiem,

- dane podane w zgłoszeniu rejestracyjnym okażą się niezgodne z prawdą,

- podatnik albo jego pełnomocnik nie stawia się na wezwania naczelnika urzędu skarbowego, naczelnika urzędu celno-skarbowego, dyrektora izby administracji skarbowej lub szefa KAS,

- podatnik zawiesił wykonywanie działalności gospodarczej na co najmniej 6 kolejnych miesięcy,

- podatnik wystawiał faktury lub faktury korygujące, dokumentujące czynności, które nie zostały dokonane, lub

- prowadząc działalność gospodarczą, podatnik wiedział lub miał uzasadnione podstawy do tego, aby przypuszczać, że dostawcy lub nabywcy biorący udział pośrednio lub bezpośrednio w dostawie tego samego towaru lub usługi uczestniczą w nierzetelnym rozliczaniu podatku w celu odniesienia korzyści majątkowej.

Obowiązują od 1 stycznia 2017 r.

Najwyższa, sankcja zostanie nałożona, gdy m.in. podatnik zaniżył podatek lub zawyżył kwotę daniny do zwrotu na podstawie faktur, które:

- zostały wystawione przez podmiot nieistniejący,

- stwierdzają czynności, które nie zostały dokonane,

- podają kwoty niezgodne z rzeczywistością,

- potwierdzają czynności, do których mają zastosowanie art. 58 i art. 83 kodeksu cywilnego.

Sankcja zostanie nałożona w razie stwierdzenia, że podatnik m.in.:

- w złożonej deklaracji podatkowej wykazał np. kwotę zobowiązania podatkowego niższą od kwoty należnej,

- nie złożył deklaracji podatkowej oraz nie wpłacił kwoty zobowiązania podatkowego.

Sankcja wyniesie gdy po zakończeniu kontroli podatkowej, kontroli celno-skarbowej albo w trakcie kontroli celno-skarbowej podatnik złożył:

- korektę deklaracji uwzględniającą stwierdzone nieprawidłowości i wpłacił kwotę zobowiązania podatkowego lub zwrócił nienależną kwotę zwrotu,

- deklarację podatkową i wpłacił kwotę zobowiązania podatkowego (a wcześniej nie dopełnił tego obowiązku).

W walce z wyłudzeniami VAT i uszczelnieniu systemu sprzyja również zmiana w kodeksie karnym zaostrzająca kary za posługiwanie się pustymi fakturami. Karze podlega już samo wystawienie fałszywej faktury lub posługiwanie się nią.

Jeżeli wartość towarów lub usług, których dotyczy taka faktura, jest:

- znaczna (od ponad 200 tys. zł do 1 mln zł) - kara wynosi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności,

- wielka (od ponad 1 mln zł do 5 mln zł) - kara nie może być krótsza niż 3 lata pozbawienia wolności,

- większa niż pięciokrotność kwoty określającej mienie wielkiej wartości (ponad 5 mln zł) - grozi za to kara nie krótsza niż 5 lat albo nawet kara 25 lat pozbawienia wolności.

Przepisy przewidują też możliwość złagodzenia kar w określonych przypadkach.

Ministerstwo Finansów wydaje ostrzeżenia przed stosowaniem praktyk mających na celu uzyskanie korzyści podatkowych w VAT. Chodzi o sytuacje, gdy podatnik naraża się na ryzyko sporu z organem podatkowym, ponieważ stosowane przez niego rozwiązania optymalizacyjne mogą zostać uznane przez organy podatkowe za praktykę stanowiącą nadużycie prawa.

Przez "nadużycie prawa" rozumie się dokonanie czynności w ramach transakcji, która pomimo spełnienia warunków formalnych ustanowionych w przepisach ustawy miała zasadniczo na celu osiągnięcie korzyści podatkowych, których przyznanie byłoby sprzeczne z celem, któremu służą te przepisy (art. 5 ust. 5 ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług; t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1221 ze zm.; dalej: ustawa o VAT). W takim przypadku dokonane czynności wywołują jedynie takie skutki podatkowe, jakie miałyby miejsce w przypadku odtworzenia sytuacji, która istniałaby w braku czynności stanowiących nadużycie prawa (art. 5 ust. 4 ustawy o VAT).

