Dziennik Gazeta Prawana logo

Problem z limitem kosztów będzie dużo większy

3 sierpnia 2017

Już niedługo nieopłacalny może stać się zakup usługi ubezpieczeniowej, pośrednictwa pracy, tłumaczenia dokumentu, certyfikacji, audytu, administrowania nieruchomością i wielu innych świadczeń niematerialnych

@RY1@i02/2017/149/i02.2017.149.18300030a.801.jpg@RY2@

One również będą bowiem objęte nowym limitem dotyczącym kosztów podatkowych, jeżeli wszedłby w życie plan Ministerstwa Finansów. Chodzi o opisywany szeroko przez DGP projekt nowelizacji ustaw o: PIT, CIT i ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych. Ma on uszczelnić zasady poboru podatku dochodowego i zapobiegać agresywnym optymalizacjom.

Nowy limit

Resort zaproponował ograniczenie możliwości odliczania od przychodu wydatków na usługi niematerialne (określone w art. 21 ust. 2a ustawy o CIT i 29 ust. 1 pkt 5 ustawy o PIT). Limitowana byłaby nadwyżka wydatków powyżej 1,2 mln zł rocznie, a limit wynosiłby 5 proc. wartości zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (5 proc. wskaźnika EBITDA).

Restrykcje miałyby objąć usługi doradcze, prawne, księgowe, badania rynku, reklamowe, zarządzania i kontroli, przetwarzania danych, rekrutacji pracowników i pozyskiwania personelu, gwarancji i poręczeń oraz "świadczenia o podobnym charakterze".

To ostatnie sformułowanie może - zdaniem ekspertów - okazać się prawdziwym problemem. Nie jest ono bowiem nigdzie zdefiniowane i już obecnie jest zarzewiem sporów między przedsiębiorcami a fiskusem - w kontekście potrącania 20 proc. podatku u źródła przy usługach niematerialnych.

Podobny, czyli jaki

- W praktyce fiskus często uznaje, że świadczeniami niematerialnymi "o podobnym charakterze" są wszelkie usługi, w których dominującym elementem nie jest praca fizyczna, tylko ludzki mózg. Istnieje więc ryzyko, że organy podatkowe będą limitować wszystkie takie usługi - ostrzega Łukasz Blak, doradca podatkowy w Certus LTA.

Wskazuje na to również dotychczasowe orzecznictwo. W wyroku z 5 lipca 2016 r. (sygn. akt II FSK 2369/15) Naczelny Sąd Administracyjny skrytykował fiskusa za uznanie, że "świadczeniami o podobnym charakterze" są wszystkie usługi niematerialne. Przypomniał też, że przed 2004 r. przepisy wyraźnie mówiły o "świadczeniu usług niematerialnych".

- Trudno przypuszczać, aby fiskus pozbył się pokusy rozszerzającej wykładnię przepisów po wejściu w życie projektowanego limitu kosztowego - przewiduje Łukasz Blak.

Przedsiębiorców mogą więc znów czekać spory z fiskusem np. o to, czy usługi informatyczne są podobne do przetwarzania danych (podobne rozstrzygały m.in. WSA w Warszawie w prawomocnym wyroku z 25 listopada 2016 r., sygn. akt III SA/Wa 2968/16 oraz NSA w orzeczeniu z 5 lipca 2016 r., sygn. akt II FSK 885/15).

- Problemem może też okazać się ocena, czy usługi audytu są podobne do usług księgowych lub doradczych, a usługi administrowania nieruchomością są podobne do usług zarządzania - uważa ekspert Certus LTA.

Bez gwarancji ochrony

Jarosław Ziółkowski, doradca podatkowy w Independent Tax Advisers, wskazuje na podobne, potencjalne problemy np. z usługami pośrednictwa pracy, agencyjnymi, certyfikacyjnymi, tłumaczeniowymi i ubezpieczeniowymi.

Wprawdzie - jak przyznaje - fiskus wydawał już interpretacje, w których uznawał, że nie są to "świadczenia o podobnym charakterze" do niematerialnych, wymienionych w przepisach.

Z interpretacji tych wynikało m.in., że świadczeniem o podobnym charakterze nie są usługi certyfikacji produktów (dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji nr IBPBI/2/423-1397/14/BG z 18 lutego 2015 r.), zakupu domeny internetowej (dyrektor IS w Katowicach w interpretacji nr IBPBI/2/423-856/14/BG z 20 października 2014 r.), usługi audytu i kontroli w związku z uzyskaniem certyfikatu ISO (dyrektor IS w Katowicach w interpretacji nr z IBPBI/2/423-1037/14/BG z 12 listopada 2014 r.), usługi ubezpieczeniowe (dyrektor IS w Poznaniu w interpretacji z 8 marca 2013 r., nr ILPB4/423-433/12-2/MC).

- Jednak wszystkie te interpretacje, choć korzystne w zakresie podatku u źródła, nie ochronią podatników, jeśli fiskus uzna, że koszty z tego tytułu powinny być limitowane - zwraca uwagę Jarosław Ziółkowski.

Zrezygnować, poprawić?

Zdaniem ekspertów najlepszym wyjściem byłoby albo maksymalnie sprecyzować, czym są "świadczenia o podobnym charakterze", albo zrezygnować z takiego zapisu przy wprowadzaniu limitu kosztowego.

Na skutki braku precyzji wskazały już opiniujące projekt m.in. Ministerstwo Cyfryzacji (obawia się wzrostu cen usług IT), Ministerstwo Energii (obawia się zniknięcia z kraju centrów usług wspólnych), ZIPSEE - Cyfrowa Polska (to atak na polski outsourcing usług), Związek Stowarzyszeń Rada Reklamy (koszty usług marketingowych dla innowacyjnego biznesu wzrosną o 19 proc.).

- Projektowany przepis w jego obecnym brzmieniu to wręcz gwarancja sporów o to, czy dana usługa podlega ograniczeniom, czy nie - uważa Radosław Piekarz, partner i doradca podatkowy w A&RT Rynkowska, Kosieradzki.

Przypomina problemy z rozgraniczeniem, kiedy wydatek został poniesiony na reklamę (nielimitowaną w kosztach podatkowych), a kiedy na reprezentację (nie jest kosztem uzyskania przychodów).

Zdaniem Jarosława Ziółkowskiego dobrze byłoby, aby w ogóle zrezygnowano z limitowania wydatków na "świadczenia o podobnym charakterze".

Mariusz Szulc

mariusz.szulc@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.