Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd kusi limitami na e-auta, a nie ma jeszcze zgody Unii

Rząd kusi limitami na e-auta, a nie ma jeszcze zgody Unii
nieznane / fot. shutterstock
14 października 2018

Przedsiębiorcy odliczą nawet 225 tys. zł odpisów amortyzacyjnych od samochodów elektrycznych. Taki sam limit obejmie pojazdy dzierżawione, wynajęte bądź w leasingu. W ten sposób właściciele samochodów elektrycznych znaleźliby się w korzystniejszej sytuacji od tych, którzy posiadają tradycyjne pojazdy. Oni bowiem odliczą 150 tys. zł. Tak wynika z najnowszej wersji procedowanego w Sejmie projektu nowelizacji ustaw o PIT i CIT, która ma zacząć obowiązywać już od 1 stycznia 2019 r. Niestety, nawet jeśli projekt zostanie przegłosowany, to przedsiębiorcy nie mają co liczyć, że kupując auto elektryczne, szybko skorzystają z nowej preferencji. Otóż na wyższe limity dla e-aut musi zgodzić się Komisja Europejska, bo potencjalnie mogą się one okazać niedozwoloną pomocą publiczną. Tymczasem do dnia zamknięcia tego numeru nie uzyskaliśmy odpowiedzi resortu finansów, czy wniosek tego dotyczący został już złożony w Brukseli. A pośpiech ministerstwa byłby wskazany, bo sama procedura pozyskania zgody potrafi trwać dłużej niż rok, o czym przekonały się inne państwa (np. Niemcy), które wprowadzały już ulgi dla sektora elektromobilności.

Co w takim razie z właścicielami e-aut, którzy kupią je przed decyzją KE? Czy te samochody dadzą im prawo do ulg w przyszłości? Nadzieje rozwiewa doradca podatkowy Radosław Kowalski. – Będą one przez cały czas używania niekorzystnie traktowane na gruncie CIT i PIT – stwierdza. Ponadto zwraca on uwagę, że podwyższenie limitu kosztowego dla samochodów elektrycznych nie będzie dotyczyło kosztów ich ubezpieczenia.

Nie można też zapominać, że rząd już raz próbował przyznać ulgi podatkowe właścicielom e-aut. Zgodnie z ustawą z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności mieli oni korzystać z wyższego limitu amortyzacji (30 tys. euro wobec 20 tys. euro dla innych aut) oraz nie musieć płacić akcyzy od zakupu takiego samochodu. Wniosek o notyfikację obu preferencji już po jego złożeniu został jednak dość szybko wycofany z Brukseli i w efekcie osoby, które pospieszyły się z kupnem e-auta, muszą się rozliczać podobnie jak właściciele tradycyjnych pojazdów.© C2–3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.