Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Poskromić słonia

Poskromić słonia
17 grudnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Dlaczego ludzie obstają przy swoim nawet w obliczu ewidentnych dowodów, że są w błędzie?

Sokrates nie miałby w XXI w. łatwo. W starożytnej Grecji też skończył marnie, ale przynajmniej wcześniej przeprowadził kilka istotnych dla historii myśli dialogów. Dzisiaj mało kto miałby ochotę na filozoficzną pogawędkę na ulicy. Filozof byłby skazany na internet, a tam odkryłby, że jego metody po prostu nie działają. Mowa o sokratejskich sposobach prowadzenia rozmowy polegających na doprowadzeniu rozmówcy do zapętlenia się w rozumowaniu i do samokrytycznego stwierdzenia „wiem, że nic nie wiem”, a potem do wydobycia zeń jego ukrytej wiedzy. Wyobraźmy sobie dialog Sokratesa z antyszczepionkowcem albo dogmatycznym zwolennikiem którejś z opcji politycznych. Prędzej piekło zamarznie, niż jeden z drugim przyzna, że jego rozumowanie jest absurdalne, a argumenty nie trzymają się kupy. Internet – zwłaszcza social media – dawno już przestał być polem dialogu. Sokrates zostałby dzisiaj zakrzyczany albo i uznany za trolla.

Stoi za tym zaogniający się właściwie wszędzie na świecie konflikt społeczny. A oliwy do ognia dolewa pandemia. Atmosfera zagrożenia uruchamia w nas procesy obronne. Ostatnie, co w tej sytuacji chcemy robić, to poszukiwanie obiektywnej prawdy, bo jesteśmy zajęci utrzymywaniem poczucia naszej wewnętrznej integralności. Ale nawet w czasach mniej ciekawych trudno nas przekonać do zmiany zdania. Cecha ta jest od lat 20. XX w. przedmiotem badań psychologicznych, a od kilku dekad także neurobiologicznych. Co mówią o nas ich wyniki?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.