Nieprawidłowe określanie podstawy opodatkowania VAT dla towarów sprzedawanych w formie zestawów (z 3 października 2017 r.).

Obrót nowymi towarami z kategorii elektronika w procedurze VAT-marża (z 26 lipca 2017 r.).

Konsekwencje wydawania rachunku lub paragonu kelnerskiego zamiast paragonu fiskalnego (z 18 lipca 2017 r.).

Stosowanie VAT przy sprzedaży posiłków i dań przez placówki gastronomiczne (z 20 czerwca 2017 r.).

W sprawie nieprawidłowego przewozu olejów smarowych (z 5 lipca 2017 r., dotyczy akcyzy).

A to ma być

Projekt STIR zakłada wprowadzenie obowiązku przekazywania przez banki i inne instytucje finansowe wszelkich istotnych danych o rachunkach klientów - do systemu teleinformatycznego izby rozliczeniowej (to właśnie STIR).

Na ich podstawie Krajowa Izba Rozliczeniowa określi wskaźnik ryzyka. A na jego podstawie szef Krajowej Administracji Skarbowej będzie mógł podjąć decyzję o blokadzie rachunku bankowego - najpierw na 72 godziny, a następnie na kolejne 3 miesiące.

To jeden z dwóch najważniejszych projektów uszczelniania VAT (obok STIR) i walki z oszustwami podatkowymi.

Rewolucja w rozliczeniach nastąpi od 1 kwietnia 2018 r. Każdy podatnik VAT dostanie dodatkowy rachunek przeznaczony specjalnie dla VAT.

Split payment zakłada, że zapłata VAT wynikającego z faktury będzie wpływać na dwa konta sprzedawcy: na jedno kwota netto, na drugie - podatek.

Na początku split payment ma być dobrowolny, a decyzję o jego stosowaniu będzie podejmował nabywca. Niewykluczone, że później będzie obowiązkowy, ale na to musi się zgodzić Komisja Europejska.

Pieniądze zgromadzone na koncie będą własnością sprzedawcy, ale dostęp do nich będzie ograniczony. Będzie je można przeznaczyć na zapłatę podatku fiskusowi lub zapłatę kontrahentom kwoty będącej równowartością VAT wynikającej z otrzymanych faktur. Fiskus będzie mógł też przelać środki z konta VAT na zwykły rachunek, pod warunkiem że podatnik o to wystąpi, a naczelnik urzędu skarbowego się na to zgodzi. Jeśli tak się stanie, to pieniądze z konta VAT trafią na zwykły rachunek przedsiębiorcy w ciągu 60 dni.

Wprowadzone zostaną też zachęty do korzystania ze split paymentu. Najważniejszą będzie szybki zwrot nadwyżki podatku naliczonego nad należnym na rachunek VAT. Przedsiębiorca, który wystąpi o taki zwrot na konto VAT, a nie na zwykły rachunek służący do prowadzenia biznesu, dostanie przelew w ciągu 25 dni, licząc od dnia złożenia deklaracji VAT. Co ważne, naczelnik urzędu skarbowego nie będzie mógł wydłużyć tego terminu.

W 2018 r. powstaną dwa publiczne wykazy:

a) podmiotów wykreślonych z rejestru VAT (i takich, którym odmówiono rejestracji),

b) przywróconych do rejestru.

Takie zmiany przewiduje projekt STIR. Będzie to Znajdą się na niej poszerzone informacje o podatniku, a więc np. kto jest jego pełnomocnikiem.

Drugi projekt, dotyczący nowelizacji ustaw o VAT, PIT i CIT, przewiduje z kolei wprowadzenie Mają się na niej pojawić m.in. numery rachunków bankowych przedsiębiorców. Fiskus chce w ten sposób zmusić firmy, aby płatności powyżej 15 tys. zł dokonywały tylko na znane mu rachunki bankowe. Jeśli nabywca zapłaci sprzedawcy na inne konto, to nie będzie mógł zaliczyć wydatku do kosztów uzyskania przychodów w PIT i CIT. Chodzi jednak wyłącznie o płatności powyżej 15 tys. zł.

Obecny rejestr VAT pozwala jedynie sprawdzić, czy kontrahent jest aktualnie czynnym podatnikiem VAT.

Mają one pojawić się w sprzedaży w 2018 r.

Część przedsiębiorców już w 2019 r. będzie miała obowiązek przejścia z dotychczasowych urządzeń na nowe kasy, które będą automatycznie wysyłały dane o sprzedaży do fiskusa.

Najwcześniej urządzenia online pojawią się na stacjach benzynowych, u mechaników samochodowych i wulkanizatorów. W połowie 2019 r. kasy będą musieli wymienić przedsiębiorcy z branży gastronomicznej i budowlanej, a od 2020 r. - firmy z branż kosmetycznej, fryzjerskiej, a także podatnicy zarabiający na krótkotrwałym zakwaterowaniu oraz świadczący usługi fitness.

PODATKI DOCHODOWE

To już jest

Wydane ostrzeżenia w zakresie podatków dochodowych dotyczą:

prowadzenia działalności za pośrednictwem zagranicznej spółki osobowej (z 27 października 2017 r.),

darowizny znaków towarowych (z 30 sierpnia 2017 r.),

programów motywacyjnych (z 1 sierpnia 2017 r.),

optymalizacji podatkowej w ramach podatkowych grup kapitałowych (z 26 czerwca 2017 r.),

wykorzystania spółek zagranicznych z uwagi na przepisy dotyczące miejsca zarządu (z 12 czerwca 2017 r.),

wykorzystania wartości firmy (z 12 czerwca 2017 r.),

funduszy inwestycyjnych zamkniętych z wykorzystaniem obligacji (z 12 czerwca 2017 r.).

- obowiązuje od 1 stycznia 2017 r. (art. 10 ust. 4 i 4a ustawy o CIT). Przewiduje ona opodatkowanie transakcji wymiany udziałów, jeśli nie jest ona dokonana ze względów gospodarczych.

(dotyczy zwolnienia z podatku u źródła należności licencyjnych i odsetek) - obowiązuje od 1 stycznia 2017 r. (art. 4a pkt 29, art. 21 ust. 3, art. 26 ust. 1f ustawy o CIT). Zakłada ona, że tylko podmiot będący rzeczywistym beneficjentem należności licencyjnych i odsetek może być zwolniony z podatku u źródła (w Polsce).

- obowiązuje od 15 lipca 2016 r. (art. 119a i nast. ordynacji podatkowej). Ma zastosowanie, gdy podatnik dokona czynności przede wszystkim w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, korzyść ta przekracza 100 tys. zł i jest sprzeczna z przedmiotem oraz celem przepisu ustawy podatkowej, a sposób działania podatnika jest sztuczny.

Dywidend - obowiązuje od 1 stycznia 2016 r. (art. 22c ustawy o CIT). Podatnik, którego głównym lub jednym z głównych celów jest uzyskanie zwolnienia dywidend z podatku dochodowego, nie może skorzystać z tej preferencji (zwolnienia). Celem klauzuli jest wyeliminowanie nadużyć związanych z fikcyjnym planowaniem transakcji, które prowadzą do niepłacenia podatku od przychodów z dywidend.

- obowiązuje od 1 stycznia 2001 r. (art. 10 ust. 4 i 4a ustawy o CIT). Preferencjami podatkowymi, jakie przewiduje ustawa o CIT, objęte są jedynie transakcje połączenia i podziału spółek przeprowadzone z uzasadnionych przyczyn ekonomicznych. Jeśli celem jest jedynie uzyskanie korzyści podatkowej, to transakcje połączenia i podziału spółek będą opodatkowane.

A to ma być

Ma wejść w życie 1 stycznia 2018 r., a znajdziemy w niej:

Minister finansów ma publikować w internecie dane podatników CIT, których przychód w poprzednim roku przekroczył równowartość 50 mln euro oraz wszystkich podatkowych grup kapitałowych (bez względu na wielkość przychodów). Ujawnione zostaną dane ok. 2 tys. firm, które wykazują ok. 61 proc. kwoty CIT należnego budżetowi państwa.

Nie będą natomiast upubliczniane dane o podatnikach PIT.

Ratyfikacja konwencji MLI - projekt przyjęty już przez Sejm i Senat, gdy zamykaliśmy numer, czekał na podpis prezydenta

Zakłada rozległe zmiany w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania, w tym m.in. ujednolicenie metody unikania podwójnego opodatkowania - na metodę zaliczenia proporcjonalnego (co oznacza konieczność zmiany umów z 19 krajami, w których zapisana jest równie metoda wyłączenia z progresją).

Fundamentalną zmianą jest wprowadzenie nowej preambuły w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania. W ten sposób po wejściu w życie konwencji MLI do umów wprowadzona zostanie kolejna klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania. Zgodnie bowiem z nowym brzmieniem preambuły umowy mają służyć eliminacji podwójnego opodatkowania, a nie uchylaniu się od niego.

Ma wejść w życie 1 stycznia 2018 r., a znajdziemy w niej:

Podatnicy otrzymujący w ramach pracowniczych programów motywacyjnych np. opcje na akcje muszą się przygotować na to, że zostaną one opodatkowane skalą podatkową (18 i 32 proc.), a nie jak obecnie - 19 proc. PIT.

Osoby zarabiające na najmie (prywatnym), które rozliczają się z fiskusem w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, uiszczą go według dotychczasowej stawki 8,5-proc. ale tylko od przychodu nieprzekraczającego 100 tys. zł. Powyżej zapłacą ryczałt według nowej, wyższej stawki - 12,5 proc.

W ustawie o CIT mają zostać wyodrębnione dwa źródła przychodów - z działalności gospodarczej (operacyjnej) i zysków kapitałowych, przez co strat z jednego źródła nie będzie można odliczać od dochodów z drugiego. Wyjątek ma dotyczyć jedynie banków i innych instytucji finansowych (ich przychody będą zaliczane do jednego źródła).

Chodzi jedynie o budynki handlowo-usługowe oraz biurowe. Ma być pobierany tylko od nadwyżki wartości początkowej budynku powyżej 10 mln zł. Podatek ma miesięcznie wynieść 0,035 proc. wartości początkowej nieruchomości (0,42 proc. rocznie).

Możliwość zaliczania do kosztów wydatków na usługi niematerialne np. licencyjne, zarządzania i kontroli ma zostać ograniczona. Wprowadzony zostanie limit w wysokości 3 mln zł rocznie. Wydatki do wysokości tego limitu będą w całości podatkowym kosztem, natomiast nadwyżka będzie objęta limitem (w wysokości 5 proc. podatkowej EBITDA).

Możliwość zaliczania do kosztów uzyskania przychodów odsetek związanych z finansowaniem działalności długiem (kredytami, pożyczkami) ma zostać ograniczona bardziej niż obecnie. Projekt zakłada, że jeśli płacone przez podatnika odsetki netto (nadwyżka kosztów finansowania nad przychodami z odsetek) przekroczą rocznie 3 mln zł, to do kosztów podatkowych będzie można zaliczyć je tylko w wysokości 30 proc. podatkowej EBITDA. Nowe reguły mają dotyczyć odsetek od pożyczek zarówno od podmiotów powiązanych (tak jest dzisiaj), jak i od podmiotów zewnętrznych (banki) oraz podmiotów niepowiązanych.

Dziś w tym zakresie funkcjonują dużo prostsze i mniej restrykcyjne rozwiązania (dotyczące niedostatecznej kapitalizacji).

Spółki działające w ramach podatkowych grup kapitałowych nie będą mogły zaliczać darowizn do kosztów uzyskania przychodu.

Dochody z działalności gospodarczej mają być opodatkowane, nawet jeśli zostaną przeznaczone na działalność rolniczą.

Projekt zakłada brak możliwości rozpoznania kosztów finansowania przy nabyciach spółek. Podmiot powstały po połączeniu spółek nie będzie mógł zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wydatków na sfinansowanie nabycia udziałów lub akcji spółki przejmowanej, a więc odsetek od zaciągniętego na ten cel kredytu lub pożyczki. Dziś po połączeniu odsetki od takiej pożyczki lub kredytu są kompensowane z dochodem z bieżącej działalności spółki powstałej w wyniku połączenia.

O TYM JESZCZE MYŚLI MF

Ministerstwo Finansów rozpoczęło już konsultacje w sprawie obowiązku ujawniania schematów podatkowych przez przedsiębiorców, a także doradców podatkowych, adwokatów i radców prawnych, pracowników banków i innych instytucji doradzających klientom. Wszyscy oni (zwani przez MF promotorami) musieliby informować o planowanych działaniach, których głównym celem jest zmniejszenie podatku lub podstawy opodatkowania.

Jeśli promotorzy nie wywiązaliby się z tego obowiązku, to przechodziłby on na kolejne podmioty: biegłych rewidentów, notariuszy, osoby świadczące usługi prowadzenia ksiąg rachunkowych, księgowych, dyrektorów inwestycyjnych, banki i inne instytucje finansowe oraz ich pracowników, doradców inwestycyjnych, specjalistów od zarządzania aktywami, instrumentami pochodnymi.

Dzięki temu fiskus chce szybciej wiedzieć o schematach stosowanych przez podatników.

AGP

W zasadzie wygląda na to, że wyprzedzamy działania Komisji Europejskiej, a na pewno podążamy za innymi krajami Unii.

Komisja Europejska zapowiedziała kilka tygodni temu działania uszczelniające VAT, przy czym mają być one wdrożone dopiero za kilka lat. Państwa członkowskie UE muszą bowiem mieć czas na dostosowanie się do zmian. Zdaniem ekspertki EY na arenie europejskiej można byłoby jednak oczekiwać sprawniejszego działania. - To oczywiste, że osiągnięcie kompromisu przez tak wiele krajów jest trudniejsze niż przygotowanie zmiany prawa lokalnego, ale to, że dyrektywa VAT nie nadąża za rzeczywistością gospodarczą, wiadomo już od dawna - mówi ekspertka. Dodaje, że nie od dziś wyłudzenia w handlu międzynarodowym są zmorą państw członkowskich. - Dobrze więc, że wreszcie zapowiedziano bardziej konkretne zmiany. Bo są one potrzebne - ocenia Dorota Pokrop.

OPINIA EKSPERTA

Minęło ćwierć wieku i Bruksela zaczyna działać

@RY1@i02/2017/213/i02.2017.213.183000200.803.jpg@RY2@

Radosław Kowalski doradca podatkowy

Polskie władze walczą z nieuczciwymi podatnikami, czy raczej z przestępcami wyłudzającymi VAT. Można rządzących lubić albo nie, ale wszystko wskazuje na to, że coś się w tej sprawie ruszyło.

Unijni decydenci postanowili, że nie będą gorsi. Najwyraźniej chcą mieć swoją dobrą zmianę. Komisja Europejska ogłosiła, że będą zmiany w unijnym VAT. I to nie takie sobie zwykłe zmiany, ale rewolucyjne zmiany, dzięki którym o 80 proc. zmniejszą się wyłudzenia w VAT na transakcjach towarowych dokonywanych pomiędzy kontrahentami z państw członkowskich. A dokładniej na transakcjach, które zostały dokonane fikcyjnie. No przecież nic prostszego. Oczywiście grunt to dobrze wszystko przemyśleć. A unijni decydenci, jak coś już robią, to porządnie... również myślą. Dlatego myśleli nad takimi zmianami prawie... 25 lat.

W 2018 r. tyle właśnie lat minie od wprowadzenia w ramach Unii przejściowego rozwiązania rozliczania transakcji towarowych wewnątrzwspólnotowych, czyli tego, który obecnie obowiązuje.

Ma być nie tylko szczelniej, ale i łatwiej. Czy na pewno?

Szczegółów rzecz jasna jeszcze nie ma, mają być znane w 2018 r., ale najpierw ogólny kierunek zmian mają zaakceptować państwa członkowskie i dopiero później rozpoczną się prace właściwe. Akurat na ćwierćwiecze, niezłe tempo, niczym z polską ustawą frankową.

Ale żeby nie było, że nic nie wiemy. Unijni urzędnicy uchylili rąbka tajemnicy. U podstaw nowych rozwiązań spoczywać ma to, że transakcje wewnątrzwspólnotowe będą opodatkowane przez dostawcę w państwie wysyłki. Niby teraz też tak jest, ale tylko prawie, bo wprawdzie sprzedawca rozlicza dostawę do kontrahenta z innego państwa unijnego, ale faktycznie nie musi płacić VAT, bo rozlicza go nabywca w ramach WNT. Nie płaci, jeżeli zgromadzi dokumenty wysyłki, ustali, że nabywca jest podatnikiem VAT UE, wykaże, że towar został dostarczony. Zasadniczo jakoś sobie radzimy, ale w przeszłości różnie to bywało.

A już od 2019 r. ma być łatwiej. No, a od 2022 r. będzie szczelnie, łatwo i przyjemnie.

Tak jak o tym już wcześniej wspomniałem, na razie wiemy, że planowane jest, by przy dostawie dokonywanej do kontrahenta z innego państwa podatek od wartości dodanej w całości i wyłącznie rozliczył sprzedawca, nie złoży przy tym informacji podsumowującej. Jest jednak haczyk. Otóż dostawa będzie opodatkowana w państwie sprzedawcy, zasadniczo wszystko jak przy transakcji krajowej, zwykłe faktury, tylko... stawka VAT państwa odbiorcy. Czyli zanim dokonamy dostawy, będziemy musieli sprawdzić stawkę w państwie docelowym.

I tak w obie strony. Pozostaje życzyć sukcesów takiemu np. hiszpańskiemu dostawcy, który będzie musiał rozstrzygnąć, według jakiej stawki powinien opodatkować dostarczane do Polski np. owoce ziarnkowe i pestkowe czy winogrona.

Unia pomoże, mają być ułatwienia, w tym portal VAT OSS, dzięki któremu podatnik zapłaci VAT według stawki państwa odbiorcy, ale we własnym państwie. Generalnie procedura VAT-OSS ma być towarowym odpowiednikiem obecnie już obowiązującego VAT-MOSS. Druga opcja ma mieć zastosowanie, gdy dostawca jest podatnikiem w państwie odbiorcy - czyli jak obecnie przy usługach elektronicznych, nadawczych i telekomunikacyjnych.

Państwa mają sobie przekazywać zapłacony podatek należny państwu odbiorcy, administracja dostawcy ma sprawdzać poprawność rozliczania dostaw do kontrahentów zagranicznych, przy których VAT i tak nie zostanie w ich kraju.

Optymistyczne założenia. Trudno krytykować coś, czego jeszcze nie ma, a nawet jeszcze nie jest zaprojektowane, ale jakoś tak czuję przez skórę, że przy obecnej wewnątrzunijnej miłości to różnie może być z efektywnością kontroli. Co więcej, niekoniecznie chce mi się wierzyć, że całkowicie znikną problemy z fikcyjnymi transakcjami. Owszem, 19 proc. niemieckiego podatku nie jest tym samym, co obecne 0 proc. przy WDT, ale zawsze coś.

I jeszcze równi i równiejsi. Bo jeżeli nasz odbiorca będzie zaufanym podatnikiem, to rozliczymy VAT jak do tej pory przy WDT. Będzie rejestr takich porządnych podatników. Czyli będzie łatwiej, ale najpierw trzeba będzie sprawdzić listę takich prymusów podatkowych.

Nawet jeżeli założymy, że docelowo mogłyby powstać spójne i skuteczne regulacje, to podstawowy problem jest taki, że aby na poważnie rozpocząć prace nad nimi... najpierw wszystkie państwa muszą się dogadać. A z tym to ostatnio różnie bywa.

Więcej obowiązków dla uczciwych

W jakim będziemy miejscu na tle Europy po wprowadzeniu JPK dla wszystkich podatników, split payment i STIR? - Z punktu widzenia uszczelniania systemu - w dobrym i perspektywicznym. Patrząc jednak na obciążenia administracyjne dla podatników i koszty przystosowania, wypada to już trochę gorzej - ocenia Dorota Pokrop. Zwraca ona jednak uwagę, że wiele krajów Europy Zachodniej jest dziś dużo mniej zinformatyzowanych podatkowo niż Polska. Widać, że i one muszą nadganiać. - Polska i kraje naszego regionu mocno odczuły problem przestępczości VAT-owskiej i dlatego szybciej przystąpiły do jej ukrócenia. W UE niewiele krajów będzie gromadziło aż tyle informacji podatkowych i miało tak szeroki dostęp do danych przedsiębiorców jak Polska - mówi Dorota Pokrop. To oznacza uszczelnienie systemu, ale również problemy dla uczciwych podmiotów.

- Uszczelnianie VAT nie może być wartością samą w sobie. Tworząc rozwiązania mające na celu ograniczenie oszustw i wyłudzeń, nie można jednocześnie doprowadzić do sytuacji, w której opresyjność systemu stanie się tak duża, że podatnicy albo postanowią przejść do szarej strefy, albo po prostu wyniosą się do innych państw UE - dodaje z kolei Tomasz Michalik.

Uszczelnienie dochodowych

Nieco inaczej wygląda sytuacja w uszczelnianiu podatków dochodowych. Jak tłumaczy dr Janusz Fiszer, radca prawny i doradca podatkowy, partner w Kancelarii GESSEL i docent UW, Polska idzie w bardzo podobnym kierunku, jak inne państwa regionu, szczególnie zaś państwa członkowskie UE i OECD. - Pamiętajmy jednak, że większość wprowadzonych i projektowanych regulacji wynika albo z prawa europejskiego (dyrektywy UE), albo regulacji ogólnoświatowych (zalecenia G20/OECD) - mówi Janusz Fiszer. I wskazuje na takie rozwiązania jak:

projekt BEPS [mający na celu zapobieganie agresywnym optymalizacjom podatkowym - przyp. red.],

CFC (opodatkowanie zagranicznych spółek kontrolowanych, funkcjonujące już w Polsce),

konwencja MLI, zakładająca zmiany w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania, które mają ukrócić agresywne optymalizacje (przyjęta już przez polski Sejm i Senat, a w dniu zamknięcia numeru czekała na podpis prezydenta),

klauzula generalna przeciw unikaniu opodatkowania (w ordynacji podatkowej od 1 lipca 2016 r.).

!W nieodległej przyszłości w Unii Europejskiej obowiązek przesyłania organom podatkowym dokładnych informacji o transakcjach, fakturach otrzymanych i wystawionych w czasie niemal rzeczywistym powinien być standardem. W Polsce od 2019 r. dla niektórych grup podatników mają być wprowadzone paragony online.

Zdaniem Janusza Fiszera uszczelniających regulacji w zakresie obu podatków dochodowych mamy już wystarczająco dużo, a nadchodzące - będące w toku wprowadzania, czyli nowelizacja ustaw o CIT i PIT (implementująca unijną dyrektywę ATAD), wprowadzenie ujawnienia danych podatkowych największych  firm oraz wejście w życie konwencji MLI - już w pełni ograniczą możliwości uchylania się od opodatkowania lub wręcz dokonywania przestępstw w tym zakresie. - W obszarze podatku CIT nie mamy jeszcze forsowanych przez Komisję Europejską regulacji dotyczących CCCTB (wspólnej skonsolidowanej podstawy opodatkowania osób prawnych), ale nie wydaje mi się, żeby to w istotny sposób miało wpływ na sytuację podatkową w Polsce. Jest to bardziej istotne dla bardziej zintegrowanych ekonomicznie państw starej Unii, niż dla wschodzących gospodarek Europy Środkowo-Wschodniej - wskazuje Janusz Fiszer. Jego zdaniem po wprowadzeniu wszystkich wymienionych zmian Polska będzie w "wyższych europejskich stanach średnich". - Z subiektywnej perspektywy podatnika będzie to jednak postrzegane jako stan przeregulowania. Ewidentnie przyczyni się do umocnienia obrazu Polski w oczach zagranicznych (i nie tylko) inwestorów jako państwa o bardzo rozbudowanym, nadmiernie skomplikowanym i nieprzejrzystym systemie podatkowym, raczej nieprzyjaznym podatnikowi - uważa Janusz Fiszer.

@RY1@i02/2017/213/i02.2017.213.183000200.804.jpg@RY2@

Łukasz Zalewski

lukasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